Z życia wzięte - Strona 72
"W życiu bym się nie spodziewała, że mój mąż ma kochankę. Sporo pracuje w ostatnim czasie, to fakt, ale nie sądziłam, że nadgodziny w pracy, tak naprawdę spędza u swojej nowej dziewczyny. Wszystko się wydawało, kiedy zabrał ją na weekendowy wypad z naszymi dziećmi. O wszystkim mi powiedzieli".
Pt. 20 września
"Myślałam, że trochę zaoszczędzę. Czasy teraz są naprawdę trudne, a starszy syn ubrań nie niszczy. Lubi szerokie portki i koszulki oversize. Przecież teraz dziewczyny też się tak noszą. Córka wyrosła ze swoich ciuchów, więc przyniosłam jej te, które synowi już są za małe, a ona powiedziała, że do ludzi w nich nie wyjdzie, bo ma inny styl. To niech go zmieni, nie rozumiem, w czym problem".
Pt. 20 września
"Od samego początku miałam wrażenie, że mama Piotrka nie jest zbyt zadowolona z naszego związku, ale długo próbowałam to ignorować. Jednak ostatnio doszło do takiej rozmowy, po której moje wątpliwości są już jasne jak słońce. Teraz nie wiem, co robić, bo chociaż kocham Piotrka z całego serca, zastanawiam się, czy jest sens brnąć dalej w związek, w którym jego mama tak wyraźnie mnie nie akceptuje".
Pt. 20 września
"Tak czekałam na tę małą dziewczyneczkę, jak nigdy i na nic w życiu. Pokochałam ją już od pierwszej informacji, że rośnie pod serduszkiem synowej. I wtedy już postanowiłam, że tak w ramach pamiątki, ale również typowo do noszenia sprezentuję małej ubranka po moich córkach. Ale i po synu, bo były uniwersalne. Ja się tak cieszyłam, a synowa kręciła nosem".
Pt. 20 września
"Moja teściowa, kochana mamuśka mojego męża, wpadła na absurdalny pomysł. Wyobraźcie sobie, że ona chce mnie przeszkolić w tym, jak lepiej gospodarzyć, żeby — uwaga — jej syn, a mój świeżo poślubiony mąż, był jak najlepiej zaopiekowany. Serio".
Pt. 20 września
"Od paru miesięcy próbuję poderwać mojego sąsiada, a on kompletnie mnie ignoruje. I to nie tak, że on ma kogoś innego – on też jest samotny. No, ale jak widać, dla niego to nie jest argument, bo kompletnie nie zwraca na mnie uwagi. A przecież próbuję, staram się, robię wszystko, żeby mnie zauważył. Mam 71 lat i chciałabym mieć kogoś przy boku. A tu nadal nic z tego".
Pt. 20 września
"Nie należę do kobiet, które za wszelką cenę doszukują się we wszystkim negatywnych podejrzeń, ale ostatnimi czasy dzieją się takie rzeczy, obok których nie mogę przejść obojętnie. Mój mąż notorycznie myli moje imię i chodzi jakiś zamyślony. Tłumaczy się przemęczeniem, ale ja w głowie mam różne myśli, bo w przeszłości zdarzyło mu się robić rzeczy, z których nie do końca byłam zadowolona, lecz ze względu na dzieci dałam mu drugą szansę".
Czw. 19 września
"Moja córka przyszła w pierwszym tygodniu szkoły i oznajmiła, że musi przynieść dychę na artykuły higieniczne. Z tych datków pracownicy szkoły będą kupować ręczniki papierowe, papier toaletowy, mydło i chusteczki higieniczne. Cieszę się, że dzieci będą to miały zapewnione, ale nie rozumiem, dlaczego ja mam na to dawać. Przecież od tego jest szkoła jako placówka publiczna i idzie na nią z naszych danin mnóstwo siana. Obawiam się, że zaraz będę musiała wyskakiwać ze stówy co miesiąc".
Czw. 19 września
"Miał być ślub i Gośka żoną miała być. Ale nie będzie, bo w trakcie przygotowań do najważniejszego dnia w życiu zachowywała się jak rozkapryszony dzieciak i wymagań miała tyle, jakby siana miała jak lodu. Jej wybranek tego nie wytrzymał i po kawalerskim dał nogę, zostawiając po sobie krótki liścik. Cała rodzina jest zniesmaczona, a ja go rozumiem. Też nie chciałabym na ślubie pretensji, że karoca miała być złota, a w całym regionie nie było takiej atrakcji weselnej, czy tego, że słodki stół miał być pokryty jadalnym złotem. Chłop miał po prostu serdecznie dość wydatków i narzekającej panny młodej".
Czw. 19 września
"Nigdy nie sądziłam, że będę musiała rozważać taki problem w moim życiu, ale oto jestem – zagubiona i zmartwiona matka, która nie potrafi zaakceptować decyzji swojego syna. Chodzi o to, że mój syn postanowił związać się z dziewczyną ze wsi. Nie tak go wychowałam i nie mogę pogodzić się z jego wyborem".
Czw. 19 września