Z życia wzięte - Strona 182
"To jest takie męczące, że czasami brak mi słów. Nie pisałam się na to i nawet się tego nie spodziewałam. Ja rozumiem, że ktoś może chcieć dobrze, udzielając mi rad, ale ja naprawdę mam własną intuicję, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Mam też język i potrafię rozmawiać i z mężem i z dziećmi i sami potrafimy akcentować, które potrzeby są dla nas najważniejsze. Uważam, że jeśli któraś ze stron (rodzice jednego lub drugiego małżonka) za bardzo stara się mieć wpływ na podejmowane decyzje, to łatwo jest wszytko zepsuć. I ja już czuję, że coś się u nas psuje".
Pon. 10 czerwca
"Ja i Matylda byliśmy w związku przez 5 lat. Ten związek wcale nie był taki zły. Matylda dobrze sprzątała i gotowała. Bez dwóch zdań była bardzo dobrą gospodynią i nie mogłem w żadnym wypadku narzekać. A jednak moja żona, jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, była taka bardzo przeciętna. To dlatego ją zdradziłem, a potem już nie potrafiłem z nią być. Wzięliśmy rozwód, a ja spotkałem żonę ponownie po dwóch latach. Gdy zobaczyłem Matyldę po dwóch latach, nie mogłem w to uwierzyć. Matylda wyglądała spektakularnie".
Pon. 10 czerwca
"Wychodząc za mąż, nie podpisywałam żadnej umowy, w której zobowiązywałabym się do zostania służącą mojego męża, dopóki śmierć nas nie rozłączy. Małżeństwo to przede wszystkim partnerstwo i wspieranie siebie wzajemnie nawet w najbardziej prozaicznych czynnościach. Chciałabym, żeby każdy dżentelmen wziął sobie to głęboko do serca. Odkąd podjęłam decyzję o zakończeniu darmowego gotowania, prania i sprzątania w naszym domu, to żyje mi się o wiele lepiej".
Nd. 9 czerwca
"Tankuję zawsze na tej samej stacji benzynowej, a dokładniej to robi za mnie miły Pan. Zawsze powiem mu dzień dobry, dziękuję i poproszę. On też zawsze mi odpowiada i się nawet grzecznie uśmiechnie. Jednak zauważyłam, że rzadko ktoś tak się zwraca. Kiedyś kobieta zabrała od niego kluczyki bez słowa. Widziałam, jak zrobiło mu się przykro, nie szanowała go. Obgadałam ją głośno na tej stacji tak, by słyszeli wszyscy, łącznie z nią".
Nd. 9 czerwca
"Przed ślubem miałam dobry kontakt z teściową, ale dopiero po ślubie z nią zamieszkałam. Miało być tak, że trochę się dorobimy i zaczniemy się budować, ale zaszłam w ciążę i nagle nasze możliwości zarobkowe zaczęły być mniejsze. Odłożyliśmy temat budowy domu na później, a od kiedy teściowa wie, że jestem w ciąży, wciąż przypomina mi, że nie jestem u siebie, tylko jestem tu gościem. Nie czuję się komfortowo z takimi docinkami".
Nd. 9 czerwca
"Cały czas, gdy patrzę na moje dziecko, mam ogromny kłopot. Otóż tak się składa, że mój maleńki synek z każdej strony przypomina mi mojego sąsiada. Sam nie wiem, czy ja mam przewidzenia, czy coś jest na rzeczy, ale prawda jest taka, że Miłosz i mój sąsiad Marek są bardzo do siebie pod różnymi względami podobni. Wiecie - te same zielone ślipia i taki złowrogi i zawzięty uśmiech. Może mam obsesję - nie wiem, ale jednak to podobieństwo jest niesamowite".
Nd. 9 czerwca
"Moi rodzice zachowali się wobec mnie nie tak, jak powinni. Ja doskonale rozumiem to, że być może nie akceptują mojej żony i ona może im się nie podobać, ale to nie oni ją wybrali tylko ja. Oni patrzyli pod innym kątem - żeby była bogata i pochodziła z dobrego domu, a ja wolałem, żeby to ona była dla mnie dobra. Nawet na ślubie jawnie pokazali mi swoją dezaprobatę i stwierdzili, że nie dostanę od nich nawet złamanego grosza za to, że wziąłem sobie taką, a nie inną żonę. Jest mi bardzo wstyd, że mam takich rodziców".
Nd. 9 czerwca
"Przy badaniach okresowych w pracy, mojej przyjaciółce lekarz wykrył wadę wzroku. Doktor powiedział jej, że najprawdopodobniej to coś poważnego, więc powinna udać się do dobrego specjalisty i to jak najszybciej. Oczywiście wszyscy wiemy, jak działa nasza służba zdrowia, więc namawiam ją na prywatną wizytę. Ona jednak chce czekać na swój termin 8 miesięcy, bo woli wydać krocie na swoje wesele, a nie zdrowie".
Sob. 8 czerwca
Coraz więcej osób poszukuje dziś sposobów na zdrowe odżywianie bez konieczności spędzania godzin w kuchni. Z pomocą przychodzi dieta pudełkowa, która dzięki swojej wygodzie i efektywności zdobywa coraz większą popularność.
Sob. 8 czerwca
"Jakieś kilka lat temu - myślę, że ponad 4 lata temu wróciłem z Niemiec, gdzie przez 15 lat pracowałem na budowie. Zarobione pieniądze zainwestowałem w nieruchomość w Warszawie i podzieliłem ją na pokoje, a następnie wynająłem studentom. Pomyślałem, że to niezły biznes i rzeczywiście chętnych nie brakowało, a ja co miesiąc dostawałem pieniądze. Po dwóch latach studenci skończyli studia (bo tak się złożyło, ze ta paczka była w podobnym wieku) i postanowili zdać mieszkanie. Gdy zobaczyłem, jak wygląda moje mieszkanie, natychmiast się popłakałem".
Sob. 8 czerwca