Z życia wzięte - Strona 55
"To smutne, ale odkąd mój syn Łukasz założył własną rodzinę, nasze relacje jakby przestały się liczyć. Owszem, odwiedza mnie, ale za każdym razem mam wrażenie, że to ja muszę go "kupić". Nawet te wizyty wyglądają bardziej jak transakcja niż spotkanie matki z synem".
Nd. 20 października
"Kiedy mówię, że nie mam dzieci i wcale mi ich nie brakuje, ludzie patrzą na mnie jak na dziwoląga. Koleżanki pukają się w głowę i mówią, że nie wiem, co tracę. Ale ja wiem, co zyskuję. Mam 35 lat, spokój i pełną wolność. Mogę robić, co chcę i nie muszę odpowiadać za nikogo innego. Dla mnie to idealne życie".
Nd. 20 października
"Od kiedy pracuję z domu, codzienne życie na osiedlu stało się dla mnie prawdziwym koszmarem. Niestety, ale pod moimi oknami jest plac zabaw, na którym dzieciaki cały czas krzyczą, biją się, biegają bez żadnej kontroli. Rodziców nigdzie nie ma, a hałas jest tak ogromny, że nie mogę nawet otworzyć okna. Zaczyna mnie to naprawdę męczyć".
Nd. 20 października
"Na początku września ochrzciliśmy naszego synka. Chcieliśmy, żeby to było wyjątkowe wydarzenie, bo nie planujemy więcej dzieci. Wszystko poszło idealnie, ale sporo nas to kosztowało. Mieliśmy nadzieję, że przynajmniej część wydatków się zwróci, bo liczyliśmy na prezenty od rodziny. Niestety, teściowa postanowiła nas zaskoczyć w bardzo dziwny sposób".
Nd. 20 października
"Ostatnio coraz bardziej przekonuję się, że ludziom brakuje dzisiaj empatii. Każdy może znaleźć się w trudnej sytuacji, ale nie wszyscy to rozumieją. Ja też bym chciała, żeby było łatwiej, ale na razie muszę sobie jakoś radzić z tym, co mam. Nie myślałam, że moja sytuacja stanie się powodem do kpin na zebraniu szkolnym. Było mi strasznie przykro, ale też czułam się bezsilna wobec tej całej sytuacji".
Nd. 20 października
"Ostatnio ceny w sklepach idą w górę jak szalone. Trzeba zacząć oszczędzać, gdzie tylko się da i praktycznie na wszystkim, bo wprawdzie ceny rosną, ale pensje stoją. Ubrania dla dzieci to spory wydatek, więc wpadłam na pomysł, żeby młodszy syn nosił niektóre rzeczy po starszej córce. Tak się przecież robiło za naszych czasów - wymianki dziecięcych ubrań były na porządku dziennym, więc noszenie ubrań po starszym rodzeństwie było normą. Myślałam, że to dobry plan, ale syn zrobił z tego dramat. Zaczął się kłócić i obrażać, jakbym nie wiadomo co mu zaproponowała".
Nd. 20 października
"Sprawa dotyczy ślubu mojego syna, a dokładniej – tego, co narzeczona mojego dziecka wymyśliła sobie z tym ślubem i weselem. Nie wiem, może ja się nie znam, może teraz modne są jakieś ceremonie w ciepłych krajach. Bo ona właśnie na taki pomysł wpadła i planują wesele na egzotycznej wyspie. Przecież nikt jej z zaproszonych gości tam nie pojedzie".
Nd. 20 października
"Sąsiad spod piątki naprawdę potrafi zaleźć za skórę. Ciągle zwraca mi uwagę, a teraz wziął sobie na cel segregację śmieci. Nie wiem, co mu przeszkadza, ale za każdym razem, kiedy wyrzucam coś do kontenera, zaraz pojawia się z wykładem. Zamiast żyć swoim życiem, kontroluje każdego na osiedlu i czepia się dosłownie wszystkiego. Ja i inni sąsziedzi marzymy o chwili spokoju."
Sob. 19 października
"Razem z narzeczonym powoli zaczynamy planować nasze wesele. Mam już konkretną wizję – chcę, żeby było romantycznie, swobodnie, w klimacie boho. Kwiaty, światełka, trochę rustykalnych akcentów, ale teściowa ma zupełnie inny pomysł. Uparła się na wielkie, eleganckie wesele w stylu glamour, którego kompletnie nie czuję. I teraz mam dylemat, bo to przecież ma być mój dzień, a nie pokaz mody; ale z drugiej strony, czy warto wykłócać się z teściową o takie rzeczy."
Sob. 19 października
"Moje dwie córki powoli dorastają, a ja, zamiast cieszyć się tym, że mam więcej wolnego czasu, coraz częściej myślę o kolejnym dziecku. Mam już dwie wspaniałe dziewczyny, ale marzy mi się trójka dzieci – w tym chłopiec. Czuję, że to już ostatni dzwonek, żeby jeszcze raz spróbować. Kiedy o tym rozmawiam z mężem, zwykle tylko się uśmiecha i przypomina, że tak, to ja zawsze chciałam dużą rodzinę. Nie jestem jednak pewna, czy naprawdę jestem gotowa na powrót do pieluch, skoro zbliżam się do czterdziestki".
Sob. 19 października