"Przy badaniach okresowych w pracy, mojej przyjaciółce lekarz wykrył wadę wzroku. Doktor powiedział jej, że najprawdopodobniej to coś poważnego, więc powinna udać się do dobrego specjalisty i to jak najszybciej. Oczywiście wszyscy wiemy, jak działa nasza służba zdrowia, więc namawiam ją na prywatną wizytę. Ona jednak chce czekać na swój termin 8 miesięcy, bo woli wydać krocie na swoje wesele, a nie zdrowie".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Wesele jest ważniejsze od zdrowia
Moja przyjaciółka jesienią wychodzi za mąż. Przygotowania idą pełną parą, a ona jest bardzo szczęśliwa. Kibicuję jej i życzę szczęścia, ale myślę, że ona ma nieodpowiednie priorytety. Wszystko przez jej ostatnią wizytę u lekarza. Ona ogólnie nie chodzi po lekarzach, nawet badań profilaktycznych nie robi, ale musiała podpisać badania z pracy.
Okazało się, że lekarz wykrył nieprawidłowości w jej wzroku. Nie odkrył dokładnie, co jej jest, ale kazał skierować się do profesjonalisty, bo sprawa jest nagląca. Opowiedziała mi o tym wszystkim, ale ona sama nie ma zamiaru nigdzie jechać. Jedynie co zrobiła, to umówiła się na wizytę na NFZ.
Tylko że ta wizyta będzie dopiero za 8 miesięcy, bo wtedy był wolny termin, a ona sama powinna mieć zapewnioną diagnostykę natychmiast. Próbowałam ją namówić na wizytę prywatną, ale ona nie chciała się zgodzić. W końcu powiedziała mi, że chodzi o pieniądze. Ona woli mieć na wesele, aby później nie zostać z długami, aniżeli wydać na badania.

Do niej nic nie dociera
Po części ją rozumiem, wiem, jak ważny jest dla niej ślub i wesele. No ale zdrowie, według mnie, jest najważniejsze! Tłumaczyłam jej to, nawet podrzuciłam pomysł, żeby zrezygnowała z niektórych rzeczy, z których może i oszczędziła kasę. Wesele jakoś bardzo nie zbiednieje, a ona będzie mogła się leczyć.
Oczywiście nie działało to na nią. Wciągnęłam w tę sytuację jej narzeczonego i rodziców, ale i oni nie mają na nią wpływu. W końcu pomyślałam, że może jej opłacę tę wizytę, ale wiem, że ona nie będzie chciała tego przyjąć. Urodziny ma dopiero za 3 miesiące, więc jako prezent też późno, bo działać trzeba teraz.
Kaja