Z życia wzięte - Strona 124

"Po pogrzebie taty dowiedziałam się, że mam przyrodnią siostrę. W dodatku nie da się jej wydziedziczyć"
"Po pogrzebie taty dowiedziałam się, że mam przyrodnią siostrę. W dodatku nie da się jej wydziedziczyć"

"Mam na imię Elżbieta i jestem samotną kobietą. Nie doczekałam się dzieci, choć bardzo chciałam założyć pełną rodzinę. Nie mam zbyt wielu bliskich poza swoim dalekim kuzynostwem. Aż do zeszłego tygodnia żyłam w nieświadomości faktu, że mam przyrodnią siostrę. Nie pozwolę, by odziedziczyła po mnie złamany grosz".

Śr. 31 lipca

"Narzeczony dał mi na urodziny ręcznik i sam go używa. Już zrobił dziurę"
"Narzeczony dał mi na urodziny ręcznik i sam go używa. Już zrobił dziurę"

"Za rok jest nasz ślub. Od miesiąca sugerowałam narzeczonemu, że kończą mi się perfumy, ale Grzegorz nie załapał aluzji. Dostałam od niego inny prezent, mianowicie ręcznik w kolorze płytek w naszej łazience. Choć nie jest to szczyt moich marzeń, muszę przyznać, że wybrał całkiem ładny. Problem w tym, że nie mogę z niego korzystać, bo Grzesiek się nim wyciera i nie rozumie, że to perfidne z jego strony".

Śr. 31 lipca

"Aga zostawiła mnie po 9 latach. Teraz chce, bym jej zwrócił za remont mojego mieszkania. Niedoczekanie"
"Aga zostawiła mnie po 9 latach. Teraz chce, bym jej zwrócił za remont mojego mieszkania. Niedoczekanie"

"Ponieważ w starym mieszkaniu konieczny był remont, a ja nie miałem wtedy wolnych środków, wszystko to dobrowolnie wzięła na siebie Agnieszka. Zdejmowaliśmy wtedy boazerię, wymienialiśmy drzwi i szafy ze starych wnękowych na nowoczesne. Agnieszka jest dorosła, wiedziała przecież, że wkłada swoje środki w nieswoje mieszkanie. Przez tyle czasu korzystaliśmy z niego razem, że nie powinna mieć z tym problemu. Szykowała to wszystko dla siebie. Nie moja wina, że zmieniła zdanie i znalazła sobie nowego faceta".

Wt. 30 lipca

"Na urlop wyjeżdżamy bez dzieci, bo też chcemy mieć coś od życia. Zostawiamy je u dziadków"
"Na urlop wyjeżdżamy bez dzieci, bo też chcemy mieć coś od życia. Zostawiamy je u dziadków"

"Ostatnio prowadziłam z koleżanką żywą dyskusję na temat zabierania małych dzieci na wakacje i ona była wielce zaskoczona, że ja mam na ten temat całkowicie odmienne zdanie, niż ona. Ja i mój mąż na urlop wyjeżdżamy bez dzieci, bo też chcemy mieć coś od życia. Zostawiamy je u dziadków i tak będzie do momentu, gdy będą na tyle samodzielne, żeby zająć się sobą bez zawracania nam głowy. Uważam, że nie ma w tym nic złego, a wręcz przeciwnie".

Wt. 30 lipca

"Utrzymuję mojego męża i oboje jesteśmy szczęśliwi. Znajomi tego nie rozumieją"
"Utrzymuję mojego męża i oboje jesteśmy szczęśliwi. Znajomi tego nie rozumieją"

"Mąż jest na moim utrzymaniu. Zajmuje się domem, a ja na nas zarabiam. I jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Niestety, rodzina i znajomi nie rozumieją naszego układu. To kobieta zawsze ma być utrzymanką męża".

Wt. 30 lipca

"Przyjaciółka wymyśliła sobie swój panieński w Grecji. Tylko że my musimy za wszystko płacić"
"Przyjaciółka wymyśliła sobie swój panieński w Grecji. Tylko że my musimy za wszystko płacić"

"Nasza przyjaciółka, nazwijmy ją Ania, od zawsze marzyła o wielkim, spektakularnym wieczorze panieńskim. Gdy dowiedziała się, że jej ukochany w końcu się jej oświadczy, zaczęła snuć plany dotyczące tego wyjątkowego wieczoru. Wszystko brzmiało pięknie, dopóki nie padła propozycja, która wstrząsnęła nami wszystkimi — Ania postanowiła, że jej panieński odbędzie się w Grecji. Zasugerowała też, że to my zgodnie ze zwyczajem powinnyśmy za wszystko zapłacić".

Wt. 30 lipca

"Zapłaciłam 70 zł za trzy porcje lodów. Paragony grozy nad morzem to nie mit"
"Zapłaciłam 70 zł za trzy porcje lodów. Paragony grozy nad morzem to nie mit"

"Zabrałam moje młodsze rodzeństwo na krótki wyjazd nad morze. Ale nie był to najlepszy pomysł. Drożyzna na każdym kroku, aż razi. Droga ryba z frytkami, a w dodatku mrożona już bardzo mnie zirytowała, ale ponad 20 zł za malutką porcję lodów przerosło moje oczekiwania. Rozumiem, że każdy chce zarobić, ale jak tak dalej pójdzie, to nikt nie będzie jeździł nad polskie morze, bo bardziej opłaci się tydzień w zagranicznym kurorcie". 

Wt. 30 lipca

"Jadwiga upoważniła wnuczkę do dysponowania jej emeryturą. Teraz nie ma na chleb"
"Jadwiga upoważniła wnuczkę do dysponowania jej emeryturą. Teraz nie ma na chleb"

"Moja mama Jadwiga oczekiwała od wnuczki pomocy w codziennym życiu. Chociaż raz w tygodniu zakupy, świeże pieczywo, raz na miesiąc pranie i ciepły obiad co jakiś czas - to wszystko, na co liczyła. Ma całkiem pokaźną emeryturę i mogłabym z tego żyć dostatnio, ale pochopnie upoważniła wnuczkę do dysponowania tymi środkami. Katarzyna co miesiąc wydaje niemal wszystko na siebie, a moja mama, czyli jej babcia, mieszka w biedzie. Dowiedziałem się o tym po kilku latach".

Wt. 30 lipca