Z życia wzięte - Strona 138
"Zabrałem narzeczoną na zagraniczne wakacje. Do tej pory biedna spędzała je tylko nad polskim morzem więc najwyższy czas, żeby ktoś zaczął pokazywać jej świat. Wiedziałem, że pewnie będzie chciała plażować, ale myślałem, że może pospaceruje w jakimś dresie czy coś. A ona paradowała po tej plaży w kusym stroju. Pewnie, że narzeczona mi się podoba, ale uważam, że nie ma figury do takich fatałaszków. Trochę wstyd".
Pt. 19 lipca
"Kuzynka zaprosiła mnie na to swoje wesele już dawno, a ja zaczęłam odkładać na prezent już, jak dowiedziałam się, że mam iść. No ale w międzyczasie wypadło mi kilka niespodziewanych wydatków i ta prezentowa kupka ciągle się uszczuplała. A musiałam kupić nową sukienkę, buty i iść do fryzjera. Ostatecznie, na prezent nie miałam, więc poszłam bez niego, ale nikt nie zauważył, a bawiłem się super".
Pt. 19 lipca
"Mój mąż coraz gorzej się zachowywał, ja naprawdę nie mogłam się z nim dogadać. Wszystko dlatego, że mąż nie chciał w domu myć rąk. Prosiłam, błagałam i nadal nic. Wreszcie nie wytrzymałam i powiedziałam mu jasno, że nie będzie dostawał obiadu w domu, jeśli nie będzie mył rąk. Niestety, gdy zauważyłam, jak on te ręce myje, złapałam się za głowę. Wreszcie postanowiłam wprowadzić trzy zasady czystości".
Pt. 19 lipca
"Został mi tylko jeszcze jeden rok studiów, ale już teraz bardzo poważnie myślimy z moim narzeczonym o założeniu rodziny. Na początek planujemy wynająć mieszkanie, lecz z czasem na pewno będziemy chcieli kupić lub wybudować własny dom, aby nasze dzieci wychowywały się w komfortowych warunkach, ale to śpiew dalekiej przyszłości. Martwi mnie tylko to, że moja mama sugeruje, że mój przyszły mąż powinien zacząć zarabiać większe pieniądze, bo inaczej skończy się tylko na marzeniach".
Czw. 18 lipca
"Ten wyjazd, mimo że nieudany, wiele mnie nauczył. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo moje dzieci są rozkapryszone i źle wychowane. Mimo że zawsze chciałam dla nich jak najlepiej, starałam się, jak mogłam, okazało się, że niepotrzebnie trzymałam je pod kloszem. Przez to dzieciaki nie umieją żyć bez telefonów, nie chcą współpracować w grupie, ciągle grymaszą i są ze wszystkiego niezadowolone. Czas to zmienić".
Czw. 18 lipca
"Kocham góry i piesze wycieczki. Zawsze wyjeżdżam na południe Polski, aby się odstresować od korporacyjnej codzienności napiętych grafików, projektów i terminów. Wiem, że wyprawa w góry to nie byle co, więc za każdym razem przygotowuję się dokładnie, aby niczego nie zapomnieć w razie wypadku. Niestety wciąż szokują mnie osoby, które w ogóle nie dbają o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, W połowie drogi na Morskie Oko zobaczyłam kobietę wspinającą się po małych skałkach w plastikowych japonkach."
Czw. 18 lipca
"Kiedyś z mężem nie miałam takich problemów. Niedawno zaczął wybrzydzać. A to nie smakuje mu schabowy, a to ziemniaki zimne, a to zupa za słona. Ciągle tylko marudził i marudził. W końcu mu powiedziałam, że skoro mama robi lepsze, to niech je obiadki u niej. A on mnie posłuchał. Teraz codziennie po pracy jedzie do swojej mamusi, je obiadek, pije kawkę i dopiero przyjeżdża do domu".
Czw. 18 lipca
"Jesteśmy wierzącą rodziną i nie sądziłam, że otrzymam taki cios od własnej, rodzonej córki. Uznała, że weźmie ślub cywilny, a kościelnego nie. Mało tego, nie chce zrobić dużego wesela. Twierdzi, że wystarczy jej skromny obiad dla najbliższych. Moim zdaniem to wstyd przed całą rodziną. Może uda mi się jeszcze zmienić jej zdanie".
Czw. 18 lipca
"Po chwili córka niemal wykrzyczała mi do słuchawki, że w moim wieku to już nie wypada nosić bikini. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo wyprowadziła mnie tym z równowagi. Rzuciłam słuchawką i uznałam, że mimo wszystko postąpię według własnego sumienia. Mam wrażenie, że Marzenka uważa, że w moim wieku powinnam smażyć się na plaży w długich spodniach i golfie, bo tak wypada. A ja przecież czuję się młoda duchem".
Czw. 18 lipca
"Chciałabym podzielić się z Państwem historią z mojego życia, która pokazuje, jak jedna mała, z pozoru nic nieznacząca rzecz, może doprowadzić do cichych dni między małżonkami. To niesamowite, że można nabroić w małżeństwie przez kawałek ciasta".
Czw. 18 lipca