Z życia wzięte - Strona 184
"Ciężkie czasy nastały i chyba wszyscy żyjemy w ogromnym poczuciu niestabilności zarówno jeśli chodzi o życie prywatne, jak i to zawodowe. U mnie zaczęło się sypać mniej więcej dwa lata temu, kiedy szef podziękował mi za współpracę, ale nie miałam zamiaru się poddać, licząc na to, że cokolwiek samo spadnie mi z nieba. Całe szczęście praca kelnerki poprawiła moją sytuację finansową. Klienci nie żałują napiwków, za to ja żałuję, że wcześniej nie pomyślałam o bieganiu z tacą".
Czw. 6 czerwca
"Ślub biorę za dwa lata, ale już teraz trzeba wszystko zaplanować i zarezerwować. Słyszałam, że organizacja wesela czyści portfel do cna, ale nie sądziłam, że aż tak. Jednak kiedy podliczyłam, ile nas wyniesie talerzyk dla każdego gościa, to już wtedy mocno się zdziwiłam. Jednak nic nie zaskoczyło mnie bardziej, niż to, że mam dać 10 patyków za DJ-a i fotografa. Co ciekawe, to są jedni z tych, co mniej sobie liczą. Przez to skromne wesele, skończy się skromnym obiadem."
Czw. 6 czerwca
"Mąż Elżbiety nie był typem mężczyzny obdarzonego dobrymi manierami. Był dość nieokrzesany i lubił sobie pośmieszkować, nawet jeśli jego żonie sprawiało to przykrość. Nawet nie zauważał, że jego docinki o jej zmarszczkach albo niepotrzebnym w tym wieku makijażu psuły jej humor. Moja przyjaciółka miała do niego coraz mniej cierpliwości".
Czw. 6 czerwca
"Zawsze marzyłem o domku w górach, z widokiem na las. Przez wiele lat ciężko pracowałem, aby zebrać pieniądze na mój największy cel. Dzieci wykształcone, żadnych zobowiązań, więc postanowiłem, że znajdę odpowiednie miejsce w Kościelisku. Budowa ruszyła, własnymi rękami wylewałem fundamenty. W końcu mogliśmy się wybrać na wymarzone wakacje w góry. Dawni znajomi szybko przypomnieli sobie o tym, że istnieję."
Czw. 6 czerwca
"Dziwne zwyczaje panują w domu mojej synowej. Codziennie gotuje każdemu coś innego. Ona sama je tylko sałatki, mój syn Antoni znowu uwielbia wszelakie mięsa, a bliźniaki to niejadki, więc trzeba kombinować, żeby cokolwiek zjedli. Ja bym się tak nie przejmowała. Za moich czasów, mamusia gotowała cały garnek bigosu, czy tam grochówki i wszyscy musieli jeść bez wyjątku."
Czw. 6 czerwca
Wielkimi krokami zbliżają się wybory do Europarlamentu, które odbędą się już 9 czerwca. W środę politycy wszystkich partii wystąpili w debacie w TVP, w której mieli możliwość wypowiedzieć się w języku angielskim.
Czw. 6 czerwca
"Miałam być żoną. Miał być ślub. Wszystko legło w gruzach, gdy znalazłam na strychu naszego domu piękną szkatułkę. Kiedyś Mateusz opowiadał mi, że to pamiątka po babci Helence. Postanowiłam do niej zajrzeć. Znalazłam w środku listy. Ale nie była to korespondencja babci Mateusza, ale właśnie mojego narzeczonego. Dziesiątki listów ręcznie napisanych przez Mateusza do Patrycji. To była jego pierwsza dziewczyna. W listach pisał, że ją kocha i żałuje, że nie może z nią być."
Czw. 6 czerwca
"Zawsze wydawało mi się, że mam na wszystko czas. Doba niby na wiele rzeczy była za krótka i zdawałam sobie z tego sprawę, ale zawsze mówiłam sobie, że odbiję sobie coś za jakiś czas. Dzieci wiecznie były same. Włączałam im bajki, albo dawałam zabawki, a ja pracowałam. Wszystko po to, żeby niczego im nie zabrakło. Teraz moje dzieci są już dorosłe, a ja chciałabym cofnąć czas i żałuję, że nie da się tego zrobić".
Czw. 6 czerwca
"Mój mąż Krzysiek zawsze kochał pieniądze. Gdy byliśmy rok po ślubie, wyjechał na 3 miesiące do pracy do Holandii. Dziś mija 10 lat odkąd nie ma go w Polsce. Przyjeżdża dwa razy w roku, bo tak się opłaca. Nigdy nie dorobiliśmy się dzieci, bo nie było na to czasu. Nie chciałam czekać, więc znalazłam sobie nowego faceta. Krzysiek ma do mnie żal, ale uważam, że to jego wina i nie mam sobie nic do zarzucenia."
Czw. 6 czerwca
Mama z tatą uważają, że zmiana środowiska dobrze mi zrobi i dlatego całe wakacje mam spędzić u babci na wsi. Niestety tak się zaparli, że na pewno nie uda mi się ich przekonać do zmiany decyzji. To będą najnudniejsze wakacje mojego życia.
Czw. 6 czerwca