Z życia wzięte - Strona 188
"Moja synowa przechodzi samą siebie. Ja tak bardzo marzę o wnukach, a ona ma tylko pracę w głowie. Co chwilę dostaje awans, ciągle pracuje i prawie w ogóle nie ma jej w domu. Tylko delegacje. Nie sprząta, ani nie gotuje, wszystko jest na barkach mojego biednego synka. A on też chciałby w końcu odpocząć. Kiedy pytam ją o, to kiedy zdecyduje się na dzieci, ona odpowiada wymijająco. Muszę ją przyprzeć do muru, przecież ma już ponad trzydzieści lat, a zegar biologiczny tyka".
Pon. 3 czerwca
"Mam swoje lata, ale naszą małą rodzinę kocham nad życie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem moje wnuki – słodkie bliźnięta o oczach mojego syna – prawie skakałem do nieba z radości. Myślałem o wszystkich pięknych chwilach, które będziemy razem przeżywać. Marzyłem o tym, by nauczyć ich, czym jest prawdziwa miłość i szacunek do bliskich, by przekazać im mądrości życiowe, które zdobyłem przez te wszystkie lata. Marzyłem też o tym, aby z chłopcami zagrać w piłkę nożną."
Pon. 3 czerwca
"Moja teściowa to zawsze była kobieta z klasą. Pamiętam, jak ją poznałam – elegancka, z nienagannym makijażem, zawsze uśmiechnięta. Co roku wyjeżdżała do sanatorium, a potem do spa z grupą przyjaciółek. Te wypady były jej małymi rytuałami, na które wszyscy przymykaliśmy oko, bo wiedzieliśmy, że jej to sprawia radość. A kiedy wracała, zawsze miała dla nas mnóstwo opowieści i drobnych upominków dla wnuków. Pomagała mi przy maluchach, ale, pewnego dnia po prostu przestała do nas przyjeżdżać i odbierać telefony."
Pon. 3 czerwca
"Powinnam była się domyślić, że coś jest nie tak. Ale my mieszkamy od lat za granicą i pomyślałam, że może tak teraz w Polsce nazywa się zwyczajowo wesele: poczęstunek. Jechałam taki kawał z całą rodziną, żeby się nawet nie wybawić. Prezent dałam, bo przecież nie wiedziałam, co ten poczęstunek oznacza. Kupiłam drogą kieckę, dzieciaki i męża też elegancko ubrałam i wszytko na marne. Czuję się stratna i wręcz zawiedziona".
Pon. 3 czerwca
"Moja Alicja od połowy podstawówki nie zapraszała do naszego mieszkania żadnych koleżanek. Gdy tylko mogła, umawiała się na mieście albo u nich, ale nigdy w swoim pokoju. Nie rozumiałam jej zachowania, aż w zeszłym tygodniu okazało się, że chodziło jej o wystrój naszego mieszkania! Alicja chce, żebyśmy przemalowali tę okropną boazerię w korytarzu na biało, a przy okazji pozbyli się topornej meblościanki na wysoki połysk. Zamiast niej chce, żebyśmy wstawili nowoczesne meble. Ja nie mam takiej potrzeby, przecież mieszkamy schludnie".
Pon. 3 czerwca
"Moja matka zawsze w jednoznaczny sposób traktowała mnie i mojego starszego brata. On był tym lepszym, tym, któremu można więcej. Matka już w liceum mnie spisała na straty i sama mówiła, że Piotrek to osiągnie w życiu sukces, a Kacper to pewnie będzie sprzątał ulice. Mój brat popełniał błędy, korzystał z różnych używek i matka złego słowa mu nie powiedziała, a ja raz przyszedłem pijany i prawie mnie z mieszkania wyrzuciła. A jednak wszystko się odwróciło. Ja ciężko pracowałem, żeby udowodnić matce, że osiągnę sukces i osiągnąłem. Zostałem prawnikiem z własną kancelarią prawną w Warszawie. A mój brat nadal mieszka z matką i szuka pracy. Teraz, gdy mam pieniądze, matka zaczęła mnie inaczej traktować".
Pon. 3 czerwca
"Mam 28 lat i mam już swoją rodzinę. Nie jestem już dzieckiem, ale jednocześnie nadal jestem dzieckiem moich rodziców. Tradycję moim zdaniem trzeba zachować, bo ja wciąż pamiętam o każdym Dniu Matki czy Dniu Ojca mimo upływającego czasu. Staram się z prezentami dla rodziców. Nierzadko odkładam na nie pieniądze przez kilka miesięcy, żeby kupić im coś porządnego. Za to moja mama w tym roku uraczyła mnie z okazji Dnia Dziecka warzywami ze swojego ogródka i jajkami od własnych kur. No kurczę, mogła się bardziej postarać".
Pon. 3 czerwca
"Każdy przyjazd do teściowej kończy się dramatyczną kłótnią. Ja po prostu nie potrafię się z nią dogadać. Za każdym razem jest tak samo. Teściowa pokazuje swoją wyższość, kłóci się ze mną i pokazuje mi, że ja nie jestem godna jej syna. Ja już mam tego serdecznie dość. Trudno uwierzyć w to, co się stało ostatnio. Teściowa zrobiła kwaśną pomidorową, a później jeszcze stwierdziła, że to moja wina. Doszło do okropnej kłótni, a mój mąż stanął po stronie swojej mamuśki".
Pon. 3 czerwca
"Babcia jest przesympatyczną osobą, bardzo towarzyską i serdeczną. Ma jednak swój wiek i pewne problemy. Nigdy nie odebrała należytego wykształcenia, bo wiadomo, w tamtych czasach nie było to łatwe. Jest też niepoprawną marzycielką, która swoim optymizmem zaraża wszystkich wokół. Ostatnio wpadła na pomysł, że wystartuje w teleturnieju. Myślałam, że żartuje! A gdzie tam. Dostała się i szykuje się na nagranie. Z całą moją miłością do babuni wiem, że się ośmieszy. Siebie i nas".
Pon. 3 czerwca
"Nigdy nie mówiłam, że oczekuję od przyszłej chrzestnej czegokolwiek. Ja sama w dzieciństwie własną chrzestną widywałam raz na rok i nie zawsze wtedy coś dostawałam. Wiem, że teraz jest inaczej, ale przecież ja nie jestem z tych, co tylko czekają na duże prezenty i grubą kopertę. Na początku nie załapałam, że chodzi o to, bo może inaczej bym podeszła do rozmowy i propozycji. Teraz nie wiem, co robić, bo chrzest jest za trzy miesiące, a ja nadal nie mam kandydatki na chrzestną".
Pon. 3 czerwca