"Córka nie zaprasza koleżanek do siebie, żeby nie widziały starej boazerii i meblościanki po babci"

"Córka nie zaprasza koleżanek do siebie, żeby nie widziały starej boazerii i meblościanki po babci"

"Córka nie zaprasza koleżanek do siebie, żeby nie widziały starej boazerii i meblościanki po babci"

Canva

"Moja Alicja od połowy podstawówki nie zapraszała do naszego mieszkania żadnych koleżanek. Gdy tylko mogła, umawiała się na mieście albo u nich, ale nigdy w swoim pokoju. Nie rozumiałam jej zachowania, aż w zeszłym tygodniu okazało się, że chodziło jej o wystrój naszego mieszkania! Alicja chce, żebyśmy przemalowali tę okropną boazerię w korytarzu na biało, a przy okazji pozbyli się topornej meblościanki na wysoki połysk. Zamiast niej chce, żebyśmy wstawili nowoczesne meble. Ja nie mam takiej potrzeby, przecież mieszkamy schludnie".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Córka wstydzi się naszego mieszkania

Doradźcie coś, bo ja przez tę nastolatkę stracę wszystkie włosy! Już dawno temu zauważyłam, że moja 17-letnia córka nie zaprasza do naszego mieszkania żadnych swoich koleżanek. To się zaczęło mniej więcej w szóstej klasie podstawówki. Dziwiło mnie to, ale początkowo myślałam, że to po prostu taka moda, żeby spotykać się na mieście, w kawiarni, w kinie czy gdziekolwiek, a nie w domu przy rodzicach.

Reklama

Zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiać, gdy okazało się, że Alicja jednak odwiedza swoje koleżanki u nich w domach, a tylko z nasze mieszkanie jest wykluczone z tej listy. Mało tego, córka nawet nocowała czasem u swojej przyjaciółki, ale do naszego domu jej nie przyprowadziła!

Nie rozumiałam, o co tutaj chodzi, aż w końcu w zeszłym tygodniu dotarło to do mnie przy okazji rozmowy o budżecie domowym na wakacje. Chcieliśmy z mężem lecieć za granicę na 2 tygodnie i zastanawialiśmy się nad krajem, na jaki możemy sobie pozwolić za tyle pieniędzy.

Reklama

Wtedy nasza 17-letnia gwiazda zasugerowała, żebyśmy odpuścili sobie te wakacje, a zamiast tego zrobili w końcu remont, bo wygląd naszego mieszkania woła o pomstę do nieba! Ona nie chce nigdzie lecieć, za to chce mieszkać jak człowiek. Z meblami od Szweda, białą ścianą i bez dywanu wiszącego za łóżkiem. Prawdę mówiąc, opadła mi szczęka, bo nie spodziewałam się, że nasze meble po babci to dla Alicji problem.

Reklama

Mało tego, moja córka stwierdziła, że wstydzi się naszego mieszkania przez ten fatalny, PRL-owski wystrój. Nie ma mowy, żeby kogokolwiek młodego tutaj przyprowadziła, bo będą się z niej śmiać do końca życia, jak zobaczą te kilimy, stare lampy, boazerię sprzed 40 lat i jeszcze gwóźdź programu - wielką meblościankę na wysoki połysk. Nie rozumiem, co ona chce od tej pięknej politury?!
Nastolatki w kawiarni. Dziewczyna w jeansowej kurtce robi zdjęcie koleżance Canva

Nie rozumiem, czemu córka przejmuje się wystrojem mieszkania

Zrobiło mi się przykro, bo nasz dom jest schludny, czysty i zadbany. Ja lubię perełki designu z PRL-u, teraz wręcz wraca na to moda, a niektóre fotele, krzesła albo lampy kosztują krocie. Czego młoda się czepia - nie sądzę, żeby ktoś się miał śmiać z naszego mieszkania.

Reklama

Tymczasem ona się uparła i powiedziała, że ona nie chce wakacji, chce remont. Nigdzie z nami nie leci. Chce za to chociaż przemalować tę boazerię na biało, żeby jako tako wyglądała, i kupić sobie normalne, współczesne meble do pokoju, a nie te... wiśniowe, jakich nikt już nie ma. Jej koleżanki mają piękne pokoje, a ona musi się męczyć w tym skansenie.

Reklama

Nie wiem, co mam z tym zrobić. Nigdy nie myślałam o naszym mieszkaniu w ten sposób. Nasze meble są wciąż użyteczne i w świetnym stanie. Czego tu się wstydzić? Jest przytulne i zadbane, a pieniądze woleliśmy zawsze wydać na coś fajniejszego niż nowe meble. Zobaczyć trochę świata, żeby było potem co wspominać, a nie zastanawiać się, co jakieś tam koleżanki powiedzą. Może powinna lepiej dobierać sobie znajomych.

Nie mam pojęcia, jak to wytłumaczyć córce.

Ela

Doda i Dariusz Pachut "wiją gniazdko" pod Warszawą. Sportowiec pokazał, jak pracuje nad tarasem Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/dariuszpachut
Reklama
Reklama