Z życia wzięte - Strona 94
"Od początku wakacji co kilka dni przypominałam Adasiowi, że ma posprzątać swój pokój i przesegregować rzeczy, z których już nie korzysta. Miał deadline do 16 sierpnia, czyli do dnia wyjazdu na obóz. Nie kiwnął palcem, więc wzięłam sprawy w swoje ręce. Nie mamy aż tyle przestrzeni, żeby gromadzić stare zabawki i komiksy w nieskończoność".
Czw. 29 sierpnia
"Mąż nie chce nigdzie wyjeżdżać. Z kolei ja łaknę zagranicznych wakacji i wrażeń. Wreszcie nas na to stać, bo w poprzednich latach było z tym kiepsko, więc tym bardziej powinniśmy korzystać i cieszyć się z życia. On jednak uważa, że wyjazd na wakacje to strata kasy i lepiej ją wydać na coś innego. Źle mi z tym, bo okazało się, że kompletnie różnimy się w podejściu do życia. Chcę wyjechać ja, chcą pojechać gdzieś dzieci, tylko on jeden nie".
Czw. 29 sierpnia
"Mam problem z moją narzeczoną i jej byłym chłopakiem. Powiem wprost — moja luba nadal się z nim kumpluje, a dla mnie to jest po prostu dziwne. Próbuję jej to przetłumaczyć, ale ona nic nie rozumie i dalej swoje. Co gorsza, teraz wymyśliła, że chce go zaprosić na nasz ślub. No przecież to jest przesada".
Czw. 29 sierpnia
"Ostatnio była u mnie przyjaciółka na kawce. Nagle do salonu wparował Jacek i poprosił o zwrot reszty z zakupów. Marne 18 zł. Narobił mi takiego wstydu, a kumpelka śmiała się ze mnie, że muszę rozliczać się z mężem. Żałuję, że kiedykolwiek zgodziłam się na to, aby zostać kurą domową i tylko wychowywać dzieci. Nie mam swojej kasy i muszę ciągle być zależna od mojego dusigrosza".
Czw. 29 sierpnia
"Nikomu nie życzę takiej rocznicowej randki. Na początku było romantycznie, ale gdy do naszego stolika podeszła długonoga kelnerka z bujną czupryną w kolorze blond, czułam, że coś się święci. Już po przystawce mój małż zniknął na długo, niby za potrzebą. Postanowiłam, że go poszukam. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Tomek flirtował przy barze z blondyną, a one kleiła do niego maślane oczy".
Czw. 29 sierpnia
"Grażyna to taki typ teściowej, który uwielbia wkładać nos w nieswoje sprawy. Ale swojego syna nie potrafiła wychować na przykładnego ojca i męża. Tuż po porodzie bliźniaków, Rafał wyprowadził się do kochanki. Nie chce mieć nadal kontaktu z dziećmi, ale jego mamusia owszem. A ja nie chcę ani jej pomocy, ani dogadywania, jak wychowywać synów".
Czw. 29 sierpnia
"Sprawa jest taka, że mieszkam sobie z mężem u jego rodziców, no i mi tam dobrze. Nawet powiem, że bardzo dobrze. Prawie nic nie muszę robić, o nic się nie martwię. Niestety teściowa zaczyna coraz bardziej naciskać, żebyśmy się wyprowadzili na swoje".
Czw. 29 sierpnia
"Kiedyś regularnie chodziłam do kościoła, ale z różnych powodów z tego zrezygnowałam i od pewnego czasu omijam to miejsce szerokim łukiem. Niestety, w efekcie moja babcia przestała się do mnie odzywać, a ja bardzo się o nią martwię. Byłam jedyną osobą w rodzinie, która okazywała jej tak duże zainteresowanie. Babcia Zosia całkowicie się ode mnie odcięła, żeby dać mi do zrozumienia, że nie popiera mojego wyboru".
Czw. 29 sierpnia
"Podczas wyjazdu nad morze przeżyłam niewinny flirt. Mąż nie chciał ze mną jechać, bo nie lubi morza, a ja uwielbiam, więc pojechałam sama. Tam co wieczór podrywał mnie mężczyzna, ale oprócz niewinnego flirtu, to do niczego nie doszło. Teraz po powrocie do domu, życie z mężem wydaje mi się takie nijakie".
Czw. 29 sierpnia
"Piszę ten list, aby podzielić się historią, która przydarzyła mi się podczas ostatniego urlopu za granicą. Z mężem od dłuższego czasu planowaliśmy tygodniowy wyjazd. Obkupiłam się w piękne kreacje, specjalnie, żeby każdego dnia i wieczoru zachwycać męża. A on ani razu mnie nie skomplementował, za to inne panie obdzielał miłymi uwagami. Ten fakt zepsuł mi cały wyjazd".
Czw. 29 sierpnia