Z życia wzięte - Strona 137
"Moja synowa celowo sprawiła, że mój jedyny syn oddalił się ode mnie. Przez całe jego życie starałam się być dla niego najlepszą matką, jaką tylko mogłam. Zawsze byłam przy nim, wspierałam go w każdej decyzji i marzyłam o tym, że kiedy dorośnie, będziemy mieszkać blisko siebie. Niestety, moja synowa zniszczyła te plany".
Sob. 20 lipca
"Też się kiedyś Polską zachwycałam. Ale jak pierwszy raz wyjechałam za granicę, to mi przeszło. To, co kiedyś wydawało mi się takie piękne, teraz jest zwyczajne. A i pogoda marudna. O wakacjach tutaj już nawet nie myślę. Tu nie ma co robić".
Sob. 20 lipca
"Są takie momenty w życiu człowieka, gdy przyjaźń już nie wystarcza. Są chwile niezapomniane, nieziemskie, jedyne w swoim rodzaju. Zaczynasz patrzeć na tę drugą osobę zupełnie inaczej, tak jakby narodziła się na nowo. Na nowo w twoim sercu. Tak właśnie było ze mną i Karoliną. Przyjacielskie porozumienie dusz zamieniło się w płomienny romans".
Sob. 20 lipca
"Czas wakacji jest dla mnie czymś naprawdę niesamowitym i to nie tylko ze względu na słoneczną pogodę, ale przede wszystkim wolne od szkoły, co przy dwójce dzieci bywa dość stresującym wyzwaniem dla każdego rodzice. Te dwa miesiące laby mocno ładują mi baterie, ale w tym roku nie będzie raczej tak bezstresowo, jakbym sobie tego życzyła. Wszystko dlatego, że odmówiłam teściom wspólnych wakacji i teraz muszę znosić ich niezadowolenie".
Pt. 19 lipca
"Jechałam na to wesele ponad 200 km, a o kartce z życzeniami przypomniałam sobie w ostatniej chwili. Postanowiłam, że zatrzymam się po drodze i kupię kartkę w jakimś przydrożnym sklepie. Tak też zrobiłam, ale nie miałam długopisu, o którym również zapomniałam. W konsekwencji dałam kopertę z datkiem, ale bez podpisu. Niestety, zdarzył się ktoś, kto oprócz także niepodpisanej kartki, nie dał nic. Teraz panna młoda myśli, że byłam to ja".
Pt. 19 lipca
"Kaśka, moja kuzynka zawsze musiała mieć wszystko lepsze, niż ja. W szkole lepsze zeszyty i piórniki, na studiach wyższe oceny, a w życiu uczuciowym — oczywiście zawsze lepszego chłopaka. Nie powiem, działała mi na nerwy, ale na swój sposób lubiłam ją. Niestety teraz wykręciła mi numer stulecia. Mimo, że zaprosiłam ją na swój ślub już rok temu, to ona wręczyła mi zaproszenie z datą na 19 września. Myślałam, że się po prostu pomyliła".
Pt. 19 lipca
"W tym roku oficjalnie się zbuntowałam. Powiedziałam synowej, że na wakacje nad Morze Bałtyckie pojadę tylko z mężem i nawet niech nie myśli, że zabiorę wnuki. Oczywiście obraziła się na mnie, ale ja wiem doskonale, że wakacje z małą Kasią i Tomkiem to żaden odpoczynek. Ciągle musimy biegać za dziećmi, wszystko im kupować w sklepie i do tego ciągle marudzą. Wraz z mężem mamy po 60 lat i mamy chęć cieszyć się jesienią życia. Nie obchodzi nas, co sądzi synowa".
Pt. 19 lipca
"Jestem na skraju wyczerpania. Moje życie to niekończący się maraton między pracą, domem a studiami. Na dodatek moja żona zaczęła ostatnio temat powiększania rodziny. Nie do końca rozumiem, jak to miałoby być możliwe, żeby teraz mieć dziecko. Przecież ja nawet dla siebie nie mam czasu, a co dopiero dla małego człowieczka".
Pt. 19 lipca
"Wygląda to tak, że zaczepiam tych facetów w serwisie społecznościowym i praktycznie nie muszę wiele robić. Oni sami nakierowują rozmowę na pikantne tematy i wchodzą w internetowy romans ze mną jak w masło, a jak mam dowody na ich niewierność".
Pt. 19 lipca
"Nie rozumiem podejścia mojej rodziny. Mam bardzo dobre wykształcenie i szybko znalazłam pracę. Zdobywałam doświadczenie jeszcze w trakcie studiów. To dlatego dziś w wieku trzydziestu lat stać mnie na życie na wysokim poziomie. Mam luksusowy apartament w centrum dużego miasta. Rodzina, a w szczególności rodzice, wcale mnie nie wspierają. Nikt mnie nie pochwalił, nie pogratulował mi. Wszędzie tylko słyszę słowa krytyki. Oni mi po prostu zazdroszczą".
Pt. 19 lipca