Z życia wzięte - Strona 145
"Regularnie dorabiam do skromnej pensji nauczyciela jako opiekun na koloniach oraz obozach i mam wrażenie, że z każdym rokiem jest coraz gorzej. Rodzice nie uczą dzieci i nastolatków podstawowych zasad kultury i odpowiedniego zachowania w różnych sytuacjach. Na obozy i kolonie przyjeżdżają kompletnie nieprzygotowani, myśląc, że wszystko za nich zrobią opiekunowie. Nie wiem, co będzie z tą młodzieżą w przyszłości".
Czw. 11 lipca
"Byłam u mojego syna i synowej na obiedzie i zauważyłam, że Gośka nakłada na talerz mojemu synkowi tyle, co sobie, a przecież on ma większe potrzeby kaloryczne, niż ona. Zwróciłam jej uwagę, że powinien jeść więcej, synowa odburknęła do mnie, że nie pozwoli, aby jej facet miał brzuch i dodatkowe kilogramy, bo będzie dla niej nieatrakcyjny. Jej słowa mnie zmroziły, bo myślałam, że moja synowa nie patrzy na wygląd, a na charakter. Biedny mój synuś, pewnie chodzi głodny codziennie. Już ja go podkarmię. Jutro zapraszam go na obiad".
Czw. 11 lipca
"Moja teściowa nieustannie wtrąca się w wychowanie naszej 5-letniej córeczki, łamiąc zasady, które wspólnie z mężem ustaliliśmy. Jej zachowanie wprowadza zamieszanie w głowie naszego dziecka i sprawia, że coraz trudniej jest nam utrzymać konsekwencję w wychowywaniu. Tracę już nadzieję, że kiedykolwiek odpuści".
Czw. 11 lipca
"Aż ciężko mi uwierzyć w to, że muszę płacić obcej kobiecie za pilnowanie mojego syna. Wszystkiemu winna jest moja teściowa, która tak bardzo pragnęła zostać babcią. Teraz rączki umywa i jak ognia unika odpowiedzialności. Najpierw naciskała na nas, żebyśmy jak najszybciej powiększyli rodzinę, a gdy już doszło to do skutku, to teraz nie ma czasu dla wnuka. Chwali się w sieci jego zdjęciami, ale gdy przychodzi co do czego, woli spędzać czas na plotkach przy kawie z sąsiadką".
Czw. 11 lipca
"Sprawa dotyczy mojej teściowej, która, delikatnie mówiąc, nieustannie sprawia mi przykrość. Mam wrażenie, że dla niej istnieje tylko jedna osoba, która zasługuje na pochwały i uznanie – jej syn, mój mąż. Moich starań w ogóle nie zauważa".
Czw. 11 lipca
"Mam nadzieję, że rodzice pożyją jeszcze długo. Dopiero teraz tak naprawdę mają czas na to, żeby trochę pokorzystać z życia, bo wcześniej tylko ciężko pracowali. Jednak oni już postanowili załatwić pewne sprawy i spisali testament. Ja o tym nie wiedziałam, ale poinformowali mnie kilka dni temu i wyznali mi, że stwierdzili, że wszystko po ich śmierci ma przejść na moją siostrę. I ja tak naprawdę nigdy nie myślałam o całym tym majątku, ale jednak jest mi przykro, bo jesteśmy tylko we dwie".
Czw. 11 lipca
"Już dawno temu przestałam kochać mojego męża, byliśmy ze sobą z przyzwyczajenia, a on nie zwracał na mnie uwagi. Byłam mu tylko potrzebna na pokaz, żeby pochwalić się przed kolegami piękną żoną. W końcu poznałam Marka, który odkrył we mnie kobietę na nowo. Dba o mnie, kupuje mi kwiaty, jemy wspólnie posiłki i po prostu mnie słucha. Mąż dowiedział się o tym, ale nie rozstał się ze mną. Nawet wozi mnie na spotkania z kochankiem i nie widzi w tym niczego złego".
Czw. 11 lipca
"Trochę inaczej wyobrażałem sobie małżeństwo. Na początku było tak, że żona faktycznie ogarniała wszystko, czym nawet mi imponowała. Jednak gdy urodziły się dzieci, część obowiązków odpuściła i oczekiwała, że to ja je przejmę. Zrobiła ze mnie takiego chłopca na posyłki, ale ja się na to nie godziłem, bo umowa była inna. Ona ogarnia wszelkie obowiązki związane z domem (w tym dzieci), a ja pracuję i zarabiam na naszą rodzinę".
Czw. 11 lipca
"Jadzia była moją serdeczną przyjaciółką. To ja podnosiłam ją na duchu, kiedy zmarł jej mąż. Nie sądziłam jednak, że jest taka podstępna. Mój mąż miał jej pomagać w drobnych pracach domowych. Nie miałam żadnych podejrzeń. W życiu bym się nie domyśliła, ale ostatnio odwiedziła mnie Jadwiga z kwiatami i wyznała prawdę. Okazuje się, że mieli romans za moimi plecami od lat".
Czw. 11 lipca
"Marcelina pod moją nieobecność przeczytała moją prywatną korespondencję i na tej podstawie oparła cały pozew rozwodowy, który otrzymałem miesiąc później. Twierdziła, że co moje, to i jej, dlatego ma prawo tak sobie szperać w tym, co wysyłam do innych ludzi, i nie zważać na prywatność i zaufanie. Przekroczyła granicę, która powinna zostać nieprzekraczalna".
Czw. 11 lipca