Z życia wzięte - Strona 65
"Ja według wszystkich zgromadzonych miałam się nie odzywać i nie brać do siebie jego słów. Według każdego, tego typu ludzie mogą mówić, co chcą, a ja powinnam to akceptować. Wiem, że mamy wolność słowa, ale bardzo przykro mi się zrobiło, kiedy to usłyszałam. Poczułam się jeszcze gorzej, kiedy nikt nie stanął w mojej obronie, lecz w jego. Mój mąż z kolei, zamiast pokazać mu, co sądzi o jego słowach, nie odezwał się słowem, tylko zrobił dziwną minę. Sama nie wiem, jak mam to zinterpretować. Wiem jedno, nie chcę mieć z praświekierem nic wspólnego".
Pt. 27 września
"Zabrałam ją do sklepu, a ona wskazała palcem na najbardziej wypasiony model. Miał wszystko: złote felgi, amortyzację lepszą niż w moim aucie, ergonomiczną rączkę, specjalny uchwyt na smartfon i osobny na termos z kawą. Kiedy ujrzałam cenę, zachodziłam w głowę, czy Kubuś naprawdę będzie potrzebował takich luksusów. Poczułam złość na Justynę. Przecież ona mogła wybrać coś tańszego".
Pt. 27 września
"Od kilku miesięcy jestem zaręczona z mężczyzną, którego kocham całym sercem, ale niestety moja mama ma zupełnie inne zdanie na jego temat. Twierdzi, że mój narzeczony to ladaco. Otwarcie radzi mi, bym zerwała zaręczyny, zanim będzie za późno".
Pt. 27 września
"Myślałam, że dobrze wybrałam sobie życiowego partnera, ale teraz widzę, że mój mąż mocno na mnie oszczędza. Zarabia krocie, zdecydowanie. A jak gdzieś razem idziemy, czy w ogóle przychodzi do płacenia rachunków, to lecimy po połowie. Chyba jedyne co mi zostaje, to zostać mamą, a później się rozstać i postarać się o alimenty".
Pt. 27 września
"Mąż chciał znaleźć lepszą pracę i to mu się udało. Teraz zarabia lepiej, ale kosztem życia prywatnego. Ma wiele nadgodzin i prawie nie ma go w domu. Proponowałam mu, żeby poszukał innej pracy, ale on nie chce tego zrobić. Uważa, że w tej może się realizować i w końcu czuje się doceniony oraz szczęśliwy".
Pt. 27 września
"Chciałam wrócić do pracy, ale teraz zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać. W publicznych żłobkach w moim mieście już nie ma miejsc, więc pozostały jedynie te prywatne. A tam ceny czesnego poszybowały w kosmos. Najzwyczajniej w świecie nie stać mnie na taki wydatek. Bardziej opłaca mi się zostać w domu z dzieckiem".
Pt. 27 września
"Piszę do Was, bo jestem w dość nietypowej sytuacji, która dla wielu osób pewnie wyda się zabawna, ale dla mnie to prawdziwe utrapienie. Otóż moja synowa, pełna energii i optymizmu, wpadła na według niej genialny pomysł, żeby wyciągnąć mnie na wycieczkę do ciepłych krajów. A ja nie cierpię upałów. Już sama myśl o słońcu i wysokich temperaturach sprawia, że mam ochotę schować się w cieniu i nie wychodzić, a co dopiero lecieć na drugi koniec świata, gdzie słońce grzeje na całego. Nie wiem, jak mam jej odmówić, bo ona się cieszy, że jak polecimy tam sobie tylko we dwie, to zacieśnimy więzy".
Pt. 27 września
"Oba miejsca miały dwuczłonowe nazwy, z czego ta druga była identyczna, a pierwsza różniła się słowami mała i wielka. Niestety, są dość blisko siebie zlokalizowane, a ja nigdy wcześniej nie byłam w tym rejonie. Problemy z łącznością i moje odgórne już spóźnienie zrobiło swoje. W konsekwencji trafiłam bardzo opóźniona na wesele. Dopiero po dwóch godzinach zabawy, gdy wrócili nowożeńcy z sesji ślubnej, zorientowałam się, że trafiłam nie na to wesele, co trzeba".
Czw. 26 września
"Gdy na horyzoncie pojawiła się nowa przełożona z nogami do nieba i blond lokami, od razu przystąpiłem do działania. Z dziarską miną zacząłem ją bajerować i w kilka miesięcy dostałem wymarzony awans. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że koledzy z biura, którzy stali się moimi podwładnymi przestaną mnie lubić i będą robić wszystko, abym szybko spadł z wysokiego krzesła".
Czw. 26 września
"Ponieważ mama nie była w stanie zająć się zorganizowaniem pogrzebu i stypy, większość zadań z tym związanych spadła na mnie. Zrobiłam, co mogłam, żeby tata miał piękną uroczystość, a wtedy weszła sąsiadka cała w kwiatkach. Wszyscy żałobnicy ubrali się stosownie do okoliczności, a ona jedna wystąpiła w kolorowej, wesołej kiecce i białych sandałkach".
Czw. 26 września