Z życia wzięte - Strona 15

"Mam wszystko, oprócz dzieci. Moi rodzice faworyzują mojego brata, bo ma dzieci"
"Mam wszystko, oprócz dzieci. Moi rodzice faworyzują mojego brata, bo ma dzieci"

"Odkąd mój brat ma dzieci, jestem w naszej rodzinie niemal niewidzialna. To nie ja dostaję najwięcej uwagi na święta, to nie o mnie mama opowiada wszystkim znajomym, i to nie mnie tata pyta, jak mi mija dzień. 'Bo wiesz, oni mają dzieci, to jednak inaczej' – powtarzają rodzice. Czyli brak potomstwa automatycznie sprawia, że spadam na dalszy plan".

Czw. 9 stycznia

"Prośba o odkurzenie podłogi to tyrania. Mąż mówi, że jestem zbyt wymagająca, bo proszę go o pomoc"
"Prośba o odkurzenie podłogi to tyrania. Mąż mówi, że jestem zbyt wymagająca, bo proszę go o pomoc"

"W naszym domu wygląda to tak: ja sprzątam, gotuję, ogarniam zakupy, a kiedy proszę męża o wywieszenie prania, słyszę, że 'przesadzam' i 'mam za duże wymagania'. Czyli prośba o to, żeby wstawił zmywarkę, oznacza, że jestem tyranem... Czyli równouprawnienie skończyło się na wejściu kobiety do pracy, a mężczyzna dalej odpoczywa na kanapie".

Czw. 9 stycznia

"Nazwisko po ślubie: dlaczego ta decyzja córki boli mnie bardziej, niż powinna. Urażona matczyna duma"
"Nazwisko po ślubie: dlaczego ta decyzja córki boli mnie bardziej, niż powinna. Urażona matczyna duma"

"Gdy moja córka powiedziała mi, że po ślubie przyjmie nazwisko swojego przyszłego męża, poczułam, jakby ktoś wyrwał mi kawałek serca. Wiem, że to tradycja, wiem, że to jej wybór, ale nie mogę się z tym pogodzić".

Czw. 9 stycznia

"On traktuje nas jak dzieci. Teść i jego wiertarka w akcji - nasz dom to jego hobby"
"On traktuje nas jak dzieci. Teść i jego wiertarka w akcji - nasz dom to jego hobby"

"Kocham mojego teścia, naprawdę. To złoty człowiek z ogromnym sercem, ale jednocześnie... strasznie uparty majsterkowicz, który uważa, że nasz dom to jego osobisty warsztat naprawczy. Czy kran przecieka, czy obrazek wisi krzywo, czy, nie daj Boże, panele trzeszczą – teść zaraz jest u nas z wiertarką i milionem dobrych rad".

Śr. 8 stycznia

"Mama to królowa wypieków, a moich nawet pies nie chce. Po co więc próbować..."
"Mama to królowa wypieków, a moich nawet pies nie chce. Po co więc próbować..."

"Każde rodzinne spotkanie wygląda tak samo: ja spędzam pół dnia w kuchni, robiąc ciasto według przepisu, który miał 'gwarantować sukces', a potem i tak wszyscy rzucają się na wypieki mojej mamy. Mój placek stoi nietknięty, a mama z triumfującym uśmiechem zbiera pochwały".

Śr. 8 stycznia

"Sąsiedzi mieli petardy do rana: psy w panice, ja nie spałam całą noc. Sylwestrowa zmora, która mnie przerosła"
"Sąsiedzi mieli petardy do rana: psy w panice, ja nie spałam całą noc. Sylwestrowa zmora, która mnie przerosła"

"Sylwester w bloku to zawsze loteria – albo masz spokój i świętujesz na swoich warunkach, albo kończysz z hukiem petard za oknem, drżącymi szybami i hałasem, który nie daje spać. W tym roku moje osiedle przeszło samo siebie. Petardy, wyjący pies i brak snu – tak wyglądała moja noc".

Śr. 8 stycznia

"Żona twierdzi, że się zapuściłem. Przecież w wieku 60 lat nie muszę wyglądać jak bożyszcze"
"Żona twierdzi, że się zapuściłem. Przecież w wieku 60 lat nie muszę wyglądać jak bożyszcze"

"Wigilia, rodzina przy stole, choinka pięknie ustrojona, a pod nią prezenty. Każdy otwiera paczki z ekscytacją, jest wesoło, dzieci cieszą się z zabawek, dorośli z książek, perfum i innych drobiazgów. Aż przychodzi moja kolej. Otwieram swój prezent od żony z lekkim uśmiechem, bo przecież zawsze ma gust i potrafi wymyślić coś miłego. A tam karnet na siłownię".

Wt. 7 stycznia

"Na imprezie sylwestrowej mój mąż i koleżanka zniknęli na godzinę. Każde z nich ma wytłumaczenie, ale nie ze mną takie numery"
"Na imprezie sylwestrowej mój mąż i koleżanka zniknęli na godzinę. Każde z nich ma wytłumaczenie, ale nie ze mną takie numery"

"Mąż i moja koleżanka mają oczywiście durne wytłumaczenia na to, że zniknęli na przyjęciu w tym samym momencie. Ale ja nie wierzę w aż takie zbiegi okoliczności".

Pon. 6 stycznia