"Rozstałam się z Mateuszem dwa miesiące temu. Powiedział mi, że nie czuje nic do mnie. Na początku trochę mi było przykro, ale postanowiłam, że przede mną wakacje, więc nie ma co się martwić. Zapomniałam jednak całkiem, że razem z Mateuszem mieliśmy jechać na wakacje. Szkoda nam było kasy, więc pojechaliśmy razem do Grecji. Myślałam, że to będzie słabe jechać z ex na wakacje, ale okazało się, że nowo poznany znajomy Greg z Holandii sprawił, że było świetnie. Mina Mateusza na zaloty Grega była świetna."
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Rozstałam się z Mateuszem dwa miesiące temu
Powiedział mi, że nie czuje nic do mnie. Na początku trochę mi było przykro, ale postanowiłam, że przede mną wakacje, więc nie ma co się martwić. Życie toczy się dalej, prawda? Szybko się jednak okazało, że zapomniałam o jednym, bardzo istotnym szczególe.
Zupełnie zapomniałam, że razem z Mateuszem mieliśmy zaplanowany wyjazd na wakacje. Bilety były już kupione, hotele zarezerwowane. Szkoda nam było kasy, więc po krótkiej, choć nieco niezręcznej rozmowie, postanowiliśmy, że pojedziemy razem do Grecji. Obawiałam się, że to będzie słabe jechać z ex na wakacje, ale nie miałam lepszego pomysłu.
Pierwsze dni były, delikatnie mówiąc, dziwne. Chodziliśmy razem na plażę, zwiedzaliśmy urokliwe uliczki greckich miasteczek, ale czułam, że coś wisi w powietrzu. Atmosfera była gęsta, a rozmowy płytkie. Starałam się jednak zachować pozytywne podejście.

Nieoczekiwane spotkanie zmieniło moje nastawienie
Wszystko zmieniło się trzeciego dnia, kiedy poznaliśmy Grega. Greg był Holendrem, który podróżował po Europie w poszukiwaniu inspiracji do swojej pracy artystycznej. Był przystojny, pełen energii i niesamowicie charyzmatyczny. Od razu się zaprzyjaźniliśmy.
Greg miał w sobie coś, co sprawiało, że każdy dzień stawał się przygodą. Zabierał nas w miejsca, o których nie mieliśmy pojęcia, a jego optymizm był zaraźliwy. Mateusz, widząc nasze wspólne rozmowy i zaloty Grega, nie mógł ukryć swojej zazdrości. Jego mina była bezcenna. Kiedy Greg zaczął mi się przymilać, Mateusz zbladł jak ściana.
Nie spodziewałam się, że w takich okolicznościach mogę się czuć tak dobrze. Z każdym dniem coraz bardziej rozkwitałam, ciesząc się każdą chwilą. Greg przypomniał mi, że jestem wartościowa i atrakcyjna, co sprawiło, że znowu uwierzyłam w siebie.
Ostatecznie, ten wyjazd okazał się najlepszym w moim życiu. Nie tylko dlatego, że spędziłam go w pięknej Grecji, ale przede wszystkim dlatego, że poznałam siebie na nowo.
Hania