Z życia wzięte - Strona 175

"Wybudowałam dom, bez męża i pomocy rodziny. Nikt we mnie nie wierzył, a ja im wszystkim pokazałam"
"Wybudowałam dom, bez męża i pomocy rodziny. Nikt we mnie nie wierzył, a ja im wszystkim pokazałam"

"Kilka lat temu postanowiłam sobie, że wybuduję dom. Jestem singielką i nie zamierzałam tego zmieniać. Chciałam mieć swój kąt na świecie, mały domek, na niewielkiej działce w górach. Kiedy o tym mówiłam, rodzina i przyjaciele patrzyli na mnie ze zdziwieniem i niedowierzaniem. Nikt mi nie pomagał, sama uzbierałam na to pieniądze, część zrobiłam własnymi rękami, sama zamawiałam materiały, szukałam ekip i wszystko kontrolowałam. Jestem z siebie dumna i wszystkim pokazałam, na co stać samotną kobietę". 

Pon. 17 czerwca

"Kolega robił nam zdjęcia ślubne. Było tanio, ale teraz nie mamy pamiątki"
"Kolega robił nam zdjęcia ślubne. Było tanio, ale teraz nie mamy pamiątki"

"Chcieliśmy zaoszczędzić i dziś tego żałujemy. Organizowaliśmy duże wesele, więc zabrakło nam kasy na profesjonalnego fotografa. Kolega zaoferował, że będzie czuwać i robić zdjęcia swoim aparatem. Myśleliśmy, że się zaangażuje, a go pochłonęła zabaw. Teraz nie mamy praktycznie żadnej pamiątki z naszego wielkiego dnia". 

Pon. 17 czerwca

"Mój mąż to totalny niechluj i bałaganiarz. Ostatnio już nie wytrzymałam i nauczyłam go sprzątania"
"Mój mąż to totalny niechluj i bałaganiarz. Ostatnio już nie wytrzymałam i nauczyłam go sprzątania"

"Mój mąż Andrzej to poczciwy mężczyzna. Sformułowanie 'poczciwy' jest odpowiednie, ponieważ Andrzej ma dobre serce i słucha się mnie, ale ma też swoje minusy. Andrzej pracuje na budowie i nasiąkł tym towarzystwem, ale to jeszcze nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że Andrzej to okropny bałaganiarz. Niestety, nie potrafi sprzątać, ale znalazłam sposób i sam się nauczył".

Pon. 17 czerwca

"Kuzynka nie zaprosiła mnie na imprezę, bo niby nie było miejsca. Okazało się, że chodziło o grubość koperty"
"Kuzynka nie zaprosiła mnie na imprezę, bo niby nie było miejsca. Okazało się, że chodziło o grubość koperty"

"Zawsze miałam dobry kontakt z Jagodą, dlatego byłam pewna, że zaprosi mnie na swoje 40. urodziny. Niestety, okazało się, że zaprosiła praktycznie wszystkich oprócz mnie i mojej rodziny. Tłumaczyła to tym, że w lokalu, który wybrała, było mniej miejsca, niż się spodziewała. Zaproponowała więc, abym przyszła dzień później do jej domu. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że mam jeść resztki po innych, bo daję najmniej do koperty wśród wszystkich zaproszonych".

Nd. 16 czerwca

"Zięć mówi do mnie per pani. To spore lekceważenie, przecież jesteśmy rodziną"
"Zięć mówi do mnie per pani. To spore lekceważenie, przecież jesteśmy rodziną"

"No nie mam już siły do tego mojego zięcia. Za nic w świecie nie chce mnie polubić. Staram się, jak mogę, a on cały czas ma mi za złe moje słowa z wesela. Zwraca się do mnie na pani i serce mi rani. No taki wstyd. Jesteśmy rodziną, a przy ludziach wygląda, jakbyśmy byli obcymi ludźmi. Antek uparł się, że matkę to ma się jedną, rodzinę to tworzy z moją córką, a ja jestem dla niego obcą osobą spoza rodziny i tak będzie mnie traktował".

Nd. 16 czerwca

"Mąż przepuszcza cały swój szmal na hobby. Ja muszę utrzymywać rodzinę i dom"
"Mąż przepuszcza cały swój szmal na hobby. Ja muszę utrzymywać rodzinę i dom"

"Myślałam, że skoro na mnie spada utrzymanie domu i rodziny, miesięczne profity męża powinny zostawać prawie nienaruszone. To ja robię zakupy, zamawiam rzeczy dla dzieci, wizyty u specjalistów, ogarniam zajęcia, obiady w przedszkolu i tym podobne sprawy. Do męża należało chyba tylko tankowanie samochodu. Zdziwiłam się, gdy zabrakło nam na wakacje".

Nd. 16 czerwca

"Nauczycielka przedstawiła w klasie ultimatum. Chłopcy muszą wybrać, który z nich odpada"
"Nauczycielka przedstawiła w klasie ultimatum. Chłopcy muszą wybrać, który z nich odpada"

"Jak żyję na tym świecie 38 lat, to czegoś takiego nie pamiętam. Pani nauczycielce nagle nie spodobało się zachowanie mojego syna i jego kolegów. Tylko, zamiast powiedzieć to mi jakoś jaśniej, to tak mówiła na około, a teraz wymyśliła sobie, że chłopcy są niegrzeczni i teraz muszą wybierać między sobą, który z nich odpadnie. Jestem w szoku, że tej szkole mają takie pomysły".

Nd. 16 czerwca

"Wzięłam rozwód z mężem, bo był niezdecydowanym maminsynkiem. Bez mamusi żadnej decyzji nie umiał podjąć"
"Wzięłam rozwód z mężem, bo był niezdecydowanym maminsynkiem. Bez mamusi żadnej decyzji nie umiał podjąć"

"Już przyznam się szczerze, że nie byłam w stanie tego wytrzymać. Mój były mąż to dobry człowiek i dobrze ułożony, ale ma jedną, poważną wadę. Ta wada nazywa się Elżbieta i jest jego mamusią. Mój niezdecydowany były mąż bez swojej matki żadnej decyzji nie potrafił podjąć. Ona zgarnęła całe jego życie, a on nie potrafił się jej przeciwstawić, więc musiałam podjąć decyzję o rozwodzie".

Nd. 16 czerwca