"Córka nie chce chodzić w ubraniach po synu. Przecież teraz są uniwersalne ciuchy"

"Córka nie chce chodzić w ubraniach po synu. Przecież teraz są uniwersalne ciuchy"

"Córka nie chce chodzić w ubraniach po synu. Przecież teraz są uniwersalne ciuchy"

canva.com

"Myślałam, że trochę zaoszczędzę. Czasy teraz są naprawdę trudne, a starszy syn ubrań nie niszczy. Lubi szerokie portki i koszulki oversize. Przecież teraz dziewczyny też się tak noszą. Córka wyrosła ze swoich ciuchów, więc przyniosłam jej te, które synowi już są za małe, a ona powiedziała, że do ludzi w nich nie wyjdzie, bo ma inny styl. To niech go zmieni, nie rozumiem, w czym problem".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Czasy są trudne.

Czasy mamy trudne i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Mimo pomocy od państwa inflacja jest tak wysoka, że stale na coś brakuje i trzeba liczyć każdy grosz. Ja, bez planowania domowego budżetu nie dałabym rady. A sama wychowuje nastoletniego syna i córkę. A do tego mamy w domu dwa wielkie, rasowe koty, które jedzą nie mało i za sam żwirek płacę krocie.

Reklama

Staram się oszczędzać na wszystkim, na czym tylko się  da. A na ubraniach raczej łatwo zaoszczędzić. Mój nastoletni syn ma taki uniwersalny styl. Szerokie portki, koszulki oversize. To przecież mogą nosić i dziewczynki i chłopcy. No więc zaproponowałam córce, żeby nosiła ciuchy po synu, ale ona nawet nie chciała o tym słyszeć.

smutna nastolatka patrzy w telefon canva.com

Reklama

Mówi, że ma inny styl

Córka zaprotestowała i powiedziała, że ma inny styl. No, a jaki problem jest ten styl zmienić? Bez przesady. Ważne przecież, że jest modnie. Koleżanki i koledzy nawet nie wiedzieliby, że to ubrania po starszym bracie, bo dzieci chodzą do innej szkoły, nie znają też swoich kolegów i przyjaciół.

Reklama

Córka wyrosła ze wszystkiego. Gdybym miała jej kupić całą garderobę, to przecież wydałabym kilka tysięcy. A wystarczyłoby, że założyłaby te ciuchy. W pewnym momencie już mi się wydawało, że zmądrzała. Ubrała jedne portki, założyła koszulkę i wyszła z domu. Po trzech godzinach dzwoniła jej wychowawczyni, że córki nie ma w szkole. Poszła na wagary.

Reklama

Nie wiem, jak z nią postępować

Naprawdę nie wiem, jak z nią postępować. Ona ma 13 lat, powinna już rozumieć, że czasami trzeba się w życiu poświęcić. Ja szukam oszczędności wszędzie. Miło by było, gdyby moje dzieci też potrafiły to robić.

Reklama

Na razie umówiłam się z córką, że ma zawieszone kieszonkowe, do czasu, aż skompletujemy jej całą garderobę, a to może potrwać. No trudno. Sama tak wybrała. Niech wie, ile to wszystko kosztuje. Syn kieszonkowe dostaje, bo on nie marudzi. Jemu kupuję ubrania, bo jest starczy i nie ma po kim nosić.

Gabi

Źródło: www.instagram.com/noemidemiblog/
Reklama
Reklama