"Chciałam zabrać do siebie chorą matkę, ale mąż się nie zgodził"

"Chciałam zabrać do siebie chorą matkę, ale mąż się nie zgodził"

"Chciałam zabrać do siebie chorą matkę, ale mąż się nie zgodził"

Canva

"Kiedy dowiedziałam się, że moja mama choruje na Alzheimera, był to dla mnie wielki cios. Od razu chciałam zabrać ją do siebie. Ale mój mąż kategorycznie się nie zgodził. Powiedział, że nie ma zamiaru robić z naszego mieszkania domu opieki. Nie wiedziałam, że jest takim okrutnikiem".

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu..

Wyczekana emerytura

Moja mama skończy w tym roku 70 lat. Z jednej strony dużo, a z drugiej strony mogłaby mieć przed sobą jeszcze wiele pięknych lat — lat spędzonych z rodziną, ciesząc się wyczekaną emeryturą. Mama całe życie ciężko pracowała, i od wielu lat czekała na to, że kiedy w końcu przejdzie na emeryturę, to będzie spała do 10, spędzała czas z wnukami, chodziła z koleżankami na potańcówki, jeździła na zagraniczne wakacje, o których tak bardzo marzyła. I faktycznie, przez kilka lat jej się to udawało. Była na wczasach w Egipcie i w Turcji, zamierzałam ją też zabrać na wycieczkę do Rzymu, ale, jak to zwykle bywa, nigdy nie było na to czasu.

Reklama

Wszystko pięknie się układało, aż do ostatniego Bożego Narodzenia. Wtedy zauważyłam, że mama jakoś dziwnie się zachowuje, nieswojo. Pytałam, czy wszystko jest w porządku, ale twierdziła, że nic jej nie jest. Była jakaś zagubiona i w pewnym momencie zaczęła pytać, gdzie jesteśmy i co to za okazja, że są prezenty. Byłam w szoku. Po tym zdarzeniu zaczęłam ją baczniej obserwować, rozmawiałam też z jej sąsiadkami, które potwierdziły, że mama ostatnio zdziwaczała. Stwierdziłam, że nie mogę tak tego zostawić, i na siłę zaciągnęłam ją do lekarza. Zlecił badania, po których okazało się, że mama ma Alzheimera.  Poczytałam o tej wstrętnej chorobie i byłam zdruzgotana. Zrozumiałam, że już niedługo mama nie będzie w stanie sama mieszkać.

Matka z córką Canva

Reklama

Bezduszny małżonek

O całej sytuacji wiedział mój mąż, Romek. Pewnego wieczoru powiedziałam mu, że przemyślałam to wszystko, i chciałabym zabrać mamę do siebie, jeśli faktycznie jej się pogorszy na tyle, że nie będzie mogła już sama mieszkać. Mogłabym ją mieć cały czas na oku no i nie musiałabym wynajmować opiekunki. W przeciwnym razie musiałabym wysłać mamę do domu opieki, bo nie stać mnie na to, aby płacić za mieszkanie i jeszcze do tego płacić opiekunce.

Reklama

Niestety Romek nie podzielał mojego entuzjazmu.

Reklama

Słuchaj Kasia, rozumiem, że jesteście blisko z mamą, ale nie ma takiej możliwości. Mamy nastoletnie dzieci na głowie i psa, i tak już się ledwo tu mieścimy. A jak ty sobie wyobrażasz życie pod jednym dachem z osobą, która nie wie, gdzie jest i kim jest? Nie będziemy robić z naszego mieszkania domu opieki, wybacz mi

- odpowiedział sucho.

Reklama

Szczerze powiedziawszy, nie spodziewałam się tego po nim. Myślałam, że lubi moją mamę i ceni nasze rodzinne relacje, ale najwidoczniej się myliłam. Jeśli tak postanowił to załatwić, to najwyżej ja się przeprowadzę do mamy i z nią zamieszkam. Nie mogę jej przecież zostawić w potrzebie.

Katarzyna

Źródło: Canva
Reklama
Reklama