Z życia wzięte - Strona 6

"Nie trzeba, dam radę" – mówi moja córka. Młode matki chcą być superbohaterkami, a potem płaczą ze zmęczenia"
"Nie trzeba, dam radę" – mówi moja córka. Młode matki chcą być superbohaterkami, a potem płaczą ze zmęczenia"

"Patrzę na moją córkę i nie mogę uwierzyć, że to ja ją wychowałam. Sama na własnej skórze doświadczyła, co to znaczy być matką, a jednak nie chce przyjąć pomocy. Siedzi, narzeka, że nie śpi po nocach, że wszystko ją boli, że nie ma chwili dla siebie – a ja przecież jestem! Czekam gotowa, żeby wziąć wnuka na spacer, ugotować obiad, przewinąć, ukołysać. I co? I nic. Bo ona 'musi sama'. A później lament i płacz, że jest wykończona. Gdzie tu logika..."

Sob. 8 lutego

"Teściowa ochrzciła moje dziecko podczas przewijania. Mąż uznał, że przesadzam"
"Teściowa ochrzciła moje dziecko podczas przewijania. Mąż uznał, że przesadzam"

"Niektóre historie są tak absurdalne, że trudno w nie uwierzyć. Ta jest niestety prawdziwa. Kiedy zostawiłam synka z babcią na dwie godziny, nie przypuszczałam, że wrócę do domu i usłyszę, że dziecko właśnie zostało ochrzczone. Nie w kościele, nie w obecności rodziców, ale w naszej łazience, przy przewijaku, z użyciem wody święconej, którą teściowa nosi w torebce. Mąż stwierdził, że 'to nic takiego' i że powinnam się cieszyć".

Sob. 8 lutego

"Nie mogę mówić "kocham cię" do własnego siostrzeńca, bo to "rozwadnia więź rodziców"
"Nie mogę mówić "kocham cię" do własnego siostrzeńca, bo to "rozwadnia więź rodziców"

"Niektóre zasady w rodzicielstwie są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Moja siostra postanowiła wprowadzić jedną z takich nowoczesnych reguł i zabroniła mi mówić do jej synka 'kocham cię'. Bo, uwaga, 'to powinno być zarezerwowane tylko dla rodziców'. To już nawet nie absurd, to jakaś parodia wychowania".

Sob. 8 lutego

"Odkąd syn się ożenił, to w ogóle nie liczy się z moim zdaniem. Kiedyś moje słowo było dla niego święte"
"Odkąd syn się ożenił, to w ogóle nie liczy się z moim zdaniem. Kiedyś moje słowo było dla niego święte"

"Od zawsze miałam bardzo bliską więź z moim synem. Byłam dla niego nie tylko matką, ale i doradczynią, przewodniczką, osobą, na której zawsze mógł polegać. Wychowywałam go najlepiej, jak potrafiłam, uczyłam go szacunku do starszych, zasad życia, które uważam za słuszne. Do niedawna moje zdanie było dla niego święte – liczył się z moimi radami, zasięgał mojej opinii w ważnych sprawach i nigdy nie podjąłby istotnej decyzji bez konsultacji ze mną. Niestety, wszystko to zmieniło się, odkąd się ożenił".

Nd. 2 lutego

"Co bym nie robił, to teściowa i tak wytknie mi błąd. Po jej ostatnim wyczynie nasz konflikt sięgnął zenitu"
"Co bym nie robił, to teściowa i tak wytknie mi błąd. Po jej ostatnim wyczynie nasz konflikt sięgnął zenitu"

"Moja teściowa mnie nie szanuje, a moja żona jeszcze jej broni. Mam wrażenie, że one dwie trzymają sztamę przeciwko mnie, a ja jestem w domu tylko po to, żeby im służyć i być workiem treningowym do wytykania błędów. Niedawno jednak teściowa przesadziła".

Sob. 1 lutego

"Śmieje się, że mieszkam na wsi, ale własne dziecko wysyła na 'białe ferie' do ulubionej cioci”
"Śmieje się, że mieszkam na wsi, ale własne dziecko wysyła na 'białe ferie' do ulubionej cioci”

"Moja siostra to taki typowy mieszczuch – wiecie, zawsze wszystko lepsze w mieście, a wieś to dla niej synonim "zaścianka". Śmieje się ze mnie, że mieszkam wśród kur i krów, ale kiedy przychodzi czas ferii, to nagle moja wieś zamienia się w najmodniejszy kurort dla jej dziecka. I tylko ja widzę tu pewną hipokryzję".

Pt. 31 stycznia

"Mąż chce odnowić przysięgę małżeńską. Ja od dwóch lat myślę o rozwodzie"
"Mąż chce odnowić przysięgę małżeńską. Ja od dwóch lat myślę o rozwodzie"

"Mój mąż, z którym jestem od piętnastu lat, ostatnio wpadł na – jego zdaniem – romantyczny i wzruszający pomysł. Otóż postanowił, że odnowimy naszą przysięgę małżeńską. Dla wielu kobiet byłby to cudowny gest, dowód miłości, zaangażowania i chęci ponownego przyrzeczenia sobie wierności, szacunku i miłości do grobowej deski. Niestety, w moim przypadku jest zupełnie inaczej. Od dwóch lat rozważam rozwód".

Wt. 28 stycznia

"Wnusia tak cudnie maluje, a synowa nie chce jej posłać do liceum plastycznego"
"Wnusia tak cudnie maluje, a synowa nie chce jej posłać do liceum plastycznego"

"Moja ukochana wnusia jest prawdziwą artystką. Od małego, jak tylko kredkę do ręki wzięła, to już było widać, że ma talent. Namawiam żarliwie synową, żeby wysłała wnusię do liceum plastycznego, a ta uparła się, że tego nie zrobi i tyle. A mi tak bardzo szkoda marnować taki talent".

Pon. 27 stycznia