Z życia wzięte - Strona 115

"Namawiam Pawełka do intercyzy z Kaśką. Lepiej, żeby zabezpieczył swój majątek"
"Namawiam Pawełka do intercyzy z Kaśką. Lepiej, żeby zabezpieczył swój majątek"

"Swoje może i lata mam, ale głupia nie jestem. Kaśka, wybranka mojego syna Pawła jest przebiegła i już nieraz widziałam jak wodzi wzrokiem za innymi facetami z naszej rodziny. Mój syn to lekarz, sporo już ma swojego majątku, więc nie pozwolę, żeby Kaśka, która pracuje w sklepie spożywczym zaraz mu zabrała połowę, o co starał się przez ostatnie kilkanaście lat. Pawełek jest ślepo zakochany, ale ja czuwam. Umówiłam już nas do notariusza". 

Śr. 7 sierpnia

"Teściowa przyszła na ślub cywilny ubrana na czarno. Brakowało jej tylko żałobnej woalki"
"Teściowa przyszła na ślub cywilny ubrana na czarno. Brakowało jej tylko żałobnej woalki"

"Bożena od samego początku mnie nie lubiła. Uważała, że jestem dziewczyną z niższych sfer i wcale nie zasługuje na jej mądrego i ustawionego synka. Marek jest jedynakiem, więc nie dziwi mnie to, że jest wychuchany i wycackany przez mamusię. Nie miałam łatwo przez trzy lata narzeczeństwa, bo przyszła teściowa ciągle próbowała mnie odciągnąć od Marka. Na szczęście udało nam się dotrwać do ślubu. Ale i tego dnia teściowa postanowiła, że skupi na sobie całą uwagę i jednocześnie da upust swojemu manifestowi, że nie chce mnie w swojej rodzinie".

Śr. 7 sierpnia

"Synowa jest nadgorliwa. Wszędzie jej pełno"
"Synowa jest nadgorliwa. Wszędzie jej pełno"

"Moja synowa, pomimo jej dobrych intencji, jest nadgorliwa w swoim zachowaniu, co prowadzi do licznych nieporozumień i konfliktów w naszej rodzinie. Już nie mogę z nią wytrzymać. Wiem, że chce dobrze i chce się przypodobać, ale po prostu mam jej dość".

Śr. 7 sierpnia

"Wszyscy mają mi za złe, że żyję pełnią życia. A ja spełniam życzenie mojego nieżyjącego męża"
"Wszyscy mają mi za złe, że żyję pełnią życia. A ja spełniam życzenie mojego nieżyjącego męża"

"Moje życie przeszło przez wiele burz, a teraz, kiedy na nowo próbuję odnaleźć radość, spotykam się z niezrozumieniem i krytyką ze strony najbliższych. Moja rodzina zarzuca mi, że za dobrze się bawię po śmierci męża. Prawda jest taka, że ja dopiero po 3 latach od jego śmierci spełniam męża życzenie — poprosił, abym żyła pełnią życia. Mam 73 lata i wiem, że czas, który mi pozostał, jest cenny".

Śr. 7 sierpnia

"Syn wciąż trafia na nieodpowiednie kobiety. Żadna nie umie się nim zająć"
"Syn wciąż trafia na nieodpowiednie kobiety. Żadna nie umie się nim zająć"

"Szkoda mi tego mojego syneczka. Ma już trzydziestkę na karku, a tu żadnej fajnej kobiety sobie znaleźć nie może. Każda by chciała do pracy, albo zaraz z trójkę dzieci, a moim synem trzeba się odpowiednio zaopiekować. Ugotować mu, wyprać, posprzątać. Do snu przytulić, z nim też trochę jak z dzieckiem. Żadna nie chce się dla niego poświęcić, to po co mu taka kobieta".

Śr. 7 sierpnia

"Córka się rozwodzi przez zdrady jej męża. Powinna pozostać mu wierna dla dobra dziecka"
"Córka się rozwodzi przez zdrady jej męża. Powinna pozostać mu wierna dla dobra dziecka"

"Moja córka znalazła się w trudnej sytuacji, ale moim zdaniem nie jest to sytuacja bez wyjścia. Michał, który był jej ogromną miłością, okazał się niewierny. Kasia przypadkowo natknęła się na liczne wiadomości na jego telefonie, które jednoznacznie świadczyły o długotrwałym romansie z asystentką. Rozwód wisi w powietrzu, a ja jestem zaniepokojona o moją wnuczkę. Przecież to przyniesie więcej szkody niż pożytku. Kasia powinna wycofać pozew dla dobra dziecka".

Śr. 7 sierpnia

"Synowa w niczym mi nie pomaga. Tylko leży i pachnie. Cały dom jest na mojej głowie"
"Synowa w niczym mi nie pomaga. Tylko leży i pachnie. Cały dom jest na mojej głowie"

"Nie miałam wyjścia, musiałam pozwolić mojej synowej i synowi na to, żeby z nami zamieszkali. Są w trakcie budowy swojego własnego domu, więc potrzebują pieniędzy. To dlatego wynajem mieszkania nie wchodził w grę. Męczę się jednak każdego dnia. Moja synowa jest leniwa i nic nie robi w domu. Wykręca się tym, że przecież musi pracować i pomagać przy budowie. Nie ma dzieci, a nawet obiadu nie ugotuje". 

Śr. 7 sierpnia

"Basia utarła nosa swoim dzieciom. Zainteresowali się spadkiem po jej śmierci i miny im zrzedły"
"Basia utarła nosa swoim dzieciom. Zainteresowali się spadkiem po jej śmierci i miny im zrzedły"

"Basia była moją serdeczną przyjaciółką. Trwałyśmy przy sobie w ważnych momentach naszego życia. Na starość rodzina ją opuściła. Mało kto się nią interesował. Pomagałam jej, jak tylko mogłam. Woziłam do lekarza, kupowałam leki. Ona dzwoniła do swoich dzieci i prosiła ich o pomoc, ale to wszystko na nic. Zainteresowali się dopiero jej spadkiem. Wtedy miny im zrzedły, bo Basia była inteligentną osobą i zadbała o to, żeby otrzymali to, na co zasłużyli". 

Śr. 7 sierpnia