Z życia wzięte - Strona 71
"Oboje z Tomkiem pochodzimy z tej samej wsi. Malutkiej wioski pod Krakowem. Przeprowadziliśmy się do stolicy, abym mogła zrobić karierę w modelingu. Na początku nasze życie było sielanką, ale po dwóch latach mąż coraz częściej namawiał mnie do powrotu na wieś. Tęsknił za rodziną, pracą w gospodarstwie i zwyczajnie miał dość wielkomiejskiego zgiełku. Nie mogłam tego zaakceptować i wyprawiłam swojego męża w drogę powrotną".
Sob. 21 września
"Wieczorem miałyśmy iść do klubu. Przyszykowałam sobie piękną białą koronkową sukienkę podobną do tej ślubnej. I wtedy mnie olśniło. Od razu zadzwoniłam do męża i złożyłam mu życzenia. Niestety mąż nie może mi wybaczyć tego wyjazdu. Od powrotu w ogóle się do mnie nie odzywa".
Sob. 21 września
"Jestem zodiakalnym Baranem i to właśnie z tego powodu nie mogę znaleźć miłości. Teraz już wszystko rozumiem. Najgorsze jest jednak w tym wszystkim to, że ja przecież znaku zodiaku nie zmienię, a horoskopy jasno mi mówią, że znaleźć miłość będzie mi trudno - przynajmniej w tym roku".
Sob. 21 września
"Gdy moja przyjaciółka wyjedzie na urlop albo ma nowego chłopaka, od razu wszyscy nasi znajomi o tym wiedzą i widzą, jacy są piękni i spełnieni w życiu. Aż do rozstania, oczywiście. Siostra mojego męża z kolei nie odhaczy dnia, jeśli nie wrzuci jakiejś słodkiej scenki z ich życia rodzinnego. A u mnie na ścianie pusto, żadnej prywaty".
Sob. 21 września
"Brat i ja mieliśmy dostać dom po połowie. Niestety, tuż po śmierci mamy dowiedziałam się, że brat zmienił testament mamy, podsunął go jej do podpisania, kiedy ona nie była świadoma tego, co się wokół niej dzieje i w konsekwencji zostałam bez dachu nad głową. Nie mogę uwierzyć w to, co się dzieje. Chciałam się odwołać od decyzji, ale niestety to też utrudnia mi mój brat. Nie mam już siły na to wszystko, a swojemu rodzeństwu już nigdy nie wybaczę".
Pt. 20 września
"Jan jest człowiekiem biznesu. Wszystko ma poukładane w kalendarzu na kilka miesięcy do przodu w swojej firmie i w naszym życiu. Wakacje, uroczystości rodzinne, spotkania towarzyskie. Najgorsze jest jednak to, że nawet mnie traktuje bardziej jak swoją asystentkę, a nie żonę i matkę dzieci. Czasem czuję się tak, jak bym pracowała dla niego, a nie tworzyła ognisko domowe".
Pt. 20 września
"Od pewnego czasu w moim życiu narasta konflikt, który dotyczy relacji pomiędzy moją obecną żoną a byłą. Mimo że moje intencje są dobre, to czuję, że wszystko zaczyna się komplikować. Chciałem stworzyć z obecną i byłą żoną coś na kształt dużej rodziny. Ale ta obecna nie życzy sobie, żebyśmy się widywali z tą byłą".
Pt. 20 września
"Wszystkim dookoła opowiadała, jak to wyczekuje małego bąbelka, jak będzie z nim chodzić na spacery i jak odciąży mnie, kiedy tylko będzie mogła. Po jego narodzinach rzeczywiście była w euforii — pierwsze zdjęcia, prezenty, zachwyty. Byłam przekonana, że wręcz będę musiała powstrzymywać ją od ciągłego wożenia go w wózku, zabaw i pilnowania. Jednak po kilku miesiącach sprawy nieco się skomplikowały".
Pt. 20 września
"Moja babcia od kilku lat ciągle mnie wypytywała, kiedy będę miała narzeczonego. Postanowiłam, że na wesele kuzynki zaproszę jakiegoś chłopaka i za kilka groszy powie, że jest moim facetem. Łukasz był świetny, szarmancki, zabawiał mnie i moje ciotki oraz babcię z ogromną lekkością. Po kilku godzinach byłam nim oczarowana. Postanowiłam mu o tym powiedzieć kilka dni po weselu, ale spotkałam się tylko z jego grymasem na twarzy".
Pt. 20 września
"Natalia ma 10 lat i wiele zainteresowań. Jest jednak przeciętną uczennicą. Przymykam na to oko, bo wiem, że w dzisiejszych czasach oceny nie są najważniejsze. Chodzi też na wiele zajęć dodatkowych. Taniec, śpiew, gra na gitarze, a nawet lekkoatletyka. Na wszystkie chodzi chętnie, ale martwi mnie to, że w niczym nie jest tak naprawdę dobra".
Pt. 20 września