Z życia wzięte - Strona 138

"Mój mąż nie chciał myć rąk w domu, dlatego nie miałam wyboru. Wprowadziłam zasady czystości w domu"
"Mój mąż nie chciał myć rąk w domu, dlatego nie miałam wyboru. Wprowadziłam zasady czystości w domu"

"Mój mąż coraz gorzej się zachowywał, ja naprawdę nie mogłam się z nim dogadać. Wszystko dlatego, że mąż nie chciał w domu myć rąk. Prosiłam, błagałam i nadal nic. Wreszcie nie wytrzymałam i powiedziałam mu jasno, że nie będzie dostawał obiadu w domu, jeśli nie będzie mył rąk. Niestety, gdy zauważyłam, jak on te ręce myje, złapałam się za głowę. Wreszcie postanowiłam wprowadzić trzy zasady czystości".

Pt. 19 lipca

"Mama sugeruje, że mój przyszły mąż powinien zacząć zarabiać większe pieniądze"
"Mama sugeruje, że mój przyszły mąż powinien zacząć zarabiać większe pieniądze"

"Został mi tylko jeszcze jeden rok studiów, ale już teraz bardzo poważnie myślimy z moim narzeczonym o założeniu rodziny. Na początek planujemy wynająć mieszkanie, lecz z czasem na pewno będziemy chcieli kupić lub wybudować własny dom, aby nasze dzieci wychowywały się w komfortowych warunkach, ale to śpiew dalekiej przyszłości. Martwi mnie tylko to, że moja mama sugeruje, że mój przyszły mąż powinien zacząć zarabiać większe pieniądze, bo inaczej skończy się tylko na marzeniach".

Czw. 18 lipca

"Wysłałam dzieci na kolonie. Po 4 dniach musiałam je odebrać"
"Wysłałam dzieci na kolonie. Po 4 dniach musiałam je odebrać"

"Ten wyjazd, mimo że nieudany, wiele mnie nauczył. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo moje dzieci są rozkapryszone i źle wychowane. Mimo że zawsze chciałam dla nich jak najlepiej, starałam się, jak mogłam, okazało się, że niepotrzebnie trzymałam je pod kloszem. Przez to dzieciaki nie umieją żyć bez telefonów, nie chcą współpracować w grupie, ciągle grymaszą i są ze wszystkiego niezadowolone. Czas to zmienić".

Czw. 18 lipca

"Mąż gardzi moją kuchnią. Zaczął stołować się u teściowej"
"Mąż gardzi moją kuchnią. Zaczął stołować się u teściowej"

"Kiedyś z mężem nie miałam takich problemów. Niedawno zaczął wybrzydzać. A to nie smakuje mu schabowy, a to ziemniaki zimne, a to zupa za słona. Ciągle tylko marudził i marudził. W końcu mu powiedziałam, że skoro mama robi lepsze, to niech je obiadki u niej. A on mnie posłuchał. Teraz codziennie po pracy jedzie do swojej mamusi, je obiadek, pije kawkę i dopiero przyjeżdża do domu". 

Czw. 18 lipca

"Moja córka bierze ślub cywilny. Wstyd przed całą rodziną"
"Moja córka bierze ślub cywilny. Wstyd przed całą rodziną"

"Jesteśmy wierzącą rodziną i nie sądziłam, że otrzymam taki cios od własnej, rodzonej córki. Uznała, że weźmie ślub cywilny, a kościelnego nie. Mało tego, nie chce zrobić dużego wesela. Twierdzi, że wystarczy jej skromny obiad dla najbliższych. Moim zdaniem to wstyd przed całą rodziną. Może uda mi się jeszcze zmienić jej zdanie". 

Czw. 18 lipca

"Choć mam ponad 70 lat, nie wstydzę się nosić stroju kąpielowego. Nie będę smażyć się w długich spodniach, bo tak wypada"
"Choć mam ponad 70 lat, nie wstydzę się nosić stroju kąpielowego. Nie będę smażyć się w długich spodniach, bo tak wypada"

"Po chwili córka niemal wykrzyczała mi do słuchawki, że w moim wieku to już nie wypada nosić bikini. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo wyprowadziła mnie tym z równowagi. Rzuciłam słuchawką i uznałam, że mimo wszystko postąpię według własnego sumienia.  Mam wrażenie, że Marzenka uważa, że w moim wieku powinnam smażyć się na plaży w długich spodniach i golfie, bo tak wypada. A ja przecież czuję się młoda duchem".

Czw. 18 lipca

"Poszło o kawałek ciasta: jedna niepozorna rzecz doprowadziła między nami do cichych dni"
"Poszło o kawałek ciasta: jedna niepozorna rzecz doprowadziła między nami do cichych dni"

"Chciałabym podzielić się z Państwem historią z mojego życia, która pokazuje, jak jedna mała, z pozoru nic nieznacząca rzecz, może doprowadzić do cichych dni między małżonkami. To niesamowite, że można nabroić w małżeństwie przez kawałek ciasta".

Czw. 18 lipca

"Wszystko jest na mojej głowie. Dzieci, dom, praca, a mąż ma czas na spotkania z kumplami"
"Wszystko jest na mojej głowie. Dzieci, dom, praca, a mąż ma czas na spotkania z kumplami"

"Nie sądziłam, że moje życie będzie wyglądać w ten sposób. Stałam się kurą domową, a przecież kiedyś z mężem dzieliliśmy się sprawiedliwie obowiązkami. Wszystko zmieniło się, kiedy na świecie pojawiło się nasze pierwsze dziecko. Teraz mam na głowie nie tylko pracę, ale również dom oraz dzieci. Nie mam czasu zjeść spokojnie obiadu, a mój mąż wychodzi sobie z kumplami". 

Czw. 18 lipca