Z życia wzięte - Strona 99
"Przecież jak ktoś chce oddać dużą paczkę ubrań za dosłownie kilka złotych, bo tyle jest warta czekolada, to niech nikt nie oczekuje markowych ubrań, które są nowe i nigdy nieużywane. Bez przesady. Napisałam wprost, że ubranka były używane przez jedno dziecko, ale są w dobrym stanie. Jednak wszystkie matki, które się do mnie zgłosiły, zachowywały się tak, jakby mi robiły łaskę, że wezmą ode mnie rzeczy i jeszcze narzekały na ich stan. Następnym razem, jak dzieci wyrosną z ubranek, przeznaczę na zmarnowanie. Nie będę się trudzić".
Sob. 24 sierpnia
"Jestem mężatką od 35 lat, a mój mąż, którego zawsze uważałam za człowieka statecznego i rozsądnego, ostatnio zaczyna zachowywać się w sposób, który mnie kompletnie zaskakuje. Nasze małżeństwo było przez lata dość stabilne – typowe codzienne obowiązki, wychowywanie dzieci, praca, wspólne plany na przyszłość. Oczywiście, nie obyło się bez trudnych chwil, ale zawsze potrafiliśmy znaleźć kompromis i iść dalej. Teraz jednak mąż wymyśla rzeczy, które kompletnie do niego nie pasują. Nowa dieta, medytacja, joga — mnie to przerasta".
Sob. 24 sierpnia
"W młodości wokół mnie kręciło się wielu Adonisów i Alvarosów, a ja ich zlekceważyłam. Wydawali mi się za mało interesujący, żaden z nich nie potrafił mi zaimponować, dopiero Stefanowi się udało. Jednak po ślubie zorientowałam się, że dla mojego męża węzeł małżeński nie ma wielkiego znaczenia. 30 lat później moja córka chce powtórzyć mój błąd".
Sob. 24 sierpnia
"Trafiłam bardzo źle, bo niestety pod każdym względem jest zwyczajny i fajny, ale pod jednym kątem żadnej kobiecie nie pasuję - mam 158 centymetrów i właśnie z tego powodu kobiety permanentnie mnie odrzucają. Wszystkie mi mówią: Maciek - fajny jesteś chłopak, ale no przykro, ale jesteś taki niski - no zdecydowanie za niski".
Sob. 24 sierpnia
"Nasi rodzice wprost przyznali, że chcą nas traktować po równo, więc co dostanę ja, to i młodszy ode mnie brat. Tak też było do zakończenia przeze mnie edukacji. Rodzice dali mi w prezencie trochę mamony i życzyli powodzenia w dorosłym życiu. Mój brat z kolei dostał oprócz tego co ja, pracę, którą załatwił mu nasz ojciec. Sytuacja wyszła przez przypadek, bo rodzice przede mną ukrywali ten fakt przez kilka miesięcy. Mam do nich o to żal, bo posada brata jest bardzo dobra, a ja trafiłam o wiele gorzej".
Pt. 23 sierpnia
"Chyba źle wychowałam moje dziecko. Przez lata dawałam jej przykład, że ciężka praca popłaca i można się dorobić świetnego domu, czy nowego samochodu. Tymczasem moja córka nie skończyła studiów, bo się jej nie chciało. A teraz do pracy nie pójdzie, bo nie będzie robić za minimalną krajową na mopie, czy w sklepie. Martwi mnie jej postawa, że do tej pory nie znalazła dla siebie zajęcia i liczy, że mamusia da na wszystko. Postanowiłam, że odetnę jej kurek z kasą, może się opamięta".
Pt. 23 sierpnia
"Może i myślała, że nie mam nic na swoją obronę, ale prawda jest taka, że nie mogłem pozwolić, żeby dłużej płakał, a żadnych instrukcji obsługi nie dostałem. Zresztą i tak ja wiem swoje. Pewnie nie o Antka tu chodzi, ani o żadne rozszerzanie diety, tylko o ciasto od teściowej. Żona nigdy nie była fanką wypieków mojej mamci, ale prawda jest taka, że zazdrości jej umiejętności i wstydzi się poprosić o przepis".
Pt. 23 sierpnia
"Szczytem wszystkiego była sytuacja, gdy zabawiałam małego, a mąż za wszelką cenę chciał mi o czymś opowiedzieć. Rozumiem, że dla niego mogło to być coś ważnego, ale Kubuś chwilę wcześniej przestał płakać i nie chciałam, by znów się smucił, więc poprosiłam Kamila o to, by chwilę zaczekał".
Pt. 23 sierpnia
"Po śmierci Tadeusza - mojego męża, synowie martwili się o mnie. Przynosili mi obiadki, zapraszali do siebie, nawet jeden z nich proponował, abym na stałe przeprowadziła się do jego domu. Ale ja nie chciałam być dla nikogo ciężarem i byłam wdzięczna za wszystkie lata, które przeżyłam u boku męża. Postanowiłam, że ostatnie lata jesieni życia spędzę najlepiej, jak potrafię, więc zaczęłam podróżować, z czasem pojawiali się młodsi mężczyźni w moim życiu, a ja przeżywam drugą młodość. Niestety, moi synowie nie pochwalają tego, że nie pozostałam wierna ojcu i pozwalam sobie na wolność".
Pt. 23 sierpnia
"Chciałam być dobrą babcią i matką, więc nieraz pozwalałam mojej córce, aby zostawiła Amelkę u mnie na noc. Wiedziałam, że jako samotna matka też potrzebuje czasem mieć trochę spokoju. Gdy się dowiedziałam, że Aśka baluje po klubach i szasta kasą na lewo i prawo, postanowiłam, że koniec pomocy. Córka się na mnie obraziła na amen".
Pt. 23 sierpnia