Z życia wzięte - Strona 105
"Mieszkamy koło teściów, wprost dzielimy z nimi płot. Ma to oczywiście swoje plusy, ale zdecydowanie więcej jest minusów. Przede wszystkim teściowa przychodzi do nas wtedy, kiedy chce. Uwielbia kawę z naszego ekspresu, dlatego puka do naszych drzwi o 7 rano w każdą niedzielę. Często nasi budzi, bo ona musi napisać się kawy. To jest nie do zniesienia".
Pt. 16 sierpnia
"Żałuję, że nie powiedziałam jej, że nie mogę mieć więcej dzieci, ale teraz jest już za późno. Nie powiem jej też prawdy, bo nie chcę sprawiać jej przykrości, choć mam jej do powiedzenia kilka gorzkich słów. Boję się, że kiedyś stracę cierpliwość i powiem jej, że przez to, jakie ona i ojciec zgotowali mi dzieciństwo, ja nie chcę robić tego samego dla siebie i mojej jedynej córeczki".
Czw. 15 sierpnia
"Jan, gdy go poznałam, był człowiekiem sukcesu. Szybko wzięliśmy ślub i cieszyliśmy się życiem. Z biegiem lat mieliśmy wszystko, czego dusza zapragnie. Drogie auta, piękne wille, cudowne wczasy na krańcu świata. Niestety przez 15 lat naszego małżeństwa nie doczekaliśmy się dziecka, a z każdym dniem Jan coraz chętniej patrzył za innymi kobietami. Czułam się jak w złotej klatce. Przestaliśmy się kochać. Postanowiłam odejść".
Czw. 15 sierpnia
"Beata była nową sąsiadką w naszym bloku. Ładna, eteryczna i drobna blondynka z pięknym uśmiechem. Podobała mi się jej aparycja. Powstrzymywałem się jednak przed takimi myślami, bo przecież byłem żonaty. Tydzień później Beata poprosiła mnie o pomoc w skręceniu nowych mebli. Nie umiałem jej odmówić. Jeszcze tego samego wieczoru zdradziłem moją żonę".
Czw. 15 sierpnia
"Moja teściowa Bożena czerpie chyba przyjemność ze wtrącania nosa w nieswoje sprawy. Ostatnio na rodzinnym grillu postanowiła przy wszystkich powiedzieć, że wcale się nie przemęczam w pracy w szkole i już dawno powinnam odciążyć Mateusza od fizycznej pracy dwanaście godzin dziennie. Teściowa uważa, że intelektualna praca z dziećmi nie męczy".
Czw. 15 sierpnia
"Jakiś czas temu okazało się, że mój przystojny i nadzwyczaj inteligentny syn spotyka się z kobietą, która zdecydowanie nie dorasta mu do pięt. Maciuś, który od zawsze był ucieleśnieniem wszystkich cech, o jakich każda partnerka może tylko marzyć, związał się z samotną matką".
Czw. 15 sierpnia
"Wiem, że prezenty ślubne nie są najważniejsze. Liczy się obecność gości. Uważam jednak, że rodzice powinni być sprawiedliwi względem swoich dzieci. A w naszym przypadku tak wcale nie było. Kiedy mój starszy brat brał ślub, otrzymał od naszych rodziców działkę pod budowę domu, co mu wiele ułatwiła. A ja otrzymałam książki. Kiedy rozpakowałam paczkę, byłam rozgoryczona. Nie wiem, dlaczego tak mnie potraktowali".
Czw. 15 sierpnia
"Choć bardzo się staram, aby moje kontakty z teściową były jak najlepsze, to coraz częściej mam wrażenie, że niezależnie od tego, co zrobię, teściowa zawsze znajdzie powód, by się na mnie obrazić. Ta ciągła atmosfera napięcia i niepewności staje się dla mnie coraz bardziej męcząca, a każda kolejna sytuacja tylko pogłębia moje frustracje i obawy, że nigdy nie uda nam się zbudować zdrowej relacji".
Czw. 15 sierpnia
"Chciałam, żeby żyło się nam lepiej. Odkładaliśmy pieniądze na własny dom, więc uznaliśmy, że ja pojadę pracować do Niemiec. A mąż został w Polsce, gdzie miał powoli ruszać z budową, a przy tym pracować jak dotychczas. Rzadko go odwiedzałam, bo po prostu nie miałam na to czasu, za to regularnie wysyłałam mój pieniądze. W końcu postanowiłam, że zrobię mu niespodziankę, kiedy przyjechałam do naszego mieszkania, zastałam w nim obcą kobietę".
Czw. 15 sierpnia
"Mam 28 lat i trudno mi było znaleźć mężczyznę, którego mogłabym zaakceptować. Marzył mi się taki męski, pewny siebie facet z pozycją, który potrafiłby zadbać o kobietę pod każdym kątem. Niestety, trafiali mi się sami niezdecydowani chłopcy, albo zwykli krętacze, dla których byłam tylko trudno dostępnym trofeum. Jeden z takich przeszedł samego siebie i zaprosił mnie do domu na oglądanie filmu w telewizji. Kłopot w tym, że on nawet nie miał telewizora".
Czw. 15 sierpnia