"Moi rodzice zachowali się wobec mnie nie tak, jak powinni. Ja doskonale rozumiem to, że być może nie akceptują mojej żony i ona może im się nie podobać, ale to nie oni ją wybrali tylko ja. Oni patrzyli pod innym kątem - żeby była bogata i pochodziła z dobrego domu, a ja wolałem, żeby to ona była dla mnie dobra. Nawet na ślubie jawnie pokazali mi swoją dezaprobatę i stwierdzili, że nie dostanę od nich nawet złamanego grosza za to, że wziąłem sobie taką, a nie inną żonę. Jest mi bardzo wstyd, że mam takich rodziców".
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Moi rodzice nigdy nie lubili Anastazji
Moi rodzice już dawno sobie wymarzyli, że ożenię się z jakąś bogatą kobietą, najlepiej córką szlachetnego biznesmena i dzięki temu dojdzie kiedyś do połączenia majątków. Ja jednak zdecydowałem się wziąć za żonę Anastazję. Rodzicom nie podobało się pochodzenie Anastazji, a także to, że jej biedna. W ich ocenie była też za bardzo dla mnie przeciętna.
Rodzice wielokrotnie zwracali mi uwagę, że ja przecież jestem biznesmenem, który jest bardzo przystojny, ma wszystko i może mieć każdą kobietę, a tymczasem związałem się ze zwykłą Anastazją, która pracuje na kasie w spożywczym.
Ja jednak patrzyłem na to pod zupełnie innym kątem. Stać mnie na wszystko, więc żonę mogłem wybrać taką, która będzie dla mnie dobra i którą ja pokocham z całego serca, a Anastazja była idealną kandydatką. Świetnie się razem dogadywaliśmy, więc już po 5 miesiącach się jej oświadczyłem i byłem pewny, że to ta jedyna, z którą chcę spędzić całe swoje życie. Przykro mi to mówić, ale moi rodzice w żaden sposób mojego wyboru nie zaakceptowali i podważali go na każdym kroku. Ja jednak pozostałem nieugięty.

Moi rodzice nie dali mi nawet grosza na ślubie
Moi rodzice przyszli na mój ślub - a jakże, ale oczywiście musieli zrobić show. Otóż tak się składa, że rodzice, gdy przyszło do wręczania kopert, ostentacyjnie nie dali mi ani grosza i jeszcze powiedzieli, że to dlatego, że w ich ocenie złą żonę sobie wybrałem, więc nie zasłużyłem na to, aby dostać coś od nich.
Po tych słowach, przy wszystkich gościach odeszli. Ostentacyjnie wyszli, żeby pokazać gościom swoją dezaprobatę wobec mojego wyboru. Myślałem, że spalę się ze wstydu. Żałuję, że Ci ludzie są moimi rodzicami.
Kazimierz