Z życia wzięte - Strona 163
"Mój syn, Piotrek, zakochał się po uszy i chce się żenić. Niby wszystko fajnie, ale problem w tym, że wybrał sobie dziewczynę, która kompletnie mi nie pasuje. Próbowałam z nim rozmawiać, tłumaczyć, ale nic do niego nie trafia".
Śr. 26 czerwca
"O tę szafkę w łazience upominałam się od kilku tygodni. Wreszcie postanowiłam być stanowcza i wyznaczyłam konkretny dzień i godzinę, w których mój mąż miał ją naprawić. Okazało się jednak, że wtedy grają nasi piłkarze na Euro. Nie okazałam zrozumienia i powiedziałam mu, że raz nie zaszkodzi, jeśli odpuści sobie mecz. Miałam nadzieję, że to będzie dla niego nauczka. Niestety, mąż udawał, że naprawia szafkę, imitując odgłosy prac w łazience, podczas gdy tak naprawdę oglądał mecz na tablecie".
Wt. 25 czerwca
"Ja i Karolina znamy się od wielu lat i mamy naprawdę fajny kontakt, ale raczej zapośredniczony przez Instagrama, bo mieszkamy dość daleko, po tym jak Karolina wyjechała na studia do Warszawy. Czasem jednak się spotykaliśmy, ale zawsze też dobrze się bawiliśmy. Tak się złożyło, że ostatnio pojechałem do Karoliny i trochę za dużo wypiłem. Nie wiem, jak to się stało, ale wylądowaliśmy razem w łóżku. Jakby tego było mało, Karolina zaszła w ciążę, a ja nie wiem, co dalej".
Wt. 25 czerwca
"Na jeden tydzień w ciepłym klimacie czekam z utęsknieniem przez cały rok. Cel podróży wybieramy dość starannie, bo wiemy, że na drugi wyjazd w tym sezonie nie będziemy mogli sobie pozwolić. Jak już mam wyłożyć pół pensji na wyjazd, to chcę zwiedzić trochę świata, nazbierać pięknych wspomnień z różnych cudnych miejsc, a nie nudzić się nad basenem w hotelu, który wygląda jak wszystkie inne hotele na wybrzeżu, gdzie byliśmy już cztery razy".
Wt. 25 czerwca
"Zawsze marzył mi się ślub gdzieś na rajskiej wyspie. Dlatego, kiedy Jarek mi się oświadczył, od razu powiedziałam mu o moich planach. Jemu się spodobały, ale niestety teściowa miała swoją własną wizję ślubu syna. Teraz każe nam oddawać prezent".
Wt. 25 czerwca
"Są takie chwile w życiu człowieka, których żałuje się do końca swoich dni. Nie inaczej było w moim przypadku. W młodości kochałam Józefa. Był dla mnie absolutnie wszystkim. Zależało mi na nim tak bardzo, jak na nikim innym. Moi rodzice jednak nie pozwolili mi być z nim, bo twierdzili, że to nie jest mężczyzna dla mnie i powinnam wyjść za bogatego Stanisława. Po prawie 50 latach spotkałam znów Józefa i poczułam do niego te same emocje co kiedyś".
Wt. 25 czerwca
"Jestem kobietą po siedemdziesiątce, mężatką od ponad czterdziestu lat, i wydawało mi się, że przeżyłam już wystarczająco, aby zrozumieć, czym jest miłość i jak powinna wyglądać w dojrzałym wieku. Jednak życie zaskakuje nas w najmniej spodziewanych momentach, a ja znalazłam się w sytuacji, której nigdy bym sobie nie wyobraziła. Zakochałam się, mając męża, i to w kimś, kogo poznałam na kółku seniorów".
Wt. 25 czerwca
"Ja to jestem z czasów, gdy w każdej rodzinie wszyscy się ze sobą gościli przy każdej możliwej okazji i nie było takich rzeczy, które mogłyby kogokolwiek ze sobą poróżnić. Rodzina była świętością niezależnie od tego, kto miał jakie wykształcenie lub gdzie mieszkał. Dzisiaj jest już niestety inaczej i ludzie tworzą między sobą podziały, czego sama ostatnio doświadczyłam. Moja bratowa preferuje inne towarzystwo, więc rzadko zaprasza nas do swojego domu".
Wt. 25 czerwca
"Kiedy żona urodziła naszą córeczkę, chciałem się jak najbardziej zaangażować w rodzicielstwo. Dlatego postanowiłem wykorzystać urlop tacierzyński i zostać z małą w domu. Myślałem, że Kasia, moja żona, będzie zadowolona z takiego obrotu spraw, ale ona w ogóle nie docenia mojego poświęcenia".
Wt. 25 czerwca
"Okazało się, że Klaudia też jest mną zainteresowana. Jedyne co nas powstrzymuje przed tym związkiem to konwenanse. A ja kocham i cierpię, bo chciałbym być z Klaudią".
Wt. 25 czerwca