Z życia wzięte - Strona 62
Moje relacje z dziadkiem były niemal nieistniejące przez prawie całe dzieciństwo. Rodzice pokłócili się z nim o pieniądze, więc odcięli mnie od jego świata. Chociaż zawsze mieszkał niedaleko, nie mogłam go odwiedzać, a nasze kontakty były rzadkie i wymuszone. Kiedy skończyłam osiemnaście lat, postanowiłam, że to zmienię. Wyjechałam do dziadka z nadzieją, że zdołam nadrobić te wszystkie stracone lata. Jak się okazało, zdążyłam na ostatnią chwilę, a jego słowa na zawsze utkwiły w moim sercu.
Wt. 1 października
"Kilka dni temu minął dokładnie rok, od kiedy pracuję jako kasjerka w piekarni rzemieślniczej na jednym z warszawskich osiedli. Praca ciężka nie jest i nie jest też skomplikowana, ale mimo wszystko od jakiegoś czasu zaczęłam odczuwać zmęczenie tym zajęciem. Wszystko z powodu klientów, którzy odwiedzają ten lokal. Teraz widzę, że praca na kasie to nic przyjemnego – im większy rachunek, tym mniej dobrego wychowania".
Pon. 30 września
"Na początku byłam pewna, że dostanę miejsce w akademiku, ale niestety, nie udało mi się załapać. Właśnie dlatego zaczęłam szukać czegoś na wynajem, ale okazuje się, że będzie trudno. Wiele ofert jest nieatrakcyjnych, bo albo znajdują się bardzo daleko od uczelni, albo ostatni remont był wykonywany ponad 30 lat temu. Z kolei inne, bardziej atrakcyjne oferty niestety są poza moim zasięgiem. Niestety, najlepsze propozycje już dawno się rozeszły. Rodzice dadzą mi, ile mogą, ale oni też mają swoje granice. Nie wiem, jak studenci mają się utrzymać w tym kraju w obcym mieście, skoro mnie nawet wynajem przerasta".
Pon. 30 września
"Moja żona, która zawsze była piękną kobietą, w ostatnich miesiącach jeszcze bardziej wypiękniała. Nie wiem, czy to zmiana diety, trybu życia, czy może nowa fryzura, ale efekty są oszałamiające. I choć oczywiście jestem dumny z tego, jak dobrze wygląda, to niestety niesie to za sobą pewne nieoczekiwane konsekwencje – coraz częściej zdarza się, że inni mężczyźni próbują ją podrywać, co wywołuje we mnie dużą zazdrość".
Pon. 30 września
"Mój mąż ze względu na pracę często wyjeżdża, czasem na kilka dni, czasem na tygodnie. Teściowa zdaje się sądzić, że kiedy tylko on zniknie za progiem, moim pierwszym odruchem będzie zaproszenie jakiegoś tajemniczego towarzysza do domu. Jej podejrzenia są dla mnie absurdalne. Ona tak po prostu zakłada, że skoro mój mąż jest daleko, to ja nie potrafię dochować wierności. Ciągle do mnie wtedy wydzwania, albo wpada bez zapowiedzi".
Pon. 30 września
"Mój mąż Janek pracuje za granicą. Gdy pierwszy raz wyjeżdżał, rzucił niby żartem na pożegnanie do swojej mamy, żeby mnie pilnowała w Polsce. Teściowa wzięła sobie chyba za bardzo do serca te słowa i zaczęła niespodziewanie przychodzić do naszego domu, a czasem nawet mnie śledziła w drodze do pracy, czy sklepu. A potem wszystko mówi mojemu Jankowi. Jest zazdrosny o wszystko i robi mi wymówki o każdą godzinę poza domem".
Pon. 30 września
"Miesiąc temu odkryłam romans mojego męża z jego koleżanką z pracy. Do tej pory żyłam w przekonaniu, że każdy zasługuje na drugą szansę i jeżeli mi przytrafi się taka sytuacja, to jasne, że będę się starała uratować związek. Jednak teraz nie jestem pewna, czy mój mąż zasługuje na wybaczenie".
Pon. 30 września
"Od niedawna pracuję w firmie, która jest dla mnie idealnym miejscem do rozwoju zawodowego. Wszystko zaczęło się dobrze – czułam, że świetnie wpasowuję się w zespół, a praca sprawiała mi przyjemność. Niestety, od pewnego czasu narasta we mnie obawa, że mogę stracić tę pracę i to z powodów, które zupełnie nie zależą ode mnie. W firmie pracuje również żona mojego szefa, a ona, z jakiegoś powodu, zdaje się być przekonana, że flirtuję z jej mężem. Chciałabym stanowczo podkreślić, że absolutnie nic takiego nie ma miejsca, ale boję się, że jej podejrzenia mogą zaważyć na mojej przyszłości w tej firmie".
Pon. 30 września
"Przede wszystkim pragnę zaznaczyć, że kocham moją żonę i wiele w niej cenię. Jest inteligentna, zabawna i pełna energii. Jednak w naszym wspólnym życiu pojawił się problem, który z każdym dniem staje się coraz trudniejszy do zignorowania. Chodzi o to, że moja żona nie lubi, ani sprzątać, ani gotować".
Pon. 30 września
"Niestety, nowa praca Jurka zmusiła go do zmiany przyzwyczajeń. Zaczyna zmianę o 6:00, więc żeby dotrzeć na czas, zmuszony jest wyjechać o 5:30. W efekcie musi wstawać skoro świt, a dokładnie o 5:00 rano. Myślałam, że w żaden sposób nie wpłynie to na moje poranki, bo mam tak twardy sen, że jego budzik za żadne skarby świata nie wybudziłby mnie o tak wczesnej porze. Zamiast budzika codziennie o 5:00 budzi mnie mój mąż, który z uporem maniaka chce, żebym zrobiła mu kanapki do pracy".
Pon. 30 września