Z życia wzięte - Strona 91

"Pracuję w niedziele i nie mam czasu dla rodziny. Znajoma mówi, żebym nie narzekała, bo nie ja jedna"
"Pracuję w niedziele i nie mam czasu dla rodziny. Znajoma mówi, żebym nie narzekała, bo nie ja jedna"

"Od życzliwej koleżanki dowiedziałam się, że nie mam na co narzekać. Przecież chyba wiedziałam, jaki zawód sobie wybieram. Ona została nauczycielką i ma wolne weekendy, a do tego wakacje, ale w ciągu roku jest uziemiona w tygodniu. Poza tym dzięki pracy w niedzielę w poniedziałek mam wolne i nie muszę brać dnia urlopu, żeby zdążyć do urzędu przed zamknięciem albo dziecko na rozpoczęcie roku zaprowadzić".

Pon. 2 września

"Rozum ciągnie mnie do męża, a serce do sąsiada. Ma w sobie urok, któremu nie potrafię się oprzeć"
"Rozum ciągnie mnie do męża, a serce do sąsiada. Ma w sobie urok, któremu nie potrafię się oprzeć"

"Marcin spod piątki, szczerze mówiąc, ma w sobie coś, czemu nie potrafię się oprzeć. Jego urok jest jak magnes. Na jego widok moje serce zaczyna bić znacznie szybciej, a gdy go nie widzę, moje myśli, niczym liście na wietrze, błądzą w jego kierunku. Marcin to całkowite przeciwieństwo Patryka. Jest nie tylko fascynujący, ale i pełen życia, którego brakuje w moim mężu".

Pon. 2 września

"Ja swoje dzieci wychowałam, a synowa oczekuje, że będę się opiekować jej pociechami"
"Ja swoje dzieci wychowałam, a synowa oczekuje, że będę się opiekować jej pociechami"

"Mam już swoje lata i jestem zmęczona. Nie jestem już taka sprawna jak kiedyś i szybko się męczę. A synowa coraz częściej podrzuca mi wnuki. Trudno było mi jej odmówić, ale w końcu nie wytrzymałam. Powiedziałam jej, że nie mam już tyle siły i ja swoje dzieci już wychowałam. Oczywiście ona nic sobie z tego nie zrobiła. Mało tego, poskarżyła się mojemu synowi, a on ma teraz do mnie pretensje". 

Pon. 2 września

"Partner nie ufa mojemu przyjacielowi. Mówi, że nie ma takiej przyjaźni"
"Partner nie ufa mojemu przyjacielowi. Mówi, że nie ma takiej przyjaźni"

"Nie spodziewałam się, że będę musiała kiedykolwiek wybierać między moim przyjacielem a partnerem. Mój partner nie wierzy w naszą szczerą przyjaźń i nie ufa Kacprowi, z którym ja znam się od dziecka. Dla mnie w takiej sytuacji wybór jest oczywisty".

Pon. 2 września

Stylistka paznokci dzieli się wiadomościami od klientek. Wieś tańczy i śpiewa
Stylistka paznokci dzieli się wiadomościami od klientek. Wieś tańczy i śpiewa

Praca stylistki paznokci jest naprawdę wymagająca. Wiąże się nie tylko ze sporą kreatywnością, ale i z wieloma dość nieoczywistymi wyzwaniami. Tu potrzeba niezwykłych umiejętności, ale też wytrwałości i cierpliwości, szczególnie do niektórych klientek. Jedna ze stylistek paznokci podzieliła się na Instagramie wiadomościami od swoich. I naprawdę powiedzenie, że wieś śpiewa i tańczy, pasuje tutaj wręcz idealnie.

Pon. 2 września

"Mama mojej mamy dała mi najlepszą radę. Mam czerpać z życia garściami"
"Mama mojej mamy dała mi najlepszą radę. Mam czerpać z życia garściami"

"Podzielę się historią, która jest dla mnie niezwykle ważna. Czasami w życiu przychodzi moment, kiedy jedno proste zdanie, wypowiedziane przez kogoś bliskiego, może zmienić nasze podejście do życia. W moim przypadku była to rada mojej babci. Słowa mamy mojej mamy na zawsze zostaną w moim sercu i jestem jej niezmiernie wdzięczna. Powiedziała mi po prostu, żebym czerpała z życia. Trzymam się tego, od momentu, kiedy wypowiedziała te słowa".

Pon. 2 września

"Moja córka nie chce pracować, ani się uczyć. Najchętniej siedziałaby przed telefonem i marnowała życie"
"Moja córka nie chce pracować, ani się uczyć. Najchętniej siedziałaby przed telefonem i marnowała życie"

"Moja córka śpi do południa, a resztę dnia przesiedzi na telefonie. Wieczorem zamienia go na laptopa i dalej przesiaduje w ekranie do późnych godzin nocnych. Tak jest non stop od końcówki maja, kiedy skończyła zdawać maturę. Teraz nie ma żadnych planów, marzeń, pracy, ani perspektyw na naukę. Nie chce się jej nic, każdą próbę rozmowy zbywa wzruszeniem ramion i gapieniem się w telefon. Nic do niej nie dociera. Nie wiem, co zrobić, aby wreszcie coś zrobiła ze swoim życiem".

Pon. 2 września

"Wzięłam ślub w osiemnastkę i zostałam macochą. Mama tego nie akceptuje"
"Wzięłam ślub w osiemnastkę i zostałam macochą. Mama tego nie akceptuje"

"Jestem dorosła i to moja decyzja. Wyszłam za mąż z miłości, nie widziałam powodu, by czekać. A to, że mój mąż ma już dziecko z innego związku, to przecież nic nadzwyczajnego w tych czasach. Miło by było, gdyby moja mama ofiarowała mi swoje wsparcie w przedślubnym czasie i teraz, ale ona nie akceptuje mojego wyboru i jest bardzo wycofana. To przykre".

Pon. 2 września