Z życia wzięte - Strona 161
"Na dworze upał, a ja marzę tylko o wyjeździe nad morze albo w góry. Chcę zmienić klimat, zobaczyć coś nowego, a mój mąż nie chce nawet o tym słyszeć. Uważa, że w domu jest najlepiej, a w telewizji jest tyle ciekawych programów, że szkoda marnować urlopu na wyjazdy. W tym roku wyłamię się ze schematu. Postanowiłam, że wyjadę sama na wczasy, a on później będzie mi zazdrościć, kiedy pokażę mu zdjęcia".
Czw. 27 czerwca
"Krysia była moją sąsiadką. Nie miałam z nią zażyłych relacji, ale zawsze wymieniałyśmy uprzejmości na korytarzu w bloku. Oczkiem w jej głowie był piesek. Mały kundelek. Fafik jest przyjacielski, zawsze go głaskałam. Poszłam na pogrzeb sąsiadki i usłyszałam, jak jej rodzina mówi, że odda psa do schroniska, bo nie ma, kto się nim zaopiekować. Łzy stanęły mi w oczach. Nie mogłam tak tego zostawić i go przygarnęłam. Zyskałam wdzięcznego przyjaciela".
Czw. 27 czerwca
"Moi synowie nie wykazali się troską o starzejącego się ojca. Mieszkam i radzę sobie sam. Potrafię jeszcze wsiąść na swój zardzewiały rower i pojechać nim do sklepu po prowiant na cały tydzień. Obym jak najdłużej był sprawny. Kiedyś zostanie po mnie dom i spłachetek ziemi, ale żaden z moich dwóch synów tu nie zamieszka, bo tego domu nie dostaną".
Czw. 27 czerwca
"Kiedy dowiedziałam się, że moja mama choruje na Alzheimera, był to dla mnie wielki cios. Od razu chciałam zabrać ją do siebie. Ale mój mąż kategorycznie się nie zgodził. Powiedział, że nie ma zamiaru robić z naszego mieszkania domu opieki. Nie wiedziałam, że jest takim okrutnikiem".
Czw. 27 czerwca
"Trochę byłam zaniepokojona całą tą sytuacją, bo mój synuś znów zaczął odwiedzać byłą żonę, której ja wyjątkowo nie lubiłam. Teraz ma fajną kobietę, ale ma ona jedną wadę. Syn twierdzi, że nie potrafi gotować, a on to zawsze lubił dobrze zjeść. Byłam zaskoczona, kiedy zobaczyłam auto syna pod domem jego byłej żony. A później zdarzyło się to jeszcze wiele razy. Więc w końcu zapytałam, dlaczego wciąż tam bywa. No ale skoro nie ma w domu porządnego obiadu, to ja go rozumiem".
Czw. 27 czerwca
"Ludzie to są naprawdę niewdzięczni. Człowiek się stara, chce komuś pomóc, a oni jeszcze odpłacają się tak, że nie przystoi. Ja to bym w życiu czegoś takiego nie zrobił i nawet do głowy by mi nie przyszło. Pożyczyłem koledze garnitur i wydawało mi się, że oczekiwanie, że on odda mi ten garnitur w przyzwoitym stanie, nie jest niczym zaskakującym".
Czw. 27 czerwca
"Ostatnio spotkałam się z opinią, że nie najlepsza ze mnie matka, ze względu na to, że nie zabieram dzieci na wakacje. Bo przecież im się należy, bo przez cały rok uczą się w szkole i powinny dostać nagrodę za promocję do kolejnej klasy. A ja za to przez cały rok pracuję i nie mam typowych wakacji, a na pewno nie takie długie. Dla dzieci samo to wolne jest już nagrodą i to im wystarczy. Ja latam na wakacje tylko z mężem, bo chcę w tym czasie naprawdę odpocząć i nie zmienię zdania, tak będzie już zawsze".
Czw. 27 czerwca
"Moja 71-letnia żona nagle zaczęła się ładnie ubierać i malować. Ciągle chodzi z nową koleżanką na tańce. Kiedy robiłem jej wyrzuty, że może z tą koleżanką podrywają facetów, to się obruszyła i powiedziała, żebym szedł z nią. Ale ja jestem za stary na takie wygłupy, 70 lat to nie wiek na tańce".
Czw. 27 czerwca
"Za oknem żar leje się z nieba, jest ponad 30 stopni Celsjusza, ale nie możemy pracować w dogodnych warunkach, bo mamy jedną koleżankę, której wiecznie jest zimno i boi się, że zachoruje. Najgorsze jest to, że pracujemy od 9 do 17, czyli w szczycie słońca, które praży niemiłosiernie, nawet rolety nie pomagają. W pokoju pracuje pięć komputerów i drukarka, co dodatkowo podnosi temperaturę. Mamy jej serdecznie dosyć, ale nie potrafimy się dogadać".
Śr. 26 czerwca
Władysław Kosiniak-Kamysz wziął rozwód z pierwszą żoną, jednak teraz to właśnie on jest osobą, która przedstawia się jako obrońca tradycyjnych wartości i blokuje projekt ustawy o związkach partnerskich. Fani wytykają mu hipokryzję i tworzą memy.
Śr. 26 czerwca