Z życia wzięte - Strona 123
"Pracuję w niewielkiej firmie od kilku lat i do niedawna czułam się tam dobrze. Moje obowiązki wykonuję sumiennie i staram się zawsze dawać z siebie wszystko. Niestety, od pewnego czasu zauważyłam, że moje koleżanki z pracy zaczęły zachowywać się wobec mnie nieprzyjaźnie. Wydaje mi się, że powodem ich zachowania jest zazdrość o moją urodę i pewność siebie, co w ich oczach stanowi zagrożenie".
Śr. 31 lipca
"Ostatnio moja babcia poprosiła mnie o małe przeszkolenia w kwestii internetowych umiejętności. Chciała, żeby jej maila założyć i pokazać to i owo, rzekomo po to, by mogła sobie robić zakupy przez internet. Pomogłam, ale szybko tego pożałowałam, bo okazało się, że babcia założyła sobie profil na portalu randkowym. No wstyd na całą wieś".
Śr. 31 lipca
"Piszę do Was, bo już nie mogę wytrzymać. Mieszkam na wsi i tu wszyscy się znają, wszystko o sobie wiedzą. Ale jest jedna kobieta, Hanka, która od lat nie daje mi spokoju. Rozpowiada o mnie różne plotki. Najgorsze jest to, że te plotki to same kłamstwa, a ludzie zaczynają w nie wierzyć. Wszystko przez to, że to ja wyszłam za chłopaka, w którym Hanka była zakochana".
Śr. 31 lipca
"Mój mąż to typowy synek mamusi. Ja rozumiem, że relacje z rodziną, a w szczególności z rodzicami są bardzo ważne, ale bez przesady. Oni dzwonią do sobie codziennie. Czasami teściowa do niego dzwoni nawet i cztery razy. A każda rozmowa trwa minimum pół godziny. Mąż w spokoju nie może pobawić się z dziećmi, ani ze mną porozmawiać, bo zawsze, kiedy wraca do domu, musi streścić mamusi swój dzień".
Śr. 31 lipca
"Mój facet zarabia kupę kasy, ale jest strasznym sknerą. Każe mi się składać na wszystko po połowie. W efekcie pod koniec miesiąca muszę jeszcze od niego pożyczać, żeby mieć na jedzenie. Koleżanki mi mówią, że to nie jest normalne, ale nie wiem, co mam mu powiedzieć".
Śr. 31 lipca
"Bardzo długo staraliśmy się z mężem o dziecko. W końcu się udało, bo badaniach i wielu zmaganiach. Na szczęście urodziłam zdrowe dziecko. Płeć nie była dla nas istotna, choć nie ukrywam, że cieszyłam się na wieść o tym, że noszę pod sercem córeczkę. Moja teściowa ma jednak inne zdanie na ten temat. Uważa, że prawdziwy mężczyzna powinien mieć syna. Teraz faworyzuje pozostałe wnuki, a ja oczywiście jestem tą gorszą synową".
Śr. 31 lipca
"Moja żona zaczęła uprawiać biegi z osiedlową grupą zapaleńców. Tam tyle wysportowanych mężczyzn. Obawiam się, że mogą podrywać moją 50-letnią, ale wciąż piękną żonę".
Śr. 31 lipca
"Moja babcia nie radziła sobie już sama, choć od dawna nie dzieliła z nikim mieszkania. Poprosiła mnie, żebym się do niej przeprowadziła. Jako jedyna jej wnuczka nie mam jeszcze rodziny i taka zmiana była dla mnie możliwa. Wydawało mi się, że nam razem dobrze, ale ona po tygodniu oznajmiła, że woli jednak dom starców niż mieszkanie ze mną. Przykre".
Śr. 31 lipca
"Kiedy Antoś się urodził, moja mama była w siódmym niebie. Skakała koło mnie i zajmowała się nim całymi dniami. Do momentu, kiedy się jej znudziło. Teraz muszę wysłać go do żłobka, bo matka odmówiła mi pomocy przy dziecku".
Śr. 31 lipca
"Kiedy rodzice Przemka zaproponowali, że zabiorą Bartusia na dwutygodniowe wakacje, bardzo się ucieszyłam perspektywą spędzenia czasu sam na sam z mężem, jak za dawnych dobrych lat. Wierzyłam w dobre intencje dziadków. Teraz jednak żałuję tej decyzji i wiem, że było to błędem, którego skutki będziemy odczuwać naprawdę długo. Jestem załamana, bo czuję, że teściowie zepsuli moje dziecko".
Śr. 31 lipca