Z życia wzięte - Strona 73
"Mawiają, że starych drzew się nie przesadza. Kiedyś nie rozumiałam tych słów, ale wtedy byłam młoda. Też mnie ciągnęło do miasta, do nowoczesności. Teraz wolę proste rozwiązania i żyję skromnie, tak wybrałam. Jest mi już ciężko sobie ze wszystkim radzić, dzieci chciały mnie zabrać do siebie, ale ja zostawiłabym tutaj całe swoje serce, więc jak miałabym się wyprowadzić bez niego. Dom jest tam, gdzie serce. Tu się urodziłam i tu chcę zostać do końca życia".
Czw. 19 września
"Zamieszkałem w innym mieście z dala od mojego ojca, który zawsze chciał, abym był piłkarzem. Codzienne treningi, bieganie na czas, wspólne oglądanie meczów. To wszystko było fajne, ale do czasu, gdy zrozumiałem, że spełniam jego marzenia, a sam najchętniej zatraciłbym się w świecie farbek, pędzli i sztalug. Niestety, ojciec nigdy tego nie zaakceptował i uważał moje pasje za mało męskie".
Czw. 19 września
"Widząc jej smutne spojrzenie, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i to dosłownie. Zakasałem rękawy, zacisnąłem wstążki i zasznurowałem gorset z całych sił. W momencie, gdy moje nadludzkie wysiłki osiągnęły punkt kulminacyjny, i kiedy byłem już na 100% pewny, że zaraz dotrzemy na wymarzoną sesję, gorset nie wytrzymał i z hukiem pękł wzdłuż szwów".
Czw. 19 września
"Moja bratowa wymyśliła sobie, że na chrzciny Antosia nie będzie zamawiać gotowych ciast, tylko każdy z rodziny coś upiecze. Stwierdziła, że u niej w rodzinie jest taka tradycja, że prowiant na uroczystości zawsze przygotowywało się w domu. Wszyscy się zgodzili, więc i ja nie oponowałam".
Czw. 19 września
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Czw. 19 września
"Bożena to zdecydowanie nadopiekuńcza mamuśka. Rozumiem, że ma jednego syna i chciałaby dla niego to, co najlepsze, ale odkąd jestem jego żoną — a mija już pięć lat, to powinna zaakceptować fakt, że teraz to ja dbam o niego i on nie narzeka, wręcz przeciwnie. Zawsze mnie chwali. Niestety teściowa nie podziela jego entuzjazmu i uważa, że nie umiem ugotować mężczyźnie porządnego obiadu. A gdy na stole widzi dania z zieleniną w roli głównej, to od razu ma ochotę pobiec do kuchni, aby usmażyć solidnego kotleta".
Czw. 19 września
"Jestem w związku z cudowną kobietą, moją narzeczoną, którą bardzo kocham i z którą planuję spędzić resztę życia. Jednak w ostatnich miesiącach pojawił się poważny problem, który zaczyna rzutować na nasze relacje. Mianowicie – moja narzeczona kategorycznie nie chce po ślubie mieszkać w domu moich rodziców, a dla mnie to ogromny cios. Trudno mi sobie wyobrazić życie z dala od mojej mamy, która zawsze była dla mnie ogromnym wsparciem, doradcą i przyjacielem".
Czw. 19 września
"Mam wrażenie, że moja teściowa celowo miesza się w nasze życie, a mój mąż, zamiast stać po mojej stronie, często jej ulega. Jest to sytuacja, która trwa już od dawna, ale ostatnio staje się coraz bardziej uciążliwa. Mam dość tego, że nasze wspólne plany i decyzje muszą być zawsze podporządkowane jej kaprysom i oczekiwaniom".
Czw. 19 września
"Od jakiegoś czasu syn z synową mieszkają u mnie. Z początku wydawało się to dobrym rozwiązaniem, ale teraz zaczyna być źródłem narastających problemów. Główna trudność polega na tym, że synowa w ogóle nie bierze pod uwagę moich sugestii i zdaje się ignorować fakt, że będąc pod moim dachem, powinna liczyć się z moim zdaniem".
Czw. 19 września
"Zbyszek to mój dobry przyjaciel. Mieszka na drugim końcu Polski, a poznaliśmy się w sanatorium. Od tamtej pory utrzymujemy ze sobą stały kontakt. Teraz martwię się, bo przez rejon, w którym mieszka przeszła fala powodziowa, a ja nie mam z nim kontaktu od kilku dni. Nie wiem, co się z nim dzieje".
Czw. 19 września