Z życia wzięte - Strona 63
"Mój mąż był typowym misiaczkiem. Jakiś czas temu jeszcze bardziej mu się przybrało. W końcu stwierdził, że pora przejść na dietę. Spodobał mi się ten pomysł, myślałam też o jego zdrowiu. Nie spodziewałam się jednak, że będą tego takie konsekwencje. Zaczęła się za nim oglądać nasza sąsiadka. A on jest tym uradowany i chętnie pręży przed nią mięśnie. Obawiam się, że to zajdzie za daleko".
Pon. 30 września
"Na początku ciąży babcia obsypywała mnie milionem dobrych rad i niemal każdego dnia dzwoniła, pytając, jak się czuję. Wydawało mi się, że jest najszczęśliwszą kobietą na świecie. Aż do momentu, kiedy zdradziliśmy jej, jakie imię wybraliśmy dla naszego synka. Jej uśmiech niemal momentalnie zniknął, a w zamian pojawił się grymas oburzenia".
Pon. 30 września
"Sama nie mam dzieci i nie widziałam niczego złego w tym, że Rafał ma dwójkę z poprzedniego związku. Myślałam, że jakoś sobie z tym poradzę. Nie spodziewałam się jednak, że to tak bardzo wpłynie na naszą relację. To bardzo obciążające. Teraz odradzam moim koleżankom takie związki".
Pon. 30 września
"Kochałem Żanetkę, jak nikogo wcześniej. Dla niej wyjechałem do Holandii, by dać jej wszystko o czym marzyła. Piękny dom z basenem, nowe auto. Nawet nie musiała pracować. Chciałem, żeby mogła wyglądać pięknie i czuć się jak księżniczka. Niestety, gdy mnie nie było w domu, ona zabawiała się z moim bratem i na koniec powiedziała, że zdradzała mnie, bo nie chce być z takim nudziarzem jak ja".
Pon. 30 września
"Byłam w galerii handlowej i nagle z jednego ze sklepów wyszedł Błażej. Mój pierwszy facet. Największa miłość, która zakończyła się bardzo negatywnych emocjach. Uśmiechnął się do mnie, a ja poczułam się jak kiedyś, gdy chodziliśmy na randki do parku. Porozmawialiśmy chwilę i kolejnego dnia spotkaliśmy się na kawę. Zamiast zajmować się ostatnimi przygotowaniami do ślubu, zaczęłam myśleć, jak uciec sprzed ołtarza.".
Pon. 30 września
"Na początku wydawał się idealny – przystojny, szarmancki, wrażliwy i czuły. Mówił, że jestem kobietą jego życia i że takiej kobiety jak ja szukał przez całe swoje życie. Gdy go lepiej poznałam, zaczęłam dostrzegać pewne niepokojące sygnały, ale je zignorowałam i przyjęłam oświadczyny. Po ślubie pokazał swoją prawdziwą twarz".
Pon. 30 września
"To był mój drugi dzień w nowej pracy, więc nie wiedziałam jeszcze, jakie zasady w niej panują. Koleżanka z biurka obok powiedziała mi, że dziś są imieniny Łucji i składają się wszyscy na prezent imieninowy. Nie było mi to na rękę, bo mój budżet się nie spina, ale okazało się, że to mój obowiązek dać, bo taka jest ogólna zasada w firmie. Tak więc portfel jest już szczuplejszy, a ja niezadowolona, bo wiem, że znowu braknie mi pod koniec miesiąca. Najlepsze jest to, że jubilatki nawet nie znam. Wiem tylko, że taka w pracy istnieje".
Nd. 29 września
"Jestem lekkoduchem, podróżnikiem, który pragnie zażywać życia, poznawać świat, doświadczać jego smaku, zapachu i dotyku. Czuć go wszystkimi swoimi zmysłami. Myślałem, że Ola to rozumie, że chce razem ze mną przeżyć wyjątkową przygodę swojego życia. Ona jednak uważa, że powinienem się po ślubie zmienić i ustatkować, ale ja już się nie zmienię. Ja zawsze taki byłem, jestem i będę. Nigdy tego nie ukrywałem. Widziały gały, co brały".
Nd. 29 września
"Zaprosiłam swoich teściów na rodzinny obiad, ot tak, bez okazji. Dawno się nie widzieliśmy. Uznałam, że to świetny pomysł, jednak rzeczywistość zweryfikowała moje plany. Teściowie przyszli tak wyperfumowani, że przez dwa dni miałam migrenę. Następny rodzinny obiad będzie w restauracji. Obawiam się, że mój nos nie przetrwa kolejnej domowej wizyty".
Nd. 29 września
"Ciągle słyszałem te słowa o ślubie, a potem o dziecku, a ja nie byłem jeszcze gotów na takie kroki. Ja chcę nadal żyć, a nie ciągle słuchać o dziecku. Ja nie jestem na to jeszcze gotowy, nie jestem dojrzały. Musiałem zrezygnować".
Nd. 29 września