Z życia wzięte - Strona 53
"Całe życie dawałam z siebie wszystko, żeby moje dzieci miały dobry start. Zawsze starałam się być przy nich, kiedy mnie potrzebowały. Nie oczekuję od nich wdzięczności, ale jest mi przykro, że teraz, kiedy jestem sama, nikt do mnie nie dzwoni ani nie pyta, co u mnie. Mam wrażenie, że zniknęłam z ich życia, jakbym była już niepotrzebna".
Pt. 25 października
"Mój Tomek zawsze był dla mnie najważniejszy. To moje jedyne dziecko, więc poświęciłam mu całe swoje życie. Byliśmy naprawdę blisko, rozumieliśmy się bez słów. Ale odkąd pojawiła się jego żona, Magda, zaczęłam zauważać, że Tomek powoli się ode mnie oddala. Próbuję to zaakceptować, ale czuję, że tracę kontrolę nad czymś, co do tej pory było niezmiennie moje".
Pt. 25 października
"Jako osoba z cukrzycą czasem miewam słabsze dni, kiedy muszę usiąść, żeby dojść do siebie. Ostatnio miałam taką sytuację w autobusie i niestety starsza pani, która liczyła na moje miejsce, urządziła mi awanturę. Zrozumiałam wtedy, że ludzie nie zawsze wiedzą, co się dzieje z innymi, bo pewnych chorób po prostu nie widać. Nie zawsze są tez wystarczjąco empatyczni, by wziąć pod wszystkie możliwe aspekty sytuacji".
Pt. 25 października
"Wiem, że każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej, ale czasami mam wrażenie, że moja synowa trochę przesadza. Zamiast korzystać ze sprawdzonych produktów dla dzieci, które są dostępne w każdym sklepie i które są idealnie zbilansowane, gotuje wnuczce sama. I to nie tak, że nie doceniam jej wysiłku, ale czy naprawdę wszystko, co ugotuje w domu, jest zdrowe i odpowiednie dla takiego malucha - nie mówiąc już o smaków, bo synowa delikatnie mówiąc do wybitnych kucharek nie należy".
Czw. 24 października
"Nie jestem jeszcze zamężna, ale nie uważam, żeby to był powód do niepokoju skoro mam dopiero 25 lat. Problem pojawia się jednak w rozmowach z moją mamą, która coraz częściej wyraża swoje niezadowolenie z tego, jak się ubieram. Jej zdaniem, powinnam ubierać się bardziej kobieco, bo wtedy – jak twierdzi – może wreszcie znalazłabym sobie męża".
Śr. 23 października
"Mam 28 lat, skończone studia, dobrą pracę, mieszkanie – jednym słowem, samodzielność, o którą walczyłem od dawna. Mimo to moja mama nieustannie próbuje kierować moim życiem, jakbym wciąż był dzieckiem, które nie potrafi podjąć żadnej decyzji bez jej aprobaty".
Śr. 23 października
"Jeszcze do niedawna z żoną świetnie się dogadywaliśmy, ale ostatnio zaczęła się czepiać dosłownie wszystkiego. Największy problem ma teraz z moimi skarpetami. Powiedziała mi wprost, że nie będzie ich prała, bo nie może znieść tego zapachu. Pracuję fizycznie, więc ubrania po robocie raczej nie pachną kwiatami, ale wcześniej jej to nie przeszkadzało. A ja myślę nad powodami zmiany jej nastawienia".
Śr. 23 października
"Jestem 70-latką i często korzystam z komunikacji miejskiej. Staram się być aktywna i wychodzić z domu, bo to ważne, żeby nie siedzieć ciągle w czterech ścianach. Niestety, coraz częściej spotykam się z sytuacją, która mnie przygnębia. Młodzi ludzie w autobusach kompletnie mnie ignorują. Nawet kiedy ledwo trzymam się na nogach, nikt nie ustępuje mi miejsca. Smutne, że w dzisiejszych czasach brakuje szacunku do starszych osób".
Śr. 23 października
"Jeszcze do niedawna żyliśmy na wysokim poziomie. Wakacje w tropikach, regularne kolacje w restauracjach, drogie prezenty. Ale moja strata pracy i ogólna sytuacje w gospodarce zmusiły nas do oszczędzania. Nie sądziłam, że taka sytuacja może wzmocnić nasz związek, ale tak właśnie się stało. Choć mamy mniej, czujemy się bliżej siebie niż kiedykolwiek".
Śr. 23 października
"Może z zewnątrz wygląda to na normalną rodzinę, ale prawda jest zupełnie inna. Moi rodzice ciągle się kłócą, a potem udają, że wszystko jest w porządku. Dla mnie to męczące i czuję, że już dłużej tego nie wytrzymam. Szczerze mówiąc, wolałabym, żeby się rozwiedli. Wtedy może mogłabym odetchnąć ze wszystkich sił".
Śr. 23 października