Z życia wzięte - Strona 122
"Między mną a żoną było kiepsko. Nie dogadywaliśmy się, ale ona przy mnie wiernie trwała. W końcu poznałem Malwinę, młodszą ode mnie o 10 lat. Od razu mi się spodobała, a później się w niej zakochałem. Nie czekałem długo, rozwiodłem się z żoną i liczyłem na to, że rozpocznę nowe, lepsze życie. Teraz zostałem sam jak palec i tęsknię za Kariną".
Czw. 1 sierpnia
"To oczywiste, że my to dla nich trzymamy. Sił do pracy już niewiele, ale ciągniemy to wszystko, żeby jak najwięcej dzieciom po sobie zostawić. Rzecz w tym, że my jeszcze chcemy żyć. Chcemy też z tego życia korzystać, pojeździć po świecie, pozwiedzać. Ale pracować też trzeba. A dzieci chcą, żebyśmy wszystkiego się pozbyli i majątek podzielili na nich. My się nie liczymy".
Czw. 1 sierpnia
"Mój mąż, zamiast pomagać mi w domu, woli oglądać rozgrywki sportowe na igrzyskach. Przez to cały dom jest na mojej głowie. Nie mam pomocy znikąd, a przecież trzeba się zająć nie tylko dziećmi, zwierzętami, ale jeszcze schorowanym ojcem. Jego ojcem. Chciałabym, aby te igrzyska wreszcie się skończyły".
Śr. 31 lipca
"Każdy dzień stawał się coraz większym wyzwaniem, a ja czułam, że tonę w morzu obowiązków. Moje dzieci potrzebowały matki, ja sama walczyłam ze swoimi słabościami po rozwodzie, a do tego wszystkiego dochodził mój ojciec. Mój ukochany tatko, który od lat zmagał się z różnymi schorzeniami. 80 lat to nie lada wiek, a jego zdrowie wymagało stałej opieki i troski. Każda drobnostka była dla niego wyzwaniem - umycie się, zjedzenie posiłku, czy nawet przejście do łazienki".
Śr. 31 lipca
"Moja sąsiadka upodobała sobie plac zabaw na spacery z psem. Tyle razy jej zwracałam uwagę, a ona nic sobie z tego nie robi. Chyba w końcu będę musiała zadzwonić po straż miejską. Jak dostanie mandat, to może się opamięta".
Śr. 31 lipca
"Moje koleżanki zawsze zazdrościły mi męża. Początkowo również myślałam, że znalazłam prawdziwe szczęście. Był inteligentnym, zamożnym właścicielem agencji nieruchomości z zamiłowaniem do szybkich, sportowych samochodów. Wiele kobiet pewnie marzy o takim partnerze. Niestety miał jedną istotną wadę - nie potrafił mnie kochać. Dla niego byłam jedynie ozdobą, którą mógł się chwalić przed swoimi bogatymi znajomymi z pracy. Czułam się niekochana i dlatego postanowiłam odejść. Dziś podjęłabym tę samą decyzję ponownie".
Śr. 31 lipca
"Moja wnuczka, Ewa, była kiedyś moją dumą i radością. Od najmłodszych lat spędzałyśmy razem mnóstwo czasu. Zabierałam ją na spacery, czytałam bajki na dobranoc, piekłam jej ulubione ciasta. Nasza więź była silna i myślałam, że nigdy nic jej nie zmąci. Jednak z biegiem lat coś się zmieniło. Ostatnio usłyszałam z jej ust przykre słowa i postanowiłam ją zrobić w konia".
Śr. 31 lipca
"Jeszcze niedawno płakałam w poduszkę, bo mąż zostawił mnie dla innej. Dzisiaj to ja jestem kobietą, której pragnie żonaty mężczyzna. Życie bywa zaskakujące i przewrotne, ale niczego nie żałuję".
Śr. 31 lipca
"Miesiąc temu wróciłam do pracy i w związku z tym potrzebowałam osoby, której mogłabym zaufać, żeby zaopiekowała się Antosiem przez kilka godzin dziennie. Padło na babcię, czyli moją mamę, która od roku jest już na emeryturze. Mama była zachwycona, że będzie mogła spędzić czas z ukochanym wnusiem. Miałam nadzieję, że moja mama jest na tyle rozsądną i nowoczesną babcią, że unikniemy odwiecznych konfliktów typu spór o noszenie czapeczki, prasowanie ubranek albo zbyt wcześnie wprowadzony nocnik".
Śr. 31 lipca
"Na początku naszego małżeństwa z Piotrem wszystko układało się dobrze. Byliśmy szczęśliwi, zakochani i pełni nadziei na wspólną przyszłość. Jednak z czasem coś się zmieniło. Piotr zaczął traktować mnie jak kogoś oczywistego, jak mebel w domu, który zawsze jest, ale nie wymaga uwagi. Jego zachowanie zaczęło mnie ranić coraz bardziej. Przez lata byłam lekceważona przez swojego męża i w końcu postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Chcę, by moja opowieść była przestrogą dla tych, którzy borykają się z podobnymi problemami".
Śr. 31 lipca