Z życia wzięte - Strona 160

"Obiecałem i musiałem. Zatańczyłem kankana na środku sklepu, a wszyscy ludzie się ze mnie śmiali"
"Obiecałem i musiałem. Zatańczyłem kankana na środku sklepu, a wszyscy ludzie się ze mnie śmiali"

"Zakłady w pracy takie są, że zazwyczaj dotyczą czegoś niemądrego, są na imprezach firmowych, a potem się żałuje i czerwony ze wstydu wykonuje się wszystko to, co się obiecało wcześniej. Jestem tego znakomitym przykładem. W czasie imprezy firmowej obiecałem, że na swoim nowym stanowisku w ciągu roku wypracuję 100 procent dodatkowych zasięgów. Nie udało mi się i w związku z tym publicznie musiałem zatańczyć kankana. No i zatańczyłem".

Pt. 28 czerwca

"14-letni syn nie chce spędzać ze mną czasu. Żałuję, że ignorowałem jego pasję"
"14-letni syn nie chce spędzać ze mną czasu. Żałuję, że ignorowałem jego pasję"

"Antoś to moje pierwsze dziecko. Wymarzony, długo wyczekiwany chłopak. Ja od lat bawiłem się piłką nożną i chciałem swoje dziecko również zachęcić do takiej aktywności sportowej. W zdrowym ciele, zdrowy duch. Zapisałem Antka do zespołu futbolowego i czekałam na pierwsze gole mojego Antka. Niestety, nigdy się nie doczekałem. Bardziej niż piłkę, Antek lubi swoje kredki i ostrugane ołówki. Jego rysunki są bardzo ładne, ale wciąż czułem żal, że nie udało mi się podzielić z nim piłkarską pasją. Syn dziś nie chce ze mną rozmawiać i spędzać czasu. Zbyt wiele gorzkich słów powiedziałem o jego pasji do rysowania, zamiast go wspierać".

Pt. 28 czerwca

"Córka zdecydowała, że nie idzie na studia. Stawia na inne priorytety w układaniu sobie życia"
"Córka zdecydowała, że nie idzie na studia. Stawia na inne priorytety w układaniu sobie życia"

"Jako matka oddałabym wszystko, żeby moje dzieci miały wspaniałą przyszłość bez stresu i większych problemów życia codziennego. Uważam, że z mężem zrobiliśmy dużo dobrego, aby tak właśnie było, ale im nasze dzieci są starsze, tym mniejszy wpływ mamy na podejmowane przez nich decyzje. Na przykład moja córka zdecydowała, że nie idzie na studia. Stawia na inne priorytety w układaniu sobie życia, ale mi nie do końca odpowiadają jej przemyślenia".

Czw. 27 czerwca

"Synowa wysłała wnuki na kolonie. Zamiast zajmować się dziećmi, woli solarium i ploteczki"
"Synowa wysłała wnuki na kolonie. Zamiast zajmować się dziećmi, woli solarium i ploteczki"

"Kacperek i Kasia mają dopiero 10 lat, a już jeżdżą na trzytygodniowe kolonie. Jako babcia, uważam, że to znacznie za wcześnie i powinny w wakacje spędzać czas z rodzicami. Niestety, mój syn pracuje za granicą, ale synowej nie chce się zajmować dziećmi. Woli godzinami wylegiwać się na leżaku i ani się jej śni, żeby bawić się z bliźniakami, tak więc wysłała w tym roku dzieci na kolonie do Łeby, a sama próżnuje. Nie pochwalam takich decyzji".

Czw. 27 czerwca

"Wróciłem z wielkiego miasta na wieś. Nie dla mnie życie w metropolii"
"Wróciłem z wielkiego miasta na wieś. Nie dla mnie życie w metropolii"

"Przyjechałem do Warszawy do pracy, mając wielkie aspiracje. Znajomi mi po cichu zazdrościli, ale sami nie mieli takiej odwagi, żeby rzucić wszystko i opuścić nasze malutkie miasteczko na południu Polski. Myślałem, że będę tu żył jak król, ale nawet nie wiedziałem, jak bardzo się myliłem".

Czw. 27 czerwca

"Kuzynka wręczyła mi zaproszenie na ślub. Oczekiwała od gości wypełnionych po brzegi kopert"
"Kuzynka wręczyła mi zaproszenie na ślub. Oczekiwała od gości wypełnionych po brzegi kopert"

"Moja kuzynka Asia to dziewczyna, która uwielbia drogie i wystawne życie. Jej ślub z Amadeuszem nie mógł być inny. Niestety, ja nie miałam takiego szczęścia, aby poznać bogatego chłopaka i codziennie muszę przeliczać każdą złotówkę, aby przeżyć do kolejnej wypłaty. Gdy wręczyła mi zaproszenie na swój ślub, to bardzo się ucieszyłam. Ale już po przeczytaniu kilku pierwszych słów, szybko zrozumiałam, że nie będę mogła uczestniczyć w tym zacnym wydarzeniu. Asia wprost prosiła gości o prezent pieniężny - minimum dwa tysiące. Powiedziałam jej o swojej sytuacji finansowej, a ona obraziła się". 

Czw. 27 czerwca

"Ostatni raz pojechałam na wakacje nad morze. Miłośnicy plażingu są nie do wytrzymania"
"Ostatni raz pojechałam na wakacje nad morze. Miłośnicy plażingu są nie do wytrzymania"

"Dobrze znajomi mówili, że nad polskim morzem trzeba rezerwować miejsce na plaży już od piątej rano. Nie wierzyłam w to, ale przez cały tydzień już zaraz po piątej na plaży panowie misternie budowali parawany, a panie przygotowywały śniadanie. Wprawdzie linia brzegowa jest bardzo długa, ale prawie w ogóle nie udało mi się znaleźć dla siebie ani skrawka ciszy i spokoju. Nieważne, czy rano, czy po południu. Wszędzie huk, pisk i szczebiot małych dzieci. Już nigdy więcej się nie wybiorę na takie wakacje. Więcej czasu spędziłam w pokoju hotelowym, aniżeli cieszyć się dobrą pogodą i ciepłem". 

Czw. 27 czerwca

"Mąż znów chce spędzić wakacje na kanapie. Mam tego dość, wyjadę sama"
"Mąż znów chce spędzić wakacje na kanapie. Mam tego dość, wyjadę sama"

"Na dworze upał, a ja marzę tylko o wyjeździe nad morze albo w góry. Chcę zmienić klimat, zobaczyć coś nowego, a mój mąż nie chce nawet o tym słyszeć. Uważa, że w domu jest najlepiej, a w telewizji jest tyle ciekawych programów, że szkoda marnować urlopu na wyjazdy. W tym roku wyłamię się ze schematu. Postanowiłam, że wyjadę sama na wczasy, a on później będzie mi zazdrościć, kiedy pokażę mu zdjęcia". 

Czw. 27 czerwca