Z życia wzięte - Strona 179
"Opowieści na temat teściowych to ja się nasłuchałam od groma, ale z żadną z nich nie mogłabym się zgodzić tak na sto procent. Oczywiście bywają różne sytuacje, lecz trzeba pamiętać, że jesteśmy tylko ludźmi. Ja na przykład mam lepsze relacje z teściową, niż z własną matką, ale nie wpływa to na moje życie negatywnie. Mama jest dla mnie ważną osobą, ale nie umiem się przed nią otworzyć tak, jak przed matką mojego męża".
Śr. 12 czerwca
"Gdy usłyszałam, że rodzice dzieci z klasy mojego syna chcą na zakończenie roku szkolnego podarować wychowawczyni wycieczkę, aż mi mowę odjęło. Rozumiem, że to miły gest i chcą w ten sposób podziękować jej za trud i zaangażowanie, ale dla mnie jako samotnej matki jest to po prostu nieosiągalne. Ledwo wiążę koniec z końcem i nie mam skąd wziąć pieniędzy na tak drogi prezent".
Śr. 12 czerwca
"Usłyszałam, że otrzymuję pensję, a jeszcze mi się prezentów zachciewa. Byłam w szoku, bo kompletnie nie spodziewałam się takiej reakcji, a uczę od 13 lat. Zawsze od wychowanków dostawałam różne prezenty, najczęściej kwiaty cięte, dlatego poprosiłam o doniczkowego, aby przetrwał dłużej. Jednak oni źle zrozumieli moje intencje, przez co wyszłam na osobę roszczeniową. Chciałam dobrze, a wyszło jak zawsze".
Śr. 12 czerwca
"Ten cały Sebuś, mój siostrzeniec, zrujnował mojemu dziecku urodziny. Mąż musiał biec do cukierni po ciasto, bo inaczej nie miałabym czym poczęstować gości".
Śr. 12 czerwca
"Wywalanie siana na coś, co się założy raz w życiu, nie mieści mi się w głowie. Dlatego gdy miałam szukać sobie sukni ślubnej, skierowałam kroki wprost do lokalu z odzieżą używaną. Pani Jola pokazała mi przepiękną białą suknię zagranicznej marki. Przymierzyłam i z miejsca się zakochałam. Co ja się potem nasłuchałam od przyjaciółek, że one by na siebie nie założyły szmatki z lumpeksu - w taki dzień trzeba wyglądać na poziomie, a nie pokazywać się w byle czym".
Śr. 12 czerwca
"To nie ja wprowadziłam te zasady. Córka miała jedenaście lat, kiedy teściowa zaczęła jej dawać kieszonkowe. Ode mnie i od męża dostawała zawsze wszystko, czego potrzebowała. Nie było mowy o żadnym kieszonkowym. Teściowa sama zaczęła jej dawać jakąś kwotę co miesiąc i przyzwyczaiła do tego córkę. A teraz, po trzech latach uznała, że kieszonkowe to mój obowiązek, jako rodzica. Ja nie uwzględniam tego w domowym budżecie, a córka nie chce rezygnować z przyzwyczajeń"
Śr. 12 czerwca
"Wybrałam dla naszego synka wyjątkowe, bardzo oryginalne imię. Teraz już się tak nie nazywa chłopców, a szkoda, bo to naprawdę dobrze brzmi. To polskie imię, które odeszło do lamusa. Moja teściowa nie godzi się z tym. Uważa, że skrzywdziliśmy jej wnuka i powinniśmy pójść do urzędu, aby zmienić imię. Ona sama nazywa go Jackiem. Przykro mi, bo nie uszanowała naszej decyzji i cały czas ją podważa".
Śr. 12 czerwca
"Moja córka ma 10 lat i w tym roku chce jechać na obóz jeździecki. Wspieram jej pasję i uważam, że to świetny pomysł. Będzie mogła doszkolić swoje umiejętności, a my w tym czasie odpoczniemy od rodzicielskich obowiązków. Problem jest taki, że ten wakacyjny obóz jest bardzo drogi. Powiedziałam teściowej, że powinna dorzucić połowę kwoty, a ona się oburzyła. Przecież to jej obowiązek".
Śr. 12 czerwca
"Trudno jest przyznać się do słabości, ale ja niestety już muszę to zrobić. Długo radziłam sobie sama, przyszedł jednak czas, że przestałam być samowystarczalna i nawet domowe obowiązki, takie podstawowe, sprawiają mi ogromną trudność. Byłam przekonana, że gdy poproszę o pomoc własne dzieci, to one mi jej nie odmówią. Niestety myliłam się. Żadne z dzieci nie chce mnie przyjąć pod swój dach, a ja poświęciłam im przecież całe życie".
Śr. 12 czerwca
"Rodzice mojego męża wyraźnie przesadzają. Oni twierdzą, że skoro mieszkam ze swoim mężem, a ich synem w ich domu, to powinnam się dokładać do rachunków. Bez żartów. Oni się powinni cieszyć, że zechciałam ich syna i nie został starym kawalerem, a nie jeszcze mi tutaj stawiać jakieś wymagania. Niedoczekanie, obcy ludzie, a takie wymysły mają".
Śr. 12 czerwca