"Zapomniałam, że mamy rocznicę ślubu i pojechałam z koleżankami na weekend. Mąż się obraził"

"Zapomniałam, że mamy rocznicę ślubu i pojechałam z koleżankami na weekend. Mąż się obraził"

"Zapomniałam, że mamy rocznicę ślubu i pojechałam z koleżankami na weekend. Mąż się obraził"

Canva.com

"Wieczorem miałyśmy iść do klubu. Przyszykowałam sobie piękną białą koronkową sukienkę podobną do tej ślubnej. I wtedy mnie olśniło. Od razu zadzwoniłam do męża i złożyłam mu życzenia. Niestety mąż nie może mi wybaczyć tego wyjazdu. Od powrotu w ogóle się do mnie nie odzywa".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Zapomniałam, że mamy rocznicę ślubu i pojechałam z koleżankami na weekend

Ja i mój Stasiek jesteśmy małżeństwem już 10 lat. W sumie to kupa czasu i nawet nie wiem, kiedy to zleciało. Gdy się poznaliśmy, byliśmy piękni, młodzi i pełni werwy, a dziś mamy dwoje bombelków i życie kręci się wokół dobrze nam znanej rutyny — dom, praca, dom.

Reklama

Oczywiście kocham swojego męża i cieszę się, że tworzymy rodzinę, bo to zawsze było moim marzeniem, ale, co oczywiste, między nami nie ma już tak płomiennych uczuć, jak kiedyś. Uważam też, że dla dobrego samopoczucia dobrze jest czasem od siebie odpocząć i spędzić czas oddzielnie.

Gdy więc koleżanki zaproponowały mi, żeby uczcić koniec lata i wyjechać na babski wypad do SPA, od razu się zgodziłam. Pamiętam, jak Aśka dopytywała mnie, czy na pewno mogę jechać w ten weekend, a ja zapewniałam ją, że tak, jak najbardziej.

Reklama

Gdy nadszedł dzień wyjazdu, cala w skowronkach pakowałam walizkę. Oczywiście załatwiłam opiekę nad dziećmi i zawiozłam je wcześniej do babci. Wszystko sobie dokładnie przemyślałam i chciałam, żeby Stasiek miał też wolny weekend dla siebie.

Reklama

Wszystko było zaplanowane w najmniejszym szczególe, oprócz jednego. Zupełnie zapomniałam o tym, że w ten weekend wypada akurat nasza 10. rocznica ślubu. Ale o tym za chwilę.

Reklama

państwo młodzi uśmiechnięci Canva.com

Reklama

Mąż się na mnie obraził

Wszystko szło sprawnie, dotarłyśmy z koleżankami na miejsce, rozlokowałyśmy się w pokojach i udałyśmy się do jacuzzi. Nawet przez moment nie świtała mi w głowie myśl, że o czymś zapomniałam. Wydawało mi się, że kontroluję sytuację.

Cały dzień relaksowałyśmy się w SPA, w basenie i na masażach. Czułam się znów jak młoda bogini. Na wieczór miałyśmy zaplanowane wyjście do klubu. Po powrocie do pokoju hotelowego wyszykowałam się i ubrałam w najlepsze ciuszki, które miałam wtedy przygotowane.

Wybrałam białą koronkową sukienkę, która kupiłam sobie niedawno. Stwierdziłam, że a co mi tam, znów poczuję się młodo i niewinnie jak w dniu ślubu. I wtedy coś mnie tknęło.

Zaraz, zaraz, 14 wrzesień. Wtedy też był koniec lata. O mój Boże, przecież 14 września równiusienkie 10 lat temu ja i Stasiek wzięliśmy ślub

- nagle mnie olśniło.

Mąż mi tego nie wybaczy

- krzyknęłam do koleżanki, która była ze mną w pokoju.

Opowiedziałam Aśce o mojej wpadce, a ona mnie pocieszała i zapewniała, że na pewno to się da jakoś odkręcić. Od razu, gdy zdałam sobie sprawę z tej wpadki, zadzwoniłam do męża.

Cześć kochanie. Wszystkiego najlepszego z okazji naszej rocznicy ślubu. Zupełnie zapomniałam o naszej rocznicy, ale już wszystko sobie przypomniałam. Wciąż kocham cię tak mocno, jak w dniu ślubu, a nawet mocniej

- wypowiedziałam jednym tchem.

Mąż tylko burknął, że właśnie widzi, że świetnie się bawię na swoim "wieczorze panieńskim" i się rozłączył. Nie muszę chyba mówić, że cały wyjazd miałam już później zepsuty i nie miałam już ochoty pójść tego dnia do klubu.

Mąż nie może mi tego wybaczyć

Mimo wszystko myślałam jednak, że Stasiek jakoś wybaczy mi tę wpadkę. Niestety, odkąd wróciłam z tego pechowego wypadu, mąż przestał się do mnie odzywać i zafundował mi ciche dni.

W końcu po tygodniu nie wytrzymałam i poprosiłam, żeby mi wybaczył. Wytłumaczyłam mu, że byłam zalatana i chciałam odpocząć z koleżankami.

Mąż wtedy zdradził mi, że właśnie widział, że jestem zmęczona i, że od kilku tygodni planował dla mnie coś specjalnego — wyjazd niespodziankę do Paryża. Kupił nawet bilety lotnicze i zarezerwował hotelik, niestety wszystko przepadło. Ale skąd ja mogłam o tym wiedzieć, skoro to była niespodzianka. Mąż powinien wziąć pod uwagę, że mogę mieć swoje plany, nawet jeśli to była nasza rocznica ślubu.

Od czasu tego pechowego weekendu mąż się na mnie obraził. Nie wiem, już co jeszcze mogę zrobić i, jak go udobruchać.

Zalatana Weronika, mama dwójki dzieci

Agata Rubik wzięła ślub w czerwcu 2008 roku. Miała zaledwie 22 lata i piękną suknię ślubną [stare zdjęcia].
Źródło: instagram.com/agata_rubik
Reklama
Reklama