"Bardzo długo staraliśmy się z mężem o dziecko. W końcu się udało, bo badaniach i wielu zmaganiach. Na szczęście urodziłam zdrowe dziecko. Płeć nie była dla nas istotna, choć nie ukrywam, że cieszyłam się na wieść o tym, że noszę pod sercem córeczkę. Moja teściowa ma jednak inne zdanie na ten temat. Uważa, że prawdziwy mężczyzna powinien mieć syna. Teraz faworyzuje pozostałe wnuki, a ja oczywiście jestem tą gorszą synową".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mamy wspaniałą córeczkę
Nasza córeczka ma na imię Natalia. To prawdziwy cud, ponieważ o ciążę staraliśmy się od długiego czasu. Przeszliśmy wiele badań, wizyty u lekarzy nas już wykańczały. W końcu się udało i zaszłam w ciążę. Bardzo o siebie dbałam w tym czasie, a teściowa w ogóle nie interesowała się moim zdrowiem. Ciągle mówiła tylko o tym, że ma nadzieję, że to będzie chłopiec. Kiedy poznaliśmy płeć dziecka, teściowa nie była zadowolona. W kółko powtarzała, że może lekarze się mylą i jednak urodzę chłopca. Oczywiście nie miała racji, a ja jestem mamą wspaniałej dziewczynki.

Teściowa faworyzuje pozostałe wnuki
Dość często spotykamy się z teściami i pozostałą rodziną męża, ponieważ wszyscy mieszkamy blisko siebie. Najgorsze jest to, że moja teściowa cały czas daje nam odczuć, że coś jest z nami nie w porządku. Zachowuje się tak, jakby odrzucała swoją wnuczkę. Faworyzuje synów braci mojego męża. Cały czas mówi, że oni są tacy zdolni, silni i ruchliwi, a moja córka to najchętniej by siedziała tylko z nosem w książkach. Mało tego, niejednokrotnie mówiła o tym, że najlepiej byłoby, gdybym zaszła w kolejną ciążę i w końcu urodziła chłopca, ponieważ dopiero wtedy jej syn stanie się prawdziwym mężczyzną.
A ja jestem tą najgorszą
Co ciekawe, to mnie obwinia o to, że urodziłam córkę. Uważa, że ze mną jest coś nie tak. Mało tego, daje mi odczuć, że jestem gorszą synową, bo nie dałam jej wnuka. Jest mi z tym wszystkim bardzo ciężko. Zawsze miałam chłodne stosunki z teściową, ale nie sądziłam, że jest zdolna do takiego zachowania. Zawsze mimo wszystko wydawała mi się być racjonalną osobą. Teraz wyszło na jaw, że to tylko pozory. Nie wiem, jak mam się odnaleźć w tym środowisku i najchętniej zerwałabym kontakt z rodziną męża, ale dla niego oni wszyscy są bardzo ważni.
Zdezorientowana Synowa