Z życia wzięte - Strona 86
"Moi rodzice rozwiedli się po ponad 30 latach małżeństwa. Teraz, po dwóch latach mama chce do taty wrócić. Niestety wiem o tym, że on już się z kimś spotyka".
Pt. 6 września
"Codziennie, jak z przepisu lekarza teściowa stawiała się po 16 w progu naszego domu i zabierała wnuczkę, a to na lody, a to na spacer, a to do kina, teatru, czy wesołego miasteczka. Amelka opowiadała, że bawiła się wspaniale z babcią, więc moje serce rosło i byłam wdzięczna, że mogę mieć trochę czasu dla siebie. Niestety czar prysł, gdy teściowa wręczyła mi rachunek".
Pt. 6 września
"Mąż chce, bym przy każdej okazji chodziła elegancko ubrana. Wymaga ode mnie eleganckiego stroju nawet w domu. Nieustannie twierdzi, że to kwestia szacunku do siebie. Tak bardzo tęsknię za zwykłymi dresami".
Pt. 6 września
"Poznałam Grzesia ponad rok temu. Do tamtego czasu myślałam, że nigdy już nie zwiąże się z żadnym mężczyzną między innymi ze względu na mojego syna. Nie chciałam, żeby źle się przez to czuł, ale też byłam pewna, że w nikim się nie zakocham, a tak się jednak stało, za to mój syn zaakceptował Grzegorza i ucieszył się, że on też ma dziecko i to w tym samym wieku. Niestety szybko okazało się, że partner faworyzuje swojego syna, a o moim zawsze myśli na samym końcu".
Pt. 6 września
"Przez cały sierpień przedszkole było zamknięte, musiałam jakoś sobie poradzić z moim synem. Wykorzystałam większość urlopu, a później zabierałam go do pracy, bo nic innego nie mogłam zrobić. Ale teraz musiałam już wrócić do pracy na normalnych zasadach. Mały powinien być w przedszkolu, a nas z niego wyproszono tylko dlatego, że zakaszlnął".
Pt. 6 września
"Doczekaliśmy się z mężem trójki dzieci. Wydawało mi się, że jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Zawsze całkiem dobrze się dogadywaliśmy, choć bywały sytuacje dla nas stresowe. Ze wszystkim sobie świetnie radziliśmy, ale jest jedna kwestia, która spędza mi sen z powiek. Ja na co dzień nie gotuję, a mój mąż ma już tego dość. Powiedział, że poszuka nowej kobiety i zostawi mnie z dziećmi. Nie interesuje go ich los".
Pt. 6 września
"Piszę do Państwa z potrzeby serca, aby podzielić się niezwykłą historią, która miała miejsce w mojej rodzinie. Jest to historia o tym, jak moja synowa stała się spoiwem, które scaliło naszą rodzinę w sposób, o jakim wcześniej nawet nie marzyliśmy. Jestem jej za to nieskończenie wdzięczna".
Pt. 6 września
"To nie jest praca moich marzeń, ale póki studiuję, nie mam lepszej alternatywy. Pracuję w hotelu, płacą całkiem nieźle, a przede wszystkim odpowiadają mi godziny pracy. Z moich obserwacji wynika, że najwięcej sprzątania mam zawsze po parach z dziećmi. Właściciele psów zawsze zostawiają po sobie porządek".
Pt. 6 września
"Dla nas to środek nocy, dla niej początek wieczoru. Nasza sąsiadka kąpie się po północy i w kółko dolewa wodę, żeby jej było ciepło. Przez kobietę z piętra wyżej doceniłem błogie poranki w ciszy".
Czw. 5 września
"Gdy przyszedł do mnie SMS o niezapłaconych rachunkach, troszkę się zirytowałem. Było to akurat przy śniadaniu. Zresztą dość ubogim. Miałem wrażenie, że w naszej lodówce królują pustki. Zapytałem więc Kaśki, kiedy opłaci wszystko i zrobi zakupy, bo ja nie mam czasu na to. A ona ze słodką minką powiedziała, że wydała pieniądze na inny cel. Racja, nowe pazurki kosztują. Dobrze koledzy mówili, że to droga kobieta w utrzymaniu."
Czw. 5 września