Z życia wzięte - Strona 176

"Żona po przebudzeniu najpierw czule wita się z kotem. Ja zszedłem na dalszy plan"
"Żona po przebudzeniu najpierw czule wita się z kotem. Ja zszedłem na dalszy plan"

"Żona zawsze chciała kota, więc się zgodziłem, jednak gdy tylko Rudolf pojawił się w naszym mieszkaniu, ja zostałem odsunięty na dalszym plan. Skoro wystarczył kot, żeby żona zaczęła mnie ignorować, to aż strach się bać, co się stanie, gdy w naszym życiu pojawią się dzieci. Zaczynam się poważnie zastanawiać nad przyszłością naszego małżeństwa".

Sob. 15 czerwca

"Nie chciałem mówić do teściowej mamo i nie żałuję. Żona podjęła decyzję o rozwodzie"
"Nie chciałem mówić do teściowej mamo i nie żałuję. Żona podjęła decyzję o rozwodzie"

"Nie spodziewałem się, że moja żona w taki sposób da się przekabacić teściowej, która widocznie mnie nie polubiła. Od początku teściowa kopała pode mną dołki i chciała przedstawić mnie w negatywnym świetle. Nie spodziewałem się jednak, że moja żona uwierzy w te jej wszystkie bzdury i zdecyduje się na rozwód ze mną. Matka nagadała jej głupot, a ona uwierzyła. Jest mi bardzo przykro".

Sob. 15 czerwca

"Matka przyjechała i się nie zapowiedziała. Chyba nie sądziła, że wpuszczę ją do domu"
"Matka przyjechała i się nie zapowiedziała. Chyba nie sądziła, że wpuszczę ją do domu"

"Moja matka chyba chciała mnie sprawdzić, bo ja sama nie wiem, jaki cel był tego, żeby ona przyjechała do mnie na stancję bez zapowiedzi i to w sobotę rano, jak ja byłam po imprezie. Ona przyjechała z tabunami i chyba myślała, że ją ugoszczę. No bez żartów. Nie było nawet takiej opcji, więc po prostu jej nie otworzyłam i poczekałam, aż pójdzie. Apeluję więc do wszystkich rodziców, aby czegoś takiego swoim dzieciom nie robili".

Sob. 15 czerwca

"Stać nas, żeby utrzymywać studiujące dzieci, dlatego nie muszą pracować jako kelnerzy"
"Stać nas, żeby utrzymywać studiujące dzieci, dlatego nie muszą pracować jako kelnerzy"

"Komfortowe warunki wychowania oraz odpowiednia edukacja, to są rzeczy, które swojemu dziecku powinien zapewnić każdy rodzic. Dla mnie i dla mojego męża to jest oczywista oczywistość, że do momentu, gdy dziecko się edukuje, to powinno mieć zapewnione najlepsze warunki z możliwych. Całe szczęście stać nas, żeby utrzymywać studiujące dzieci, dlatego nie muszą pracować jako kelnerzy i mogą w pełni skupić się na tym, co najważniejsze, czyli nauce".

Pt. 14 czerwca

"Mam 29 lat i nie umiem jeździć na rowerze. Gdy chłopak proponuje przejażdżkę, robi mi się gorąco"
"Mam 29 lat i nie umiem jeździć na rowerze. Gdy chłopak proponuje przejażdżkę, robi mi się gorąco"

"W moim domu rodzinnym panowała bieda. Nie posiadaliśmy niczego, co było zbędne, rodzicom starczało ledwie na rachunki i jedzenie. Otrzymywaliśmy pomoc od państwa, ale była ona ograniczona. Starczało na przybory szkolne i czasem na ubrania. Nie mieliśmy roweru, więc nie nauczyłam się jeździć. Kiedy się usamodzielniłam, nie nabyłam własnego z obawy przed opinią innych, gdyby się dowiedzieli, że nie potrafię go używać".

Pt. 14 czerwca

"Pojechałam na wakacje z moim byłym chłopakiem. To był najlepszy wyjazd w życiu"
"Pojechałam na wakacje z moim byłym chłopakiem. To był najlepszy wyjazd w życiu"

"Rozstałam się z Mateuszem dwa miesiące temu. Powiedział mi, że nie czuje nic do mnie. Na początku trochę mi było przykro, ale postanowiłam, że przede mną wakacje, więc nie ma co się martwić. Zapomniałam jednak całkiem, że razem z Mateuszem mieliśmy jechać na wakacje. Szkoda nam było kasy, więc pojechaliśmy razem do Grecji. Myślałam, że to będzie słabe jechać z ex na wakacje, ale okazało się, że nowo poznany znajomy Greg z Holandii sprawił, że było świetnie. Mina Mateusza na zaloty Grega była świetna."

Pt. 14 czerwca

"Oczekuję od córki, że będzie odwiedzać mnie co niedzielę. Buntuje się i woli towarzystwo teściów"
"Oczekuję od córki, że będzie odwiedzać mnie co niedzielę. Buntuje się i woli towarzystwo teściów"

"Od dłuższego czasu zauważam, że moja córka bardzo źle mnie traktuje. Odwiedza mnie coraz rzadziej. To smutne, ponieważ przed ślubem było zupełnie inaczej. Wpadała do mnie regularnie, po kilka razy w tygodniu. Teraz jej uwaga zdaje się być całkowicie pochłonięta przez towarzystwo jej teściów. Rozumiem, że jej nowa rodzina jest ważna, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zostałam zepchnięta na dalszy plan".

Pt. 14 czerwca

"Dzieci do mnie nie dzwonią od kilku lat. Nie napiszą nawet wiadomości"
"Dzieci do mnie nie dzwonią od kilku lat. Nie napiszą nawet wiadomości"

"Każdy rodzic popełnia błędy i się na nich uczy. W mojej rodzicielskiej przygodzie tych błędów nie brakowało, ale starałam się z całych sił być dobrą mamą, przynajmniej w moim odczuciu. Córka i syn codziennie żegnali mnie słowami: kocham. A ja miałam wrażenie, że jesteśmy naprawdę zgraną rodzinką. Chyba jednak czegoś zabrakło, gdyż od kilku lat dzieci nie czują potrzeby, by się ze mną skontaktować. Nie napiszą nawet wiadomości".

Pt. 14 czerwca