Z życia wzięte - Strona 593
"W tym miesiącu obchodzimy trzecią rocznicę ślubu. Muszę przyznać, że mój mąż mnie zaskoczył – nie podejrzewałabym go o romantyczne gesty, a on zorganizował dla nas romantyczny weekend w spa! Cieszyłam się jak głupia: wizja spędzenia trzech dni tylko we dwoje mnie zachwyciła, a poza tym nigdy wcześniej nie byłam w tego typu miejscu. Pierwszy dzień był wspaniały, zaliczyliśmy basen, saunę i nastrojową kolację przy świecach. Ale już kolejnego poranka wszystko się popsuło. Mąż nagle przestał zwracać na mnie uwagę, stał się rozkojarzony, kilka razy zniknął na dłuższą chwilę. Kiedy dowiedziałam się, o co chodzi, brakło mi słów!"
Sob. 19 sierpnia
Maciek spodobał mi się od razu, gdy zaczęliśmy razem studiować i wiedziałam, że szybko zostanie moim chłopakiem. Spędzaliśmy każdą wolną chwilę razem i bardzo chciałam zapoznać go z moimi rodzicami. Jednak gdy do tego doszło, okazało się, że mój ukochany nie chce ze mną być. Byłam w szoku!
Sob. 19 sierpnia
"Przez całe życie miałam w rodzicach ogromne wsparcie. W zasadzie miałam wrażenie, że mogę im powiedzieć o wszystkim i zazwyczaj tak było. Piszę zazwyczaj, bo była jedna rzecz, o której bałam się jednak powiedzieć. Długo z tym zwlekałam, bo jakoś podświadomie czułam, że tym razem mogą mnie nie zrozumieć. I miałam rację, bo gdy w końcu się odważyłam, oni zareagowali tak, że do dziś czuję wewnętrzny ból. A później zwyczajnie się mnie wyrzekli. Zabronili mi do nich przychodzić i uznali, że nie chcą mieć ze mną żadnego kontaktu, dopóki nie zmądrzeję".
Sob. 19 sierpnia
"Myślałam, że mam dobrych znajomych, ale się myliłam. Kiedy poznałam Kamila, wszyscy zaczęli mnie przed nim przestrzegać. Chodziło o jego przeszłość. Ja jednak postanowiłam dać mu szansę. Przecież każdy zasługuje na drugą. Teraz przyjaciele się ode mnie odsunęli, bo nie chcą, żebym przychodziła z moim chłopakiem na imprezy".
Sob. 19 sierpnia
Rachelle Hoffman jest właścicielką studia piercingu, ale jak sama o sobie pisze na Instagramie, uzależniła się od regularnych sesji tatuowania. Faktycznie, na jej ciele powstało wiele różnych kolorowych, jak i czarnych malunków, które zdobią prawie całą jej skórę. Amerykanka chętnie pozuje i ukazuje swoje tatuaże, w pełnych odwagi i frywolności kadrach. Niektóre z nich zamieściliśmy w galerii. Obejrzyj je!
Sob. 19 sierpnia
"Trafili nam się wyjątkowo głośni plażowi sąsiedzi. Mimo parawanu słyszałam wszystko, co robili i o czym mówili. Jednak to, to już było dla mnie za wiele! Dziecko nie dość, że wykonało polecenie taty, to w dodatku za każdym razem wszystkim się głośno tym chwaliło! Jestem zażenowana takim zachowaniem! Czy ludzie naprawdę aż tak nie dbają o naturę i higienę?"
Sob. 19 sierpnia
"Dopiero co się oświadczył, a już wyskoczył z taką propozycją, że przez chwilę nie wiedziałam, czy on to mówi do mnie, czy to jakiś żart... Ślub w listopadzie, a mój narzeczony chciałby, żebyśmy na miesiąc zrobili sobie przerwę... Zaniemówiłam. Lecz on stwierdził, że to mają być takie ostatnie wakacje, zanim zwiążemy się na resztę życia. Kawalerski survival... Nie wierzyłam własnym uszom. Co on planuje?"
Sob. 19 sierpnia
"Od dwóch lat jestem wdową. Bardzo brakuje mi mojego zmarłego męża i codziennie odwiedzam jego grób. Posadziłam tam świeże kwiaty na symbol tego, że moja miłość do niego wciąż kwitnie. Moja sąsiadka, pani Marysia, długo namawiała mnie, żebym nie zamartwiała się tyle i pojechała z nią na długi weekend na działkę nad jezioro, odpocząć, zrelaksować się. W końcu dałam się przekonać... Odpowiednio wcześnie poprosiłam tylko moją córkę, żeby obiecała, że pod moją nieobecność będzie opiekowała się grobem taty. Córka zapewniła, że o wszystko zadba. Lecz po powrocie przeżyłam szok..."
Pt. 18 sierpnia
"Oczywiście, nie nastawiałam się, że moja teściowa będzie aniołem – tyle się słyszy o trudnych relacjach z matkami mężów... Wiedziałam, że może być różnie, ale nie spodziewałam się, że osoba, która urodziła mojego spokojnego męża, jest taką harpią! Problemy zaczęły się już przed ślubem, przy każdym naszym spotkaniu krytykowała we mnie dosłownie wszystko! Potem na weselu odstawiła taki cyrk, że szkoda gadać... Ale prawdziwy koszmar zaczął się, kiedy zostałam żoną jej syna. Zaczęła mną dosłownie pomiatać! Pewnego dnia powiedziałam Michałowi wprost: albo zrywasz kontakty z nią i mamuśka z piekła rodem znika z naszego życia, albo ja odchodzę!"
Pt. 18 sierpnia
"Ten sam ojciec, ta sama matka, a dzieci jednak tak bardzo różne. Zawsze mnie to dziwiło. Moje różnią się nie tylko charakterem, ale też wyglądem. Czasami ludzie się śmieją, że jeden to chyba kuriera, a drugi listonosza. Ale ja mam dystans i traktuję to jako żart, trochę niesmaczny, ale jednak. Z młodszym synem nigdy nie miałam większych problemów. Ze starszym bywało również. Nigdy nie wiedziała, co mu w duszy gra, bo on generalnie nie mówił do mnie. Bardzo rzadko rozmawialiśmy, a jeśli już, to tylko o rzeczach mało znaczących. Przynajmniej dla mnie. On po prostu miał swój świat, ale wreszcie rozumiem, dlaczego tak było i zaczynam rozumieć też jego".
Pt. 18 sierpnia