"Spodziewałam się wesela, a zaproszono nas na skromny poczęstunek. Jestem zawiedziona"

"Spodziewałam się wesela, a zaproszono nas na skromny poczęstunek. Jestem zawiedziona"

"Spodziewałam się wesela, a zaproszono nas na skromny poczęstunek. Jestem zawiedziona"

canva.com

"Powinnam była się domyślić, że coś jest nie tak. Ale my mieszkamy od lat za granicą i pomyślałam, że może tak teraz w Polsce nazywa się zwyczajowo wesele: poczęstunek. Jechałam taki kawał z całą rodziną, żeby się nawet nie wybawić. Prezent dałam, bo przecież nie wiedziałam, co ten poczęstunek oznacza. Kupiłam drogą kieckę, dzieciaki i męża też elegancko ubrałam i wszytko na marne. Czuję się stratna i wręcz zawiedziona".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Przyjechałam taki kawał

Jechałam z rodziną taki kawał i to tak naprawdę na marne. To mnie chyba najbardziej denerwuje, bo gdybym wiedziała, że tak będzie wyglądać cały ten poczęstunek, to zwyczajnie wysłałabym telegram i na tym bym poprzestała.

Reklama

No ale po kolei. Już rok temu dowiedziałam się o ślubie mojej kuzynki. Czekaliśmy na ten moment wszyscy, bo reszta kuzynek już dawno wyszła za mąż.

Ona z narzeczonym jeszcze specjalnie do nas przyleciała, żeby dać nam zaproszenie. Ucieszyłam się bardzo, od razu zaplanowałam sobie dłuższy wyjazd do Polski i wolne w pracy.

Reklama

Nie dopytywałam o nic, no bo uznałam, że skoro jest napisane, że po uroczystości w kościele ma być poczęstunek, to po prostu oznacza wesele.

Reklama

Wesela nie było

Jednak wesela nie było. Ja się odstrzeliłam w super sukienkę za parę stówek. Dzieciaki też ładnie poubierałam i męża to samo.

Reklama

Koperta była wypchana, bo mam świadomość, że jak się idzie na wesele, to trzeba dać tyle, co za talerzyk od każdej osoby i jeszcze tyle, żeby coś zostało. A że my mamy trzech synów i córkę, no to w tej kopercie było całkiem sporo, bo przyjęłam sobie średnią za talerzyk w eleganckiej restauracji.

Reklama

Gości było sporo, kościół pękał w szwach. Choć pod domem byłam zaskoczona tym, że nikt nie grał, tylko muzyczka z głośnika sobie leciała. Po uroczystości poszliśmy na wspomniany poczęstunek.

kobieta w eleganckiej sukni canva.com

To była kawa i ciasto

To była tylko kawa i ciasto, w jakiejś wiejskiej świetlicy. Był też szwedzki stół z przekąskami typu orzeszki czy paluszki. Żadnych konkretów. Kawę nawet było trzeba sobie samemu parzyć.

Jak ja to zobaczyłam, to myślałam, że zemdleję. Dzieciaki głodne, my też, a oni nas na kawkę zaprosili i to jeszcze słabej jakości.

Miałam ochotę się odezwać, ale nie mogłam, bo przecież od początku było gadane, że zaproszono nas na poczęstunek. Ależ ja żałowałam, że w ogóle przyjechałam.

I teraz mam ochotę poprosić o zwrot prezentu. Czy to wypada? Szkoda mi tych pieniędzy. Wolałabym kupić coś za to dzieciakom.

Marianna

Gdyby firmy mówiły tylko prawdę. Kreatywne memy Jakuba Biela są hitem sieci. Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/jakub.biel
Reklama
Reklama