Z życia wzięte - Strona 160
"Stałam za nią w kolejce. Otworzyłam jej wcześniej drzwi, bo sama nie dałaby sobie rady. A później liczyła te grosiki. Trochę ich tam miała, ale to nie była najtańsza piekarnia. Gdy przyszła jej kolej do płacenia, poprosiła o jedną bułkę, za mniej niż złotówkę. Wysypała drobne monety na ladę, a ekspedientka dokładnie je przeliczyła. Zabrakło trochę, a ona nie pozwoliła staruszce zabrać tej bułki. Wyprosiła ją z piekarni".
Pt. 28 czerwca
"Jak ja mam tego dość. Co tylko spotkam się z rodziną albo ze znajomymi, pojawiają się te same pytania. Doszło już do tego, że ja tych spotkań zaczęłam unikać, a tak bardzo lubię ludzi. Kiedyś mój dom tętnił życiem. Teraz zaszywam się w nim tylko z mężem, albo wyjeżdżamy gdzieś sami, żeby tylko nie słuchać tego gadania i tych nachalnych pytań. Nie chcę mieć dzieci. I nie uważam, że ich posiadanie jest moim obowiązkiem".
Pt. 28 czerwca
"Zakłady w pracy takie są, że zazwyczaj dotyczą czegoś niemądrego, są na imprezach firmowych, a potem się żałuje i czerwony ze wstydu wykonuje się wszystko to, co się obiecało wcześniej. Jestem tego znakomitym przykładem. W czasie imprezy firmowej obiecałem, że na swoim nowym stanowisku w ciągu roku wypracuję 100 procent dodatkowych zasięgów. Nie udało mi się i w związku z tym publicznie musiałem zatańczyć kankana. No i zatańczyłem".
Pt. 28 czerwca
"Antoś to moje pierwsze dziecko. Wymarzony, długo wyczekiwany chłopak. Ja od lat bawiłem się piłką nożną i chciałem swoje dziecko również zachęcić do takiej aktywności sportowej. W zdrowym ciele, zdrowy duch. Zapisałem Antka do zespołu futbolowego i czekałam na pierwsze gole mojego Antka. Niestety, nigdy się nie doczekałem. Bardziej niż piłkę, Antek lubi swoje kredki i ostrugane ołówki. Jego rysunki są bardzo ładne, ale wciąż czułem żal, że nie udało mi się podzielić z nim piłkarską pasją. Syn dziś nie chce ze mną rozmawiać i spędzać czasu. Zbyt wiele gorzkich słów powiedziałem o jego pasji do rysowania, zamiast go wspierać".
Pt. 28 czerwca
"Jako matka oddałabym wszystko, żeby moje dzieci miały wspaniałą przyszłość bez stresu i większych problemów życia codziennego. Uważam, że z mężem zrobiliśmy dużo dobrego, aby tak właśnie było, ale im nasze dzieci są starsze, tym mniejszy wpływ mamy na podejmowane przez nich decyzje. Na przykład moja córka zdecydowała, że nie idzie na studia. Stawia na inne priorytety w układaniu sobie życia, ale mi nie do końca odpowiadają jej przemyślenia".
Czw. 27 czerwca
"Widzę, że starsza córka mojej siostry cierpi i pragnie uwagi mamy. Niestety, Sandra zatraciła się w opiece nad młodszą córką, która jest poważnie chora. Rozumiem trudną sytuację, ale nie powinna zapominać, że ma dwie córki, a nie jedną. Kiedy tylko mogę, staram się spędzać czas ze starszą siostrzenicą, poświęcać jej uwagę i rozmawiać z nią, ile tylko mogę, ale wiem, że to za mało. Poza tym nie zastąpię jej matki. Boję się, że to się źle skończy".
Czw. 27 czerwca
"Kacperek i Kasia mają dopiero 10 lat, a już jeżdżą na trzytygodniowe kolonie. Jako babcia, uważam, że to znacznie za wcześnie i powinny w wakacje spędzać czas z rodzicami. Niestety, mój syn pracuje za granicą, ale synowej nie chce się zajmować dziećmi. Woli godzinami wylegiwać się na leżaku i ani się jej śni, żeby bawić się z bliźniakami, tak więc wysłała w tym roku dzieci na kolonie do Łeby, a sama próżnuje. Nie pochwalam takich decyzji".
Czw. 27 czerwca
"Przyjechałem do Warszawy do pracy, mając wielkie aspiracje. Znajomi mi po cichu zazdrościli, ale sami nie mieli takiej odwagi, żeby rzucić wszystko i opuścić nasze malutkie miasteczko na południu Polski. Myślałem, że będę tu żył jak król, ale nawet nie wiedziałem, jak bardzo się myliłem".
Czw. 27 czerwca
"Moja kuzynka Asia to dziewczyna, która uwielbia drogie i wystawne życie. Jej ślub z Amadeuszem nie mógł być inny. Niestety, ja nie miałam takiego szczęścia, aby poznać bogatego chłopaka i codziennie muszę przeliczać każdą złotówkę, aby przeżyć do kolejnej wypłaty. Gdy wręczyła mi zaproszenie na swój ślub, to bardzo się ucieszyłam. Ale już po przeczytaniu kilku pierwszych słów, szybko zrozumiałam, że nie będę mogła uczestniczyć w tym zacnym wydarzeniu. Asia wprost prosiła gości o prezent pieniężny - minimum dwa tysiące. Powiedziałam jej o swojej sytuacji finansowej, a ona obraziła się".
Czw. 27 czerwca
"Dobrze znajomi mówili, że nad polskim morzem trzeba rezerwować miejsce na plaży już od piątej rano. Nie wierzyłam w to, ale przez cały tydzień już zaraz po piątej na plaży panowie misternie budowali parawany, a panie przygotowywały śniadanie. Wprawdzie linia brzegowa jest bardzo długa, ale prawie w ogóle nie udało mi się znaleźć dla siebie ani skrawka ciszy i spokoju. Nieważne, czy rano, czy po południu. Wszędzie huk, pisk i szczebiot małych dzieci. Już nigdy więcej się nie wybiorę na takie wakacje. Więcej czasu spędziłam w pokoju hotelowym, aniżeli cieszyć się dobrą pogodą i ciepłem".
Czw. 27 czerwca