"Partner zarabia trzy razy więcej, a każe mi się składać po równo na rachunki"

"Partner zarabia trzy razy więcej, a każe mi się składać po równo na rachunki"

"Partner zarabia trzy razy więcej, a każe mi się składać po równo na rachunki"

Canva

"Mój facet zarabia kupę kasy, ale jest strasznym sknerą. Każe mi się składać na wszystko po połowie. W efekcie pod koniec miesiąca muszę jeszcze od niego pożyczać, żeby mieć na jedzenie. Koleżanki mi mówią, że to nie jest normalne, ale nie wiem, co mam mu powiedzieć". 

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Związkowe problemy

Jestem w związku od dwóch lat, a od pół roku mieszkamy razem. Mój partner zajmuje kierownicze stanowisko w korporacji i zarabia trzy razy tyle, co ja. Wiem o tym, bo na początku związku mi się chwalił swoimi zarobkami. Jesteśmy już oboje po trzydziestce, więc stwierdziliśmy, że nie będziemy dłużej zwlekać i postanowiliśmy razem zamieszkać. Zakup mieszkania, ze względu na ceny, nie wchodził w grę, więc zdecydowaliśmy się na wynajem.

Reklama

Mnie nie zależało na wysokim standardzie ani na doskonałej lokalizacji. Chciałam, tylko żeby było w miarę tanio. Niestety Mateusz miał inne zdanie. Powiedział, że nie ma zamiaru codziennie dojeżdżać 1,5 godziny do pracy, i znalazł mieszkanie niedaleko swojego biurowca. Wszystko super, tylko koszt wynajmu pochłaniał połowę mojego miesięcznego budżetu. A on chciał, żebym płaciła z nim po pół. Zarabiam 5 tysięcy, a wynajem kosztuje 4,5 tysiąca — w końcu to prawie ścisłe centrum i wysoki standard (Mateusz powiedział, że jesteśmy już dorośli i nie będziemy mieszkać w studenckich warunkach). Do tego trzeba doliczyć rachunki za wodę, Internet itd. i wychodzi na to, że połowa pensji idzie na wynajem. Z ciężkim sercem zgodziłam się na to, bo kocham go i nie chcę go stracić. Ale niestety teraz brakuje mi pieniędzy na życie.

Szczęśliwa para Canva

Reklama

Życie ponad stan

Oprócz wynajmu muszę kupować sobie jedzenie. Dokładam też mamie kilkaset złotych miesięcznie, bo ma bardzo małą emeryturę, a czynsz w naszym starym domu kosztuje teraz krocie. Mateusz lubi aktywne życie, więc co chwilę chce gdzieś wychodzić — a to do kina, a to na wystawę, koncert czy festiwal. Szczerze mówiąc — nie stać mnie na to wszystko. Bywają miesiące, że muszę od niego pożyczać pod koniec miesiąca, bo nie starcza mi na jedzenie. On twierdzi, że to ja mam problem, bo wystarczyłoby pójść po podwyżkę.

Reklama

Koleżanki mi mówią, że powinnam z nim porozmawiać, bo to nie jest normalne. Przyjaciółka powiedziała mi, że każdy powinien płacić według tego, ile zarabia. Czyli, jeśli on zarabia trzykrotnie więcej niż ja, to powinien też płacić tyle za mieszkanie. Ale ja się boję, że jak mu to powiem, to on uzna, że chcę być jego utrzymanką. A tego bym nie zniosła. Nie lubię być zależna od facetów.

Reklama

Aneta

Reklama

Źródło: Canva
Reklama
Reklama