Z życia wzięte - Strona 117
"Nigdy nie marzyłam o kocie, ale kiedy rok temu przybłąkał się do mnie pewien piękny, rasowy kotek musiałam dać mu dom. Wiem, że może powinnam dać ogłoszenie, ale zdążyłam się do tego malucha przywiązać. Niedawno opublikowałam jego fotkę na pewnej kociej grupie, bo miałam ważne pytanie do innych właścicieli kotów. Wtedy odezwała się do mnie pewna pani, która uważa, że kot jest jej i zażądała zwrotu. Nie wyobrażam sobie tego".
Wt. 6 sierpnia
"Mam 28 lat, mieszkam sam i uważam, że jestem dobrą partią, ale jakoś nie mogę znaleźć partnerki. Za to mój kumpel przebiera jak w ulęgałkach, mimo że jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia".
Wt. 6 sierpnia
"Mój mąż uważa, że to mężczyzna powinien być głównym żywicielem rodziny. Oczywiście to ja muszę zajmować się domem i dziećmi. Świetnie sobie z tym radzę, a przy tym mam również dobrze płatną pracę. Zarabiam lepiej od niego, a Maciek ma z tym problem. Cały czas smęci i mówi, że powinnam zmienić pracę, bo robię mu wstyd przed kolegami".
Wt. 6 sierpnia
"Moja teściowa od dawna zapowiadała, że zabierze do siebie na wakacje mojego pięcioletniego syna. Teraz chłopiec ma przerwę w przedszkolu, więc obiecała, że weźmie go na tydzień, żebyśmy my mogli pracować. Zabrała go, a później zadzwoniła po dwóch godzinach, że mamy po niego przyjechać".
Wt. 6 sierpnia
"Wybrałam miasto. Nie nadaję się do życia na wsi. Lubię mieszkać w miejskim bloku, bo to dla mnie najwygodniejsza opcja. Dom nie wchodzi w grę. Ale ja jestem cicha, nie przeszkadzam sąsiadom, w przeciwieństwie do lokatorów z góry. Od dwóch tygodni mają w domu noworodka, który wciąż marudzi. Tego nie da się znieść. Uważam, że jeśli chce się mieć dzieci, to należy wybierać domy zamiast bloków, bo zamieszkanie w bloku to w takim przypadku czysty egoizm".
Wt. 6 sierpnia
"Oczekiwałam, że skoro zaprasza mnie wraz z dzieckiem, to wpadnie na pomysł zatrudnienia animatorki. Niestety, niedoczekanie. Nie dość, że musiałam cały czas zajmować się moim synkiem, to w dodatku nie mogłam w pełni uczestniczyć w weselu. Ani jednego tańca, ani chwili spokoju, tylko ciągłe bieganie za Kubusiem i próby zajęcia go czymś, żeby tylko nie płakał. Aż żałuję, że dałam jej do koperty tyle pieniędzy, bo zdecydowanie ta impreza nie była warta złamanego grosza".
Wt. 6 sierpnia
"Józef od razu mi się bez pamięci spodobał. Podobało mi się w nim to, że był taki szarmancki, dobrze wychowany i zawsze całował mnie w rękę, gdy tylko się widzieliśmy. Na samą myśl o nim dostawałam dreszczy i to nawet pomimo faktu, że znaliśmy się tak krótko. To było coś wyjątkowego - jedynego w swoim rodzaju".
Wt. 6 sierpnia
"Gdy ostatnio po raz kolejny próbowałam poruszyć z Karolem temat jego planów na przyszłość, to jak zwykle nie potrafiliśmy dojść do żadnego porozumienia. Ja jestem wyrozumiała i tak samo, jak mój mąż przymykałam latami oko na pewne sprawy, ale tak dłużej być nie może. Nie jesteśmy zadowoleni, że synowi nie śpieszy się do wyprowadzki z domu, a ma już 32 lata. Tak jest mu po prostu wygodnie, gdy mamusia ugotuje, upierze i posprząta".
Pon. 5 sierpnia
"Podczas gdy ja byłam w szpitalu na ostatniej prostej przed porodem, mama Marcina już zaczęła się szarogęsić u nas w domu. Korzystając z mojej nieobecności, wywaliła z szafy na podłogę wszystkie pięknie poskładane i uprasowane ubranka dla małej i odrzuciła te, które jej się nie podobają. Dopakowała inne i przemeblowała pokoik, bo jej zdaniem nowy układ mebli będzie wygodniejszy. Nikt jej o to nie prosił".
Pon. 5 sierpnia
"Kiedy zgadzałam się zostać matką chrzestną pierwszego dziecka mojej siostry, nie miałam świadomości, jak to się potoczy. Kilka lat później moja siostra urodziła drugie dziecko. Matką chrzestną została nasza kuzynka, która mieszka prawie 200 km od nas. Przez to, rzadko widuje się z małą, a ja stałam się nagle matką chrzestną obojga dzieci. Wszystko przez to, że jak kupuję coś starszej, to młodsza też chce. Nie wiem, jak wytłumaczyć kilkulatce, że ona powinna pójść po pieniądze do własnej matki chrzestnej".
Pon. 5 sierpnia