Z życia wzięte - Strona 93
"Pani Marzena nigdy mnie nie lubiła i nawet nie raczyła przyjść na nasz ślub cywilny, bo uważała, że to nic ważnego. Jakoś to przełknęłam, ale miałam sporo żalu. Teściowa ciągle mi dokuczała i dawała się we znaki na każdym kroku. Niedawno zorganizowałam urodziny mężowi, a jego matka postanowiła bez ceregieli zaproponować mi mamonę za to, że zwrócę kawalerskie życie Rafałowi. Podobno szykowała dla niego nową żonę".
Pt. 30 sierpnia
"Moja teściowa ma już 65 lat, jest bogobojna i codziennie jak z przepisu lekarza drepce do kościoła. Emeryturka jej służy. Niestety nie mam z nią dobrych relacji, bo cały czas uważa, że nie jestem wystarczająca dla jej jedynaka Pawła. Co gorzej, mój mąż podsyca całą sytuację i, gdy zrobię coś nie tak, to od razu biadoli do mamusi, jaka to jestem zła".
Pt. 30 sierpnia
"Piszę do Was, bo muszę się wygadać, a mam wrażenie, że nikt w moim otoczeniu nie rozumie, jak bardzo mnie to męczy. Chodzi o moją teściową, która – jak to sama mówi – chce mnie uszczęśliwiać. I choć wiem, że jej intencje są dobre, to czasem mam wrażenie, że po prostu nie widzi, jak bardzo mnie to irytuje. Na początku myślałam, że jakoś to zniosę, że może się przyzwyczaję, ale z każdym kolejnym dniem czuję, że ta sytuacja zaczyna mnie przerastać".
Pt. 30 sierpnia
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Pt. 30 sierpnia
"Na zakupy chodzę sama, bo z Krystianem się nie da spokojnie zrobić sprawunków. Połowę produktów wyjmuje mi z wózka po drodze albo przy kasjerze głośno debatuje, że wzięłam rzeczy za drogie i niepotrzebne. Potem mój jogurcik albo kajzerka znikają z lodówki, a mąż jak zwykle nie ma pojęcia, gdzie się podziały. Za to swoich zakupów nie pozwala tknąć. Czas wyjść z tego błędnego kręgu".
Pt. 30 sierpnia
"Niektóre zeszyty, które kupiliśmy rok temu, zostały zapisane tylko w połowie. Ale jak to w życiu bywa, nikogo to nie obchodzi, a szkoła wymaga nowych, czystych zeszycików, bo przecież popisane zeszyty z zeszłego roku mogłyby wprowadzić istny chaos edukacyjny. Ważne, żeby pachniały nowością i pod żadnym pozorem nie zawierały śladów poprzednich, niechcianych już zapisków. W minionym tygodniu udałem się zatem z synem do sklepu papierniczego i złapałem się za głowę".
Pt. 30 sierpnia
"Niedawno zmarł mój ojciec i cała rodzina zjechała się na pogrzeb nestora rodu. Byli wszyscy, tylko nie mój syn, który miał wymówkę. Stwierdził, że jest mu przykro, ale nie może przyjechać ze względów logistycznych. Z dziadkiem pożegna się w swoim czasie. Jemu to i tak nie zrobi różnicy. Jednak Sebastian nie wziął pod uwagę tego, że dziadek zostawił po sobie mieszkanie i kosztowności".
Pt. 30 sierpnia
"Pierwszy raz spotkałam się z takim zwyczajem, żeby mama dziecka, które przyjmuje sakrament, stroiła się w przykrótką sukienkę, w dodatku całą w czerni. To nie rewia mody ani powód do przywdziewania żałoby. Z ostatniej ławki było ją widać. Myślałam, że ze wstydu zapadnę się pod ziemię".
Pt. 30 sierpnia
"Moja mama obiecała kiedyś Marysi, że dostanie po niej mieszkanie. To moja młodsza siostra. Kiedy nasza mama potrzebowała opieki na starość, to oczywiście druga córka nigdy nie miała czasu. Nie wspierała mnie, a mama potrzebowała stałej opieki. Po jej śmierci, Marysia oczekiwała, że otrzyma obiecane mieszkanie. Nie ma takiej możliwości, przecież powinna sobie na to zasłużyć".
Pt. 30 sierpnia
"Kiedy dowiedziałam się o zdradzie męża, serce pękło mi na drobne kawałki. W życiu bym się tego po nim nie spodziewała. Byłam skłonna mu nawet to wybaczyć, ale on podjął decyzję o tym, że powinniśmy się rozstać. Spodobało mu się życiu przy młodszej kobiecie. A teraz, kiedy ja już pogodziłam się z tą sytuacją, on uznał, że chce do mnie wrócić. Nawet nie ma takiej opcji".
Pt. 30 sierpnia