Z życia wzięte - Strona 26
"Wciąż zadaję sobie pytanie, czy to rzeczywiście wydarzyło się naprawdę, czy może to tylko dziwny sen. Ale nie – to jest moja nowa rzeczywistość, którą próbuję zrozumieć. Mój mąż, Piotr, zmarł 10 lat temu. Nasze małżeństwo było szczęśliwe, przynajmniej tak mi się wydawało. Mieliśmy dwójkę dzieci, razem budowaliśmy nasz dom, nasz mały świat. Choć bywało różnie, zawsze wierzyłam, że był mi wierny i że byłam jedyną kobietą w jego życiu. Ta wiara została zburzona pewnego piątkowego popołudnia".
Sob. 21 grudnia
"Święta zawsze były dla mnie czasem rodziny, wspólnych chwil i miłości. Tym bardziej zabolało mnie, gdy mój syn powiedział, że w tym roku woli spędzić Boże Narodzenie u teściów, bo "tam jest bardziej swobodnie". Czy naprawdę moje starania i lata budowania świątecznej atmosfery już nic dla niego nie znaczą? Czuję się, jakbym straciła coś bardzo ważnego".
Pt. 20 grudnia
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Pt. 20 grudnia
"Co roku przeżywam to samo: sterta obowiązków, zero wsparcia, a potem jeszcze uwagi, że "wszystko nie jest takie jak dawniej". Mam dość! W tym roku powiedziałam wprost: albo wszyscy włączają się w przygotowania, albo Wigilia u nas się nie odbędzie. Nagle okazało się, że każdy jednak może coś zrobić. Święta nie są po to, by ktoś padał z wycieńczenia, a reszta zbierała laury. Koniec z tym".
Pt. 20 grudnia
"Od zawsze byłam przeciwna karom. Wierzyłam, że rozmowa i tłumaczenie wystarczą, żeby wychować mądre i szczęśliwe dziecko. I przez kilka lat wydawało się, że to działa. Ale teraz, kiedy moja 7-letnia córka odmawia czytania, nauki czy nawet chodzenia do szkoły, czuję, że tracę grunt pod nogami. Każde moje słowo odbija się od niej jak od ściany".
Pt. 20 grudnia
"Święta Bożego Narodzenia zawsze były dla mnie wyjątkowym czasem – pełnym miłości, radości i rodzinnego ciepła. W tym roku miało być podobnie, jednak wszystko wskazuje na to, że Wigilię spędzę sama. Nie potrafię pogodzić się z tą myślą, zwłaszcza że przecież zaprosiłam całą rodzinę do siebie. Nie spodziewałam się, że w zamian zostanę zupełnie pominięta. Po cichu mam jednak nadzieję, że ten brak zaproszenia z ich strony jest wynikiem niedopatrzenia, a nie tego, że nikt nie chce mnie u siebie widzieć. Każdego dnia czekam na telefon z zaproszeniem. Jeszcze w końcu zostało trochę czasu do Wigilii".
Czw. 19 grudnia
"Słucham, jak moja koleżanka narzeka, że jej mąż 'prawie nic nie robi w domu'. A ja tylko się uśmiecham, bo wiem, że w jej przypadku to i tak luksus. Mój mąż nie tylko nie pomaga, ale nawet nie udaje, że chce. Nie mam już siły, bo czuję, że w tym małżeństwie jestem na wszystko sama".
Śr. 18 grudnia
"Babcia to ktoś wyjątkowy, ktoś, kto powinien być zawsze blisko serca swoich wnuków. Przynajmniej tak to sobie wyobrażałam. Niestety, moje wnuki zdają się tego nie czuć. Wybierają wizyty u drugiej babci, a ja zostaję z boku – pomijana, zapomniana i pełna wątpliwości, czy w ogóle robię coś dobrze".
Śr. 18 grudnia
"Święta to czas dawania, ale najwyraźniej nie w moim domu. Mój mąż sprawił sobie nową konsolę, a gdy zapytałam o wspólne prezenty, usłyszałam, że musimy 'trzymać budżet'. Jestem wściekła, rozczarowana i zastanawiam się, czy on w ogóle widzi, jak bardzo to nie fair".
Śr. 18 grudnia
"Całe życie spędzałam święta u rodziców – bo tak trzeba, bo taka tradycja. W tym roku postanowiłam, że Wigilia będzie u mnie. Własny dom, własne zasady. Reakcja rodziców? Obrażeni, zaskoczeni i pełni wyrzutów".
Wt. 17 grudnia