"Znałam wielu wspaniałych mężczyzn, a wyszłam za mąż za najgorszego. Moja córka chce zrobić to samo"

"Znałam wielu wspaniałych mężczyzn, a wyszłam za mąż za najgorszego. Moja córka chce zrobić to samo"

"Znałam wielu wspaniałych mężczyzn, a wyszłam za mąż za najgorszego. Moja córka chce zrobić to samo"

Canva

"W młodości wokół mnie kręciło się wielu Adonisów i Alvarosów, a ja ich zlekceważyłam. Wydawali mi się za mało interesujący, żaden z nich nie potrafił mi zaimponować, dopiero Stefanowi się udało. Jednak po ślubie zorientowałam się, że dla mojego męża węzeł małżeński nie ma wielkiego znaczenia. 30 lat później moja córka chce powtórzyć mój błąd".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

W młodości odrzuciłam prawdziwe uczucie

Chciałabym opowiedzieć moją historię ku przestrodze. Mam 69 lat i poczucie, że moje szczęście przeszło obok. Największym osiągnięciem mojego życia jest moja córka, najkochańsza i jedyna. Chciałam dla niej życia, jakiego ja nie miałam. Najbardziej liczyłam na to, że Agata znajdzie mężczyznę, który będzie jej oddany. Ale ona chce wyjść za mąż za fircyka i lekkoducha, w dodatku karierowicza i imprezowicza. A chodziło za nią dwóch miłych chłopców, ale obu pogoniła. Jakbym widziała siebie kiedyś.

Reklama

Ja wyprowadziłam się od rodziców, gdy miałam 20 lat. Nie chciałam wtedy wychodzić za mąż, chociaż matka nalegała. Wolałam przenieść się do miasta, żyć biednie i ledwo wiązać koniec z końcem, ale się wykształcić. Byłam ambitna, ciekawa życia, pracowita i zdolna. Uważałam się też za ładną dziewczynę. Moi koledzy to doceniali.

Wtedy kręciło się wokół mnie wielu Adonisów i Alvarosów. Było kilku chłopaków, którzy wtedy starali się zwrócić moją uwagę. Nie umiałam ich właściwie ocenić. Traktowałam z góry, mało życzliwie. Okazywali mi sympatię, ale wydawali mi się tacy nieciekawi, żaden nie umiał mi zaimponować na randce. Nawet nie chciałam na nich spojrzeć ani bliżej ich poznawać. Miałam swoje ambicje, chciałam wiele w życiu osiągnąć i nie interesował mnie żaden zwyczajny facet. Szukałam wyjątkowego.

Reklama

Jednym z moich adoratorów był Andrzej. Oczytany, zabawny, troskliwy i czuły. Z dobrego domu. Był w dodatku ambitny, pracował i jednocześnie się uczył. Ale wydawał mi się nudny, bo nie miał aparycji i nie umiał tańczyć, a ja chciałam mieć faceta, z którym mogłabym się pokazać na potańcówce. Odrzuciłam go. Próbował roztopić moje serce przez 7 lat, on najbardziej mnie w życiu kochał i długo się starał, ale w końcu zrezygnował.

Reklama

Po latach dowiedziałam się, że Andrzej ma żonę i dwoje dzieci. Dopiero gdy przypadkiem spotkałam go z dziećmi 10 lat później, uświadomiłam sobie, że byłby idealnym mężem i ojcem. Rychło w czas - nie miałam już szans na szczęście z nim.
zadowolony mężczyzna je obiad canva.com

Wyszłam za mąż nieszczęśliwie

W końcu napatoczył się Stefan. Poznałam go przez koleżankę. Miałam wtedy już 36 lat, czułam się starą panną i obawiałam się, że jeśli teraz nie założę rodziny, to za kilka lat będzie już za późno. Stefan nie był idealnym kandydatem na męża, ale imponował mi swoim obyciem, stylem i tym, że fantastycznie tańczył. Koleżanki obserwowały nas z zazdrością.

Reklama

Był o 10 lat ode mnie młodszy i niesamowicie czarujący. Dopiero potem się zorientowałam, jak bardzo dałam się oczarować jego urokowi. Wśród kolegów i koleżanek był duszą towarzystwa, ale w domu - jak się okazało po ślubie - zamieniał się w lenia kanapowego. Ponieważ nasze narzeczeństwo trwało zaledwie pół roku, a zamieszkałam z nim dopiero po ślubie, nie zauważyłam tego wcześniej.

Reklama

W domu oczekiwał, że będę mu usługiwać i wszystko za niego robić. Obiad podstawić pod nos, oprać, ogrzać i jeszcze zająć się domem i małą, podczas gdy on z kolegami włóczył się po barach i wracał slalomem do domu. Nawet do szpitala mnie nie zawiózł, gdy odeszły mi wody. Musiałam jechać godzinę autobusem, bo Stefan odsypiał swoje nocne wyczyny.

Kolejnych 25 wspólnych lat wyglądało tak samo. Nie miałam nigdy tyle odwagi, by się rozwieść. Odetchnęłam dopiero, gdy zostałam wdową.

Córka chce powtórzyć mój błąd

Agata wychowywała się ze mną i widziała, że ojciec jest wielkim nieobecnym i że ma problem sam ze sobą. Mimo że fizycznie przebywał z nami, to niezbyt się interesował swoją żoną i córką. Dopiero, gdy na stole nie było obiadu, a w barku świeciły pustki, chodził wzburzony i obwiniał cały świat, tylko nie siebie.

Myślałam, że widząc nasze małżeństwo, córka będzie się trzymałam z daleka od mężczyzn pokroju jej ojca, ale ona pogoniła dwóch spokojnych chłopaków, którzy darzyli ją uczuciem. Za to związała się z Konradem, który wypisz, wymaluj jest jak kiedyś Stefan.

Rzucił studia, utrzymują go rodzice, próbuje zaistnieć w internecie, ale słabo mu wychodzi, bo zamiast pracować, imprezuje z kolegami (nie na sucho), a potem śpi do 13. Zaręczył się z Agatą wiosną,tuż po jej 32. urodzinach; a na przyszły rok chcą wziąć ślub. Jak o tym myślę, aż mam ciarki na kręgosłupie, bo nie chcę, by moja córka powtórzyła mój błąd z młodości. Ma jeszcze czas.

Teresa

Odmładzające fryzury na wesele dla mamy panny młodej. 15 modnych propozycji
Źródło: instagram.com/cathyanne.bridal.hair
Reklama
Reklama