Z życia wzięte - Strona 63

"Nestorka uważa, że gorszego imienia nie mogliśmy wybrać. Obraziła się, bo chcemy nazwać syna Ariel"
"Nestorka uważa, że gorszego imienia nie mogliśmy wybrać. Obraziła się, bo chcemy nazwać syna Ariel"

"Na początku ciąży babcia obsypywała mnie milionem dobrych rad i niemal każdego dnia dzwoniła, pytając, jak się czuję. Wydawało mi się, że jest najszczęśliwszą kobietą na świecie. Aż do momentu, kiedy zdradziliśmy jej, jakie imię wybraliśmy dla naszego synka. Jej uśmiech niemal momentalnie zniknął, a w zamian pojawił się grymas oburzenia".

Pon. 30 września

"Związałam się z mężczyzną z dziećmi. Do dziś tego żałuję i odradzam wszystkim koleżankom"
"Związałam się z mężczyzną z dziećmi. Do dziś tego żałuję i odradzam wszystkim koleżankom"

"Sama nie mam dzieci i nie widziałam niczego złego w tym, że Rafał ma dwójkę z poprzedniego związku. Myślałam, że jakoś sobie z tym poradzę. Nie spodziewałam się jednak, że to tak bardzo wpłynie na naszą relację. To bardzo obciążające. Teraz odradzam moim koleżankom takie związki". 

Pon. 30 września

"Przez 10 lat harowałem, aby Żanecie niczego nie brakowało. A ona odeszła z moim bratem"
"Przez 10 lat harowałem, aby Żanecie niczego nie brakowało. A ona odeszła z moim bratem"

"Kochałem Żanetkę, jak nikogo wcześniej. Dla niej wyjechałem do Holandii, by dać jej wszystko o czym marzyła. Piękny dom z basenem, nowe auto. Nawet nie musiała pracować. Chciałem, żeby mogła wyglądać pięknie i czuć się jak księżniczka. Niestety, gdy mnie nie było w domu, ona zabawiała się z moim bratem i na koniec powiedziała, że zdradzała mnie, bo nie chce być z takim nudziarzem jak ja". 

Pon. 30 września

"Myślałam, że złapałam Boga za nogi. Po ślubie Maciek pokazał swoją prawdziwą twarz"
"Myślałam, że złapałam Boga za nogi. Po ślubie Maciek pokazał swoją prawdziwą twarz"

"Na początku wydawał się idealny – przystojny, szarmancki, wrażliwy i czuły. Mówił, że jestem kobietą jego życia i że takiej kobiety jak ja szukał przez całe swoje życie. Gdy go lepiej poznałam, zaczęłam dostrzegać pewne niepokojące sygnały, ale je zignorowałam i przyjęłam oświadczyny. Po ślubie pokazał swoją prawdziwą twarz".

Pon. 30 września

"Ledwo przyszłam do nowej pracy, a już wyskoczyłam ze stówy na urodziny współpracownicy, której nawet nie znam"
"Ledwo przyszłam do nowej pracy, a już wyskoczyłam ze stówy na urodziny współpracownicy, której nawet nie znam"

"To był mój drugi dzień w nowej pracy, więc nie wiedziałam jeszcze, jakie zasady w niej panują. Koleżanka z biurka obok powiedziała mi, że dziś są imieniny Łucji i składają się wszyscy na prezent imieninowy. Nie było mi to na rękę, bo mój budżet się nie spina, ale okazało się, że to mój obowiązek dać, bo taka jest ogólna zasada w firmie. Tak więc portfel jest już szczuplejszy, a ja niezadowolona, bo wiem, że znowu braknie mi pod koniec miesiąca. Najlepsze jest to, że jubilatki nawet nie znam. Wiem tylko, że taka w pracy istnieje".

Nd. 29 września

"Moja żona chciała, żebym zmienił się po ślubie. Bez jaj. Widziały gały, co brały"
"Moja żona chciała, żebym zmienił się po ślubie. Bez jaj. Widziały gały, co brały"

"Jestem lekkoduchem, podróżnikiem, który pragnie zażywać życia, poznawać świat, doświadczać jego smaku, zapachu i dotyku. Czuć go wszystkimi swoimi zmysłami. Myślałem, że Ola to rozumie, że chce razem ze mną przeżyć wyjątkową przygodę swojego życia. Ona jednak uważa, że powinienem się po ślubie zmienić i ustatkować, ale ja już się nie zmienię. Ja zawsze taki byłem, jestem i będę. Nigdy tego nie ukrywałem. Widziały gały, co brały".

Nd. 29 września

"Teściowie przyszli na obiad pachnący jak perfumeria. Żałuję, że zaprosiłam ich do domu"
"Teściowie przyszli na obiad pachnący jak perfumeria. Żałuję, że zaprosiłam ich do domu"

"Zaprosiłam swoich teściów na rodzinny obiad, ot tak, bez okazji. Dawno się nie widzieliśmy. Uznałam, że to świetny pomysł, jednak rzeczywistość zweryfikowała moje plany. Teściowie przyszli tak wyperfumowani, że przez dwa dni miałam migrenę. Następny rodzinny obiad będzie w restauracji. Obawiam się, że mój nos nie przetrwa kolejnej domowej wizyty".

Nd. 29 września

"Musiałem zostawić swoją kobietę, bo ciągle mówiła mi o dziecku. Phi. Za młody na to jestem"
"Musiałem zostawić swoją kobietę, bo ciągle mówiła mi o dziecku. Phi. Za młody na to jestem"

"Ciągle słyszałem te słowa o ślubie, a potem o dziecku, a ja nie byłem jeszcze gotów na takie kroki. Ja chcę nadal żyć, a nie ciągle słuchać o dziecku. Ja nie jestem na to jeszcze gotowy, nie jestem dojrzały. Musiałem zrezygnować".

Nd. 29 września