Z życia wzięte - Strona 92
"Zbliżały się moje 40. urodziny i wiedziałam, że to ostatni dzwonek na małżeństwo. O dzieciach już nawet nie marzyłam, ale pasowałoby, abym była mężatką. Tak więc, kiedy poznałam Grześka, postanowiłam, że jeśli będziemy się w miarę dogadywać, będę dążyć do ślubu. Tak też się stało, a ja żałuję tego najbardziej w życiu. Byłam tak zaślepiona moim staropanieństwem, że nie dostrzegłam, jakie wady ma mój wybranek. Przez to będę nieszczęśliwa do końca życia".
Nd. 1 września
"Mój 40-letni synek wciąż ma fiu-bździu w głowie. Co prawda, ma głowę pełną pomysłów, ale na to trzeba mamony. Mimo wieku Stefan wciąż wyciąga rękę po siano do mnie i do mojej żony. A my nie umiemy mu odmawiać, więc ciągle spełniamy jego zachcianki".
Nd. 1 września
"Zawsze wydawało mi się, że nie ma nic silniejszego niż miłość siostry do siostry. Myślałam, że siostrzana miłości jest w stanie pokonać wszystkie trudności i wyzwania, które pojawiają się na drodze życia. A jednak, gdy poznałam Michała - jej chłopaka, wtedy pojęłam, że jest coś silniejszego niż siostrzana miłość. Wtedy zrozumiałam, że nie ma nic mocniejszego niż miłość kobiety i mężczyzny".
Nd. 1 września
"Krystyna to moja siostra. Ma jedynego syna, Marka. On od dawna namawiał ją, żeby przepisała na niego dom. Chciał, żeby unormowała wszystkie kwestie przed swoją śmiercią, żeby on później nie musiał się tym martwić. Ja uprzedzałam ją, że to kiepski pomysł. A ona mnie nie słuchała i teraz się doigrała. Jej synalek remontuje dom, a ją zamknął w domu starców".
Nd. 1 września
"Kilka miesięcy temu poznałem fantastyczną dziewczynę i od razu się w niej zakochałem. Była urocza, miła, czuła i słodka, a każde nasze spotkanie sprawiało, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Był jednak jeden kłopot, który wciąż się pojawiał i wracał. Ona ciągle mówiła mi o ślubie. Już mam tego dość, bo chcę ją dobrze poznać teraz, a nie już skupiać się na przyszłości".
Sob. 31 sierpnia
"Żona odeszła 2 lata temu. Bardzo to przeżyłem, ale teraz powoli wracam do życia. Chciałbym chodzić na randki, jednak przeszkadza mi w tym dorosła córka. Kasia ma już 26 lat jednak ani myśli wyprowadzić się z domu i pójść na swoje, a w jej obecności krępuję się zapraszać koleżanki do domu".
Sob. 31 sierpnia
"Kamila to moja jedyna córeczka. Kiedy oznajmiła, że za kilka miesięcy bierze ślub, nie mogłam w to uwierzyć. Przecież ona ma dopiero 19 lat, jeszcze całe życie przed nią. Powinna skończyć studia, znaleźć dobrą pracę i dopiero wtedy myśleć o poważnych związkach. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że jej narzeczony ma 26 lat".
Sob. 31 sierpnia
"Pracuję na poranne wczesne zmiany, więc potrzebowałam pomocy mamy, by wyprawiła mi dzieci do szkoły i je tam zaprowadziła. Resztę ogarniałam sama. W tym roku szkolnym też tak będzie, ale niestety, bez wsparcia mojej rodzicielki. Wszystko, dlatego że ona wymyśliła sobie, że będzie chodzić na basen i to rano. Niby wtedy nie ma tłumów, a ona zadba o zdrowie. Wszystko super, tylko że ja nie mam z kim dzieci zostawić. Powinna mi pomagać, a nie pluskać się w wodzie".
Pt. 30 sierpnia
"Zawsze zarzekałam się, że nie dam się wciągnąć w stereotypową rolę gospodyni domowej, a teraz, gdy patrzę na swoje życie, widzę, że dokładnie w niej się znalazłam".
Pt. 30 sierpnia
"Mój mąż i ojciec nieustannie ze sobą konkurują. Wiem, że dla wielu ludzi może to brzmieć dziwnie, bo przecież mąż i ojciec powinni ze sobą współpracować, wspierać się, a nie ciągle rywalizować. Niestety, w moim przypadku rzeczywistość wygląda inaczej, a ta sytuacja nie tylko mnie męczy, ale zaczyna też wpływać na naszą rodzinę".
Pt. 30 sierpnia