Z życia wzięte - Strona 180
"Moja kochana mamusia cały czas suszy mi głowę, żebym w końcu zaczęła się rozglądać za kandydatem na męża, bo zegar tyka i lepiej dzieci rodzić wcześniej, niż później. Po części ma rację, ale ja na ten moment sama nie wiem, czego tak naprawdę chcę od życia. Poznaję różnych facetów, ale nie jestem pewna, czy chcę akurat zakładać rodzinę, a dzięki chodzeniu na randki mogę się cieszyć darmowym jedzeniem lub wizytami w kinie. Nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne".
Wt. 11 czerwca
"Lubię zmywać naczynia. Można powiedzieć, że jak mało który mężczyzna. Ale to wszystko dlatego, że mogę wówczas pokazać mojej kobiecie, że dbam o nasz dom i jednocześnie mam mnóstwo siły i wciąż werwy do życia. Od dwudziestu lat stosuję ten sam trik. Dokręcam najrozmaitsze słoje, słoiki i słoiczki z siłą gladiatora. Moja Basia to delikatna kobietka, więc ochoczo jej pomagam, aby odkręcić potrzebne szkło. Ja czuję się męsko, a ona patrzy na mnie z podziwem, jak kiedyś, gdy byliśmy młodzi."
Wt. 11 czerwca
"Przypadkiem nie umieściłam nazwiska swoich przyszłych teściów na tablicy, na której były rozpisane miejsca przy stołach weselnych. Nie wiem, jak mogłam o tym zapomnieć, ale stało się, nic nie poradzę. Halinka i Stasiek okazali się bardzo czuli na własnym punkcie. Obrazili się na dobre".
Wt. 11 czerwca
"Koszt ugoszczenia jednej osoby na moim przyjęciu oscylował w granicach 3-4 stów, w zależności, od konfiguracji. Właśnie dlatego bardzo zależało mi, aby ludzie potwierdzili mi obecność lub też nie na 100%. Dopominałam się, pytałam i prosiłam o potwierdzenie. Kuzynka dwa razy zapewniała mnie, że będzie na moim ślubie. Raz przy terminie potwierdzenia, a drugi tydzień przed weselem. Tylko co z tego, skoro ona w ostatniej chwili zabrała rodzinę do zoo, a mnie o tym nie poinformowała".
Wt. 11 czerwca
"Czasem myślę, że mojemu Michałowi już od dawna na mnie nie zależy albo w ogóle mnie nie słucha. Codziennie rano mamy pewnie rytuał. Ja robię śniadanie - jego ulubioną jajecznicę na bekonie, naleśniki, kanapki, a on - kawę. Problem w tym, że przez tyle lat związku nie nauczył się, że o poranku wprost kocham małą czarną z kroplą mleka. Ostatnio nawet w wyniku wymiany zdań, postanowiłam, się z nim rozstanę."
Wt. 11 czerwca
"Przez kilka lat pracowałam dzień i noc za granicą. Pewnego dnia odebrałam telefon i okazało się, że moja matka odeszła. Nie miałyśmy za dobrych relacji, bo pochłonęła mnie praca i zarabianie pieniędzy. Po pogrzebie usłyszałam ostatnią wolę mojej matki w formie testamentu. Łudziłam się, że otrzymam majątek rodziców, ale zapisane słowa na kartach notariusza zabolały mnie bardzo."
Wt. 11 czerwca
"Moja córka jest już nastolatką i powinna zrozumieć sama z siebie, że oceny są bardzo ważne. Uczy się dla siebie i to, co wyniesie ze szkoły, zostanie z nią do końca życia. Zbliża się koniec roku szkolnego, a ja znów będę musiała się wstydzić za oceny mojego dziecka. Jako trzynastolatka powinna wziąć się w garść, już nie wiem, co mogę zrobić, aby do niej dotrzeć".
Wt. 11 czerwca
"Moja córka nie jest wybitną uczennicą, raczej przeciętną. Cały czas pracujemy nad tym, żeby miała lepsze oceny, jednak to wszystko na nic. Po prostu nie ma pewnych predyspozycji, brakuje jej samozaparcia, dyscypliny, a przede wszystkim umiejętności. To nic, ale problemem są nagrody na koniec roku. Otrzymują je najzdolniejsi uczniowie. To bardzo dołuje moją córkę i sprawia, że jeszcze mniej chce się jej uczyć. Uważam, że takie wyróżnienia powinny być zakazane".
Wt. 11 czerwca
"Mieszkałam z rodzicami do końca. Najpierw zmarł tata, po ciężkiej chorobie, a później mama niespodziewanie. Rodzice zawsze mi mówili, żebyśmy się po ich śmierci nie kłócili. Bo będziemy mieli już tylko siebie, ja i brat. I ja naprawdę byłam przekonana, że to niemożliwe, że majątek nas poróżni. Brat od razu uznał, że zrzeka się wszystkiego na moją korzyść, bo to ja sprawowałam opiekę nad rodzicami. Ale jego żona mu na to nie pozwoliła. Dla mnie naprawdę przestała istnieć".
Wt. 11 czerwca
"Dzień dobry, mam 75 lat i jestem seniorką. Niestety, mam poważne problemy zdrowotne - jestem chora, mam reumatoidalne zapalenie stawów i chorobę nowotworową. Wiadomo, że raz jest lepiej, a raz gorzej, ale jednak ciężko się żyje, gdy wiesz, że są dni, że ciężko Ci wstać z łóżka. W takich chwilach liczę na pomoc mojej rodziny, ale niestety zazwyczaj rodzina się mną nie opiekuje. Ostatnio było już ze mną bardzo źle, gdy się przewróciłam. Usłyszałam odmowę".
Wt. 11 czerwca