Z życia wzięte - Strona 181

"Trójka klasowa wymyśliła, by złożyć się po stówie na prezent dla wychowawczyni. Mnie nic nikt nie daje"
"Trójka klasowa wymyśliła, by złożyć się po stówie na prezent dla wychowawczyni. Mnie nic nikt nie daje"

"Nie rozumiem, po co tyle dawać, jeszcze jakby to była symboliczna kwota, to w porządku, ale nie stówa. W sumie to będzie dwa tysiące, jakby policzyć wszystkie dzieci w klasie, strasznie dużo pieniędzy. Przewodnicząca trójki klasowej mojego syna chyba chce się podlizać nauczycielce, choć nie wiem, po co. Mnie nikt nic dodatkowego w pracy nie daje, czysta wypłata, więc też nie chcę nie wiadomo ile walić komuś innemu i to jeszcze w sumie obcemu. Wolałabym skromny prezent".

Pon. 10 czerwca

"Syn totalnie nie jest do nas podobny. Podejrzewam, że żona majstrowała coś na boku"
"Syn totalnie nie jest do nas podobny. Podejrzewam, że żona majstrowała coś na boku"

"Na początku tego nie widziałem, dziecko jak dziecko, ale jak Adaś podrósł, zapaliło mi się czerwone światełko. Synek ma bardzo charakterystyczną urodę. Ani ja, ani Anka tak nie wyglądamy. Nabrałem podejrzeń, ale zanim wykapsluję się żonie, chciałbym to sprawdzić. Zresztą wiem, że prawdy nie powie. Aż mnie nosi, jak myślę, że mnie tak oszukała".

Pon. 10 czerwca

"Dałem żonie wolną rękę co do wyboru drzwi do naszego nowego gniazdka. Spodziewałem się klasyki, a ona kupiła niebieskie"
"Dałem żonie wolną rękę co do wyboru drzwi do naszego nowego gniazdka. Spodziewałem się klasyki, a ona kupiła niebieskie"

"Kiedy pojechaliśmy do salonu z drzwiami, moja żona skrupulatnie analizowała każdy odcień. Bielony dąb, ciemny orzech, winchester, jasny brunat... Dla mnie to po prostu różne wersje tego samego koloru, ale nie dla niej! Godziny mijały, a decyzji brak. W końcu zostawiłem ją w sklepie, oczekując klasycznego brązu. Jakże się myliłem. Nasze nowe drzwi okazały się niebieskie!"

Pon. 10 czerwca

"Pojechałem na swoją pierwszą imprezę integracyjną. Nazajutrz szef podziękował mi za pracę"
"Pojechałem na swoją pierwszą imprezę integracyjną. Nazajutrz szef podziękował mi za pracę"

"Pół roku temu dostałem ciepłą posadkę, z umową o pracę i wszystkimi benefitami. Długo się o to starałem i w końcu odniosłem sukces. Okazja, by uczcić awans, nadarzyła się dopiero teraz, w postaci wyjazdu firmowego. Szefostwo zabrało wszystkich pracowników na weekend do hotelu nad jeziorem. Pogoda dopisała, bawiłem się świetnie, a po powrocie dostałem wypowiedzenie".

Pon. 10 czerwca

"Rodzice przepisali dom na siostrę i nic nie powiedzieli, ale to mnie nazwali materialistą"
"Rodzice przepisali dom na siostrę i nic nie powiedzieli, ale to mnie nazwali materialistą"

"Wczoraj przypadkiem dowiedziałem się, że moi rodzice rok temu przepisali dom na moją siostrę. Nasz rodzinny dom! Słowem się nie zająknęli, że nastąpiła zmiana właściciela, ograbili mnie ze spadku, a teraz są zdziwieni, że czuję się rozczarowany ich decyzją. Zamiast chociaż przeprosić, odwrócili kota ogonem".

Pon. 10 czerwca

"To był lot z piekła rodem. Rodzice z bąbelkami powinni siedzieć w domu"
"To był lot z piekła rodem. Rodzice z bąbelkami powinni siedzieć w domu"

"Niejednokrotnie słyszałam opowieści o małych dzieciach w samolocie. Wszyscy znajomi mówili, że takie maluchy tylko krzyczą i płaczą. Ostatnio doznałam tego na własnej skórze. To był lot z piekła rodem. Wybraliśmy się na Majorkę, miałam nadzieję, że to będą wakacje moich marzeń, a ta podróż okropnie mnie wymęczyła. Teraz jestem już pewna, że rodzice z małymi dziećmi powinni siedzieć z nimi w domu, a nie wybierać się na zagraniczne wczasy". 

Pon. 10 czerwca

"Mąż chce, żebym oddała mamę do domu opieki. Nie chce, żeby z nami mieszkała"
"Mąż chce, żebym oddała mamę do domu opieki. Nie chce, żeby z nami mieszkała"

"Lata temu obiecałam mamie, że zajmę się nią na starość. To dlatego przepisała na mnie mieszkanie. Później je sprzedałam, żeby móc się wybudować, a teraz mama mieszka z nami. Rzeczywiście opieka nad nią jest bardzo kłopotliwa i mój mąż ma już dość. Intensywnie namawia mnie, żebyśmy załatwili jej miejsce w domu opieki. Gryzę się z myślami i nie wiem, co robić. Z mężem przez to bardzo często się kłócimy i atmosfera w domu jest napięta". 

Pon. 10 czerwca

"Mam dość rad od teściowej na temat mojego życia. Sama wiem, jak być żoną i matką"
"Mam dość rad od teściowej na temat mojego życia. Sama wiem, jak być żoną i matką"

"To jest takie męczące, że czasami brak mi słów. Nie pisałam się na to i nawet się tego nie spodziewałam. Ja rozumiem, że ktoś może chcieć dobrze, udzielając mi rad, ale ja naprawdę mam własną intuicję, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Mam też język i potrafię rozmawiać i z mężem i z dziećmi i sami potrafimy akcentować, które potrzeby są dla nas najważniejsze. Uważam, że jeśli któraś ze stron (rodzice jednego lub drugiego małżonka) za bardzo stara się mieć wpływ na podejmowane decyzje, to łatwo jest wszytko zepsuć. I ja już czuję, że coś się u nas psuje".

Pon. 10 czerwca