Z życia wzięte - Strona 181
"Ja tak dłużej nie mogę. Nie planowałam dziecka w tak młodym wieku, ale się przytrafiło i jestem matką, więc staram się jak najlepiej córką zajmować. Ale wciąż jestem nastolatką i to jeszcze przez rok, więc mam ochotę się bawić. I uważam, że mam też do tego prawo. A moja mama nie chce zajmować się wnuczką, bo twierdzi, że ja za często baluję. Kiedy ja chciałam chodzić na balety tylko raz w tygodniu. Jedna noc na siedem dni to wcale nie tak dużo".
Wt. 11 czerwca
"Wiele lat przeżyliśmy z moim Markiem, ale czegoś takiego to jeszcze w tej relacji nie doświadczyłam. Mój mąż planuje spędzić całe Euro u teściowej, aby w spokoju oglądać mecze i nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. Dla mnie ta sytuacja wykracza poza jakiekolwiek normy, ale z drugiej strony, to nie mogę nic z tym zrobić. Wiedziałam przecież, że wychodzę za największego fana piłki nożnej na świecie".
Pon. 10 czerwca
"Nie rozumiem, po co tyle dawać, jeszcze jakby to była symboliczna kwota, to w porządku, ale nie stówa. W sumie to będzie dwa tysiące, jakby policzyć wszystkie dzieci w klasie, strasznie dużo pieniędzy. Przewodnicząca trójki klasowej mojego syna chyba chce się podlizać nauczycielce, choć nie wiem, po co. Mnie nikt nic dodatkowego w pracy nie daje, czysta wypłata, więc też nie chcę nie wiadomo ile walić komuś innemu i to jeszcze w sumie obcemu. Wolałabym skromny prezent".
Pon. 10 czerwca
"Na początku tego nie widziałem, dziecko jak dziecko, ale jak Adaś podrósł, zapaliło mi się czerwone światełko. Synek ma bardzo charakterystyczną urodę. Ani ja, ani Anka tak nie wyglądamy. Nabrałem podejrzeń, ale zanim wykapsluję się żonie, chciałbym to sprawdzić. Zresztą wiem, że prawdy nie powie. Aż mnie nosi, jak myślę, że mnie tak oszukała".
Pon. 10 czerwca
"Kiedy pojechaliśmy do salonu z drzwiami, moja żona skrupulatnie analizowała każdy odcień. Bielony dąb, ciemny orzech, winchester, jasny brunat... Dla mnie to po prostu różne wersje tego samego koloru, ale nie dla niej! Godziny mijały, a decyzji brak. W końcu zostawiłem ją w sklepie, oczekując klasycznego brązu. Jakże się myliłem. Nasze nowe drzwi okazały się niebieskie!"
Pon. 10 czerwca
"Przez wiele lat czekałam na jakiś ruch ze strony ojca. Chciałam usłyszeć od niego jakieś przepraszam, albo w ogóle poczuć, że się mną interesuje. Jakkolwiek. Teraz gdy mam już osiemnaście lat uznałam, że nie mogę czekać w nieskończoność i jeśli chcę sobie z nim coś wyjaśnić, to muszę sama rozpocząć temat, bo z jego strony mogę się nie doczekać kontaktu. Stwierdziłam, że Dzień Ojca to będzie idealna data na pierwszą rozmowę i odliczałam już dni do tej chwili. Niestety tydzień temu dostałam informację, że ojciec nie żyje. Żałuję, że zwlekałam tak długo. Teraz już niczego nie dam rady wyjaśnić".
Pon. 10 czerwca
"Pół roku temu dostałem ciepłą posadkę, z umową o pracę i wszystkimi benefitami. Długo się o to starałem i w końcu odniosłem sukces. Okazja, by uczcić awans, nadarzyła się dopiero teraz, w postaci wyjazdu firmowego. Szefostwo zabrało wszystkich pracowników na weekend do hotelu nad jeziorem. Pogoda dopisała, bawiłem się świetnie, a po powrocie dostałem wypowiedzenie".
Pon. 10 czerwca
"Wczoraj przypadkiem dowiedziałem się, że moi rodzice rok temu przepisali dom na moją siostrę. Nasz rodzinny dom! Słowem się nie zająknęli, że nastąpiła zmiana właściciela, ograbili mnie ze spadku, a teraz są zdziwieni, że czuję się rozczarowany ich decyzją. Zamiast chociaż przeprosić, odwrócili kota ogonem".
Pon. 10 czerwca
"Niejednokrotnie słyszałam opowieści o małych dzieciach w samolocie. Wszyscy znajomi mówili, że takie maluchy tylko krzyczą i płaczą. Ostatnio doznałam tego na własnej skórze. To był lot z piekła rodem. Wybraliśmy się na Majorkę, miałam nadzieję, że to będą wakacje moich marzeń, a ta podróż okropnie mnie wymęczyła. Teraz jestem już pewna, że rodzice z małymi dziećmi powinni siedzieć z nimi w domu, a nie wybierać się na zagraniczne wczasy".
Pon. 10 czerwca
"Lata temu obiecałam mamie, że zajmę się nią na starość. To dlatego przepisała na mnie mieszkanie. Później je sprzedałam, żeby móc się wybudować, a teraz mama mieszka z nami. Rzeczywiście opieka nad nią jest bardzo kłopotliwa i mój mąż ma już dość. Intensywnie namawia mnie, żebyśmy załatwili jej miejsce w domu opieki. Gryzę się z myślami i nie wiem, co robić. Z mężem przez to bardzo często się kłócimy i atmosfera w domu jest napięta".
Pon. 10 czerwca