Z życia wzięte - Strona 68
"Poczułam się, jakbym poszła na randkę sama ze sobą. Mariusz przejawiał zerową inicjatywę, nawet nie spojrzał w kartę dań, i nic mi nie zaproponował do jedzenia. A dzień wcześniej sam sugerował, że udało mu się zamknąć ważny projekt. Zażartował, że stać go na kolację".
Wt. 24 września
"Praktycznie każda z nich rodziła, więc powinny wiedzieć, jak to jest, kiedy zostaje się z dwójką dzieci, w tym z noworodkiem całkiem sama. Poza tym zaledwie kilka dni wcześniej miałam cesarkę, bolało mnie wszystko i mam problem z podstawowymi czynnościami. One jednak niewzruszone przyjechały bez zapowiedzi, jak do siebie i jeszcze oczekiwały pełnej obsługi. Mimo że sugerowałam, że jestem zmęczona, że muszę uśpić dziecko, one udawały, że nie rozumieją aluzji i w konsekwencji siedziały u mnie w domu przez pół dnia".
Wt. 24 września
"Mój zięć nigdy mi się za bardzo nie podobał. Zawsze uważałem, że on nie zasługuje na moją córkę. Ona powinna mieć jakiegoś prawnika, albo lekarza, a nie jakiegoś robociarza z budowy. Ja wiem, że miłość jest ślepa, więc próbowałem ten związek zablokować, ale się nie udało, no ale tak się to skończyło, to już trudno. Jakoś to przeżyję. Nie mogę jednak zrozumieć to, że Maciek - ten człowiek, mówi do mnie tato. Obcy człowiek, a tak się do mnie spoufala. To naprawdę nie przystoi".
Wt. 24 września
"Zaczęło się chodzenie do przedszkola to i choróbska przyszły. Synek już w pierwszym tygodniu musiał zostać w domu, a ja nie mogłam wziąć wolnego w pracy. Ale były mąż zaproponował, że mały może przez dwa tygodnie posiedzieć u niego, bo i tak ma urlop. Przywiózł syna po tym czasie i wyznał, że alimentów za wrzesień nie będzie, bo rodzice mają dawać od siebie po połowie, a mały przez pół miesiąca był u niego".
Wt. 24 września
"Od dawna byłam zakochana w koledze. Gdy poprosił mnie, żebym poszła jako osoba towarzysząca na wesele jego kumpla, to byłam przeszczęśliwa. Pomyślałam, że zapewne i on coś do mnie czuje. O, jak bardzo się myliłam. Na przyjęciu weselnym wyznałam mu, co czuję, ale okazało się, że on mnie jedynie lubi. To była najgorsza noc w moim życiu".
Wt. 24 września
"Mój mąż to młody, zdolny facet, z dobrego domu. Jest ujmujący i inteligentny, tyle że wciąż szuka swojej drogi w życiu, a rodzice mu pomagają i kibicują. I pomyśleć, że ja się dałam na to złapać. Jacek potrafi się wypowiedzieć na każdy temat, wszystkim się interesuje, ale nie potrafi znaleźć pracy i wstać z wyra przed dwunastą. Nigdy nie oczekiwałam, że on będzie mnie utrzymywał, ale nie ma opcji, że to ja będę utrzymywać nas oboje, zanim mój zmęczony spaniem do południa i zagubiony małżonek się odnajdzie".
Wt. 24 września
"Jestem w związku małżeńskim od ponad dziesięciu lat. Ostatnie lata nie były łatwe – sporo nieporozumień i coraz większy dystans między nami. Wydawało się, że wszystko prowadzi do nieuniknionego końca. Byłem przygotowany na rozstanie, nawet trochę poczułem ulgę, kiedy moja żona złożyła wniosek o rozwód. Niedawno dowiedziała się, że otrzymam pokaźny spadek po dziadku i wycofała pozew".
Wt. 24 września
"Na początku, gdy mój teść zasugerował, że chciałby spędzać ze mną więcej czasu, poczułem się doceniony. W końcu bycie zaakceptowanym przez rodzinę żony to ważna rzecz. Poczułem się zobowiązany, by przyjąć jego propozycję, bo przecież to naturalne, że chciałby bliżej poznać męża swojej córki. W tamtym momencie pomyślałem, że to super sprawa. Teraz chciałbym się z tego wymiksować, bo teść wymyśla mega nudne rzeczy".
Wt. 24 września
"Tyle razy mówiłem mamie, żeby też zrobiła prawko. Ona nie chce. Przez całe życie woził nas tata, a teraz i ja mogę prowadzić auto, więc ona wciąż prosi o podwózkę. Mam 23 lata, dalej mieszkam z rodzicami. Od kiedy mam auto, nie dokładam się do życia, bo paliwo kosztuje, ale mama chyba tego nie rozumie, bo wozić się ze mną chce, ale do baku nigdy nie nalała".
Wt. 24 września
"Moja mama to prawdziwa łamaczka serc. Przez wiele lat była związana z moim ojcem, ale w końcu stwierdziła, że potrzebuje nowych doznań. Postanowiła go zostawić i wyruszyła w podróż dookoła świata. Oczywiście miała już wtedy dorosłe dzieci. W Hiszpanii poznała swojego drugiego męża, a teraz ma 65 lat i planuje już trzeci ślub. To się w głowie nie mieści".
Wt. 24 września